ZABAWA ZE SZKŁEM…

… chyba ostania w tym roku… no chyba, żeby jednak nie 😉

Tym razem bawiłam się misą i paterą (kolejną już, chyba piątą, o ile się nie mylę, w tym kształcie i tej wielkości).
Co z tej zabawy wyszło widać na zdjęciach.
Dużo ich – tych zdjęć – wiadomo, ze szkłem tak zawsze, ale proszę nie narzekać, bo i tak nie pokazałam wszystkiego, co w tym szkle siedzi.

Misa wyszła ciepła i energetyczna, więc dla kontrastu umieściłam ją w ciężkim, „starym” metalu, żeby zbyt słodko nie było.
Patera z kolei zrobiła się delikatna i romantyczna, może to za sprawą kolorów?
Nieletni, ujrzawszy ją, rzekł był – TĘCZA!
No chyba nie do końca jednak tęcza, ale i tak jego skojarzenie mi się podoba.
I jedno i drugie jest w pełni użytkowe.

16 komentarzyto ZABAWA ZE SZKŁEM…

  1. Dyzia napisał(a):

    Piękną scenerię dla narodzin Venus stworzyłaś!
    Jak to ty zazwyczaj mówisz? Kundulencko mi się podoba! 😀

    • Vika napisał(a):

      Też Ci się z muszlą skojarzyła? 😀
      Jak to ja zazwyczaj mówię? Qundulencko się cieszę, że się Tobie podoba 😀

      • Dyzia napisał(a):

        Od razu, Afrodyta… A potem sprawdziłam, że jednak Venus 🙂
        Ale od zewnątrz jak skamienielina 🙂
        Patera to już bardziej Kosmos 🙂

        • Vika napisał(a):

          No, z muszli to Venus…
          Bo Afrodyta wyłoniła się z morskiej piany i miało to miejsce na jednej takiej plaży, zwanej odtąd Plażą Afrodyty, na Cyprze niedaleko miasta Kouklia.
          Cała plaża usiana jest białymi kamieniami w kształcie serc, które to kamienie, podobno, rozsypali bogowie na wieczną rzeczy pamiątkę. Kamieni jest zatrzęsienie, są wszędzie. Ulubioną rozrywką przewodników jest zachęcanie turystów do poszukiwań takiego właśnie kamienia, bo kto go znajdzie, ten wkrótce spotka miłość swego życia. Ludziska natychmiast więc rzucają się do poszukiwań i… jakaż radość ich ogarnia, gdy prawie natychmiast znajdują… i jaka konsternacja, gdy zaraz widzą następny, i następny, i następny 🙂
          Ale raz zdarzyło się i tak, że to przewodnik wpadł w konsternację i to za sprawą mojego Nieletniego.
          Było to już parę lat temu, gdy Nieletni był jeszcze bardzo nieletni, i w dodatku był jedynym pacholęciem wśród dojrzałych, obecnych na plaży. Przewodnik rzucił swoje „No to teraz spróbujcie państwo szczęścia, zobaczymy komu uda się znaleźć kamień w kształcie serca„. Wszyscy rozbiegli się po plaży i oczywiście po chwili każdy miał pełne ręce owych serc, tylko mój Nieletni dzierżył mocno w garści jeden jedyny kamień, ale za to duży, dorodny i do złudzenia przypominający… fallusa.

          Na plaży, gdzie są jedynie kamienie w kształcie serc, on znalazł jedyny inny.
          Mina przewodnika bezcenna.
          O śmiechu, który poniósł się aż na Olimp, zmilczę…

          A jak przyjedziesz do Posen, to pokażę Ci na dowód, że nie ściemniam 😀
          Mam do tej pory, i te serca, i tego drugiego też 😀

  2. shanna napisał(a):

    Kolorami wymiatasz. Piekne, az sie chce zyc. Zarowno misa jak i patera to dwa osobne zycia. Porwalabym. Tecza- tez ja widze. Przenikanie kolorow u Ciebie to juz majstersztyk.

  3. Grarzynka napisał(a):

    No i co tu gadać…znowu to samo, co przy księdze to wstyd. Może, że świetne fotki wyszły z tego przeplatania się kolorów. Jaką trzeba mieć wizję by stworzyć coś takiego. Jeśli chodzi o mnie musiałabym być chyba pijana.

  4. Olinta napisał(a):

    Wymiękam czytając Grzrzynkę. 😀 😀 😀
    Nic już mądrego z mojej głowy nie wyjdzie po jej wpisie.
    No nic. 😀 😀 😀
    Jeno tyle, że o gwiezdnych wrotach pisałam, bo to moje pierwsze skojarzenie z misą.
    A patera? Wiadomo.
    Skoro siostrą jest Rafy-Lawy to piękna być musi, bo we krwi cudowność ma.
    Psy nie rodzą kotów, więc skoro starsza siostra cudna i zjawiskowa to młodsza nie może jej ustępować kroku.
    Ale wiesz co?
    Moja Rafa-Lawa bardziej crazy jest. 😀
    P.S. Nadciąga orkan Aleksandra.
    Znając siebie zaczynam się bać… 😉

    • Vika napisał(a):

      Ha! Bo Twoja dla crazybaby jest, to jaka ma być?

      Chętnie bym z tą Aleksandrą w tany poszła, ale, qundulencja, jak na złość żadnego gołego szkła na ten czas nie mam…
      Żałuję jak nie wiem co 🙁

  5. Marzena napisał(a):

    Na zioło powiadasz? No to wszystko teraz jasne – Ty masz takiego pomocnika, który za Ciebie tymi mikami i innymi patynami macha i nic dziwnego, że takie szalone cudowności wychodzą z Twojej pracowni!
    p.s. zimno jakoś i buro, więc na ogród ostatnio nie wychodzę ale zza okna tarasu machnę Ci ochoczo 🙂

  6. Poddasze Decouart napisał(a):

    Ja to bym tych pierników pochrupała,oczywiście z tej czarownej misy. No, dobra, może być z cud-słoja ( tego na pierniki). Buziaki!:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Translate »