ptak

now browsing by tag

 
 

Fant

– Mami?
– Tak?
– Fanta potrzebuję – rzekł wczoraj Nieletni po powrocie ze szkoły głosem beznamiętnym – loterię mamy.
– No i w związku z tym – cóż?
– No i w związku z tym – masz „cuś”?
– Na kiedy?
– Na jutro. Masz?
– Na jutro? Nie mam.
– Ale maaamooo… Na pewno masz…
– Nie mam. Mogę mieć. Ale nie na jutro. Na jutro się nie da.
– Ale ja mam przynieść – zmartwiło się dziecię – nie przyniosę i będzie kicha, a ja się tak będę martwił, martwił… i martwił, i z tego martwienia nie zdam testów. O, ja nieszczęsny, cóż ja teraz pocznę? Do jakiej szkoły twoje dziecię pójdzie, jak tych testów nie zda? Mam ulice zamiatać? Tego chcesz???!!!…

No, fakt – pomyślałam sobie – będzie się martwił, martwił… i martwił… I nie zda! I wymarzona szkoła pójdzie się bujać, i faktycznie tylko te ulice pozostaną.

No i jakąż że ja matką okażę się?? Wyrodną.

No przecież nie mogę  łamać dziecięciu swemu młodemu kariery i świetlanej przyszłości przez jakiś głupi brak fanta.

No nie godzi się.

Absolutnie.

No to zrobiłam.
Fanta.
Na loterię.
Dla spokoju sumienia swego.

Na moje szczęście noce jeszcze długie są.
Zdążyłam.

Rano tylko zdjęcia pstryknęłam, zapakowałam i do szkoły w rękach Nieletniego wyprawiłam.
Teraz  się modlę, żeby pomogło.
W tych testach.
A testy we wtorek…

Translate »