komplet

now browsing by tag

 
 

SZKŁO, SZKŁO, SZKŁO…

 

 

 

 

 

 

Dużo go ostatnio było, a i pracy z nim mnóstwo, ale nie narzekam.

Jakoś w przedziwny sposób przy nim odpoczywam, co w dobie niemiłościwie nam panujących, od tygodni kilku, upałów, ma niebagatelne znaczenie, więc summa summarum wyszłam na plus.

Nie wszystko jeszcze skończone, bo w trakcie tworzenia pozostała miska, maselnica i pojemnik na cytrynę (te odtajnię przy innej okazji), ale przecież coś światu można już pokazać.

Więc bez dalszych zbędnych słów…

W skład zestawu wchodzą dwa dzbany, jeden bardzo duży, drugi dużo mniejszy (coś jak tańcowały dwa Michały, jeden duży, drugi mały),

dwie butelki – do octu i do oliwy (na własny użytek nazwałam je ELEGANTKI ;))

 i dwie patery, te otrzymały oficjalną nazwę KORA,  choć potem to się  zaczęłam zastanawiać, czy je w ogóle nazywać… kiedyś już jedną podobną zrobiłam i też otrzymała imię – RAFA… a teraz dochodzą mnie wieści, że to wcale nie żadna RAFA była, tylko LAWA, bo takie imię aktualnie nosi 😀

Niezbadane są meandry prowadzące do nadania imienia rzeczom, niezbadane…

Ale dość już słów, pora na obrazy.

 

Szkło zostało pomalowane farbami do szkła, alkoholami, mikami, potem dołożyłam szlagmetal i bitum, otuliłam fakturą i na koniec wypaliłam.

Kolorystyka została określona z góry – brązy, złoto, miedź, ja od siebie dodałam deko turkusu, zieleń i czerń, ot tak, w pakiecie.

Translate »