Wir – patera jak życie…

… a  oto moje najmłodsze dziecko – patera Wir… wszystko w niej wiruje, kręci się, ciągnie, skręca, przeplata – zupełnie  jak w życiu… począwszy od kształtu aż po kolory. Nie jest zbyt duża (no, mała też nie jest 🙂 ) twórca dał jej  wielkość średniego talerza, a ja dałam kolory…

a kolorystyka? no tak, wiadomo – moja olubiona, jak mawiało kiedyś moje nieletnie dziecko, pacholęciem będąc. Są tu fiolety, są różne odcienie niebieskiego, jest czerwień i zieleń, a wszystkie one doprawione złotem i odrobiną miedzi… ach, i srebrem jeszcze…

Tło pomalowałam farbą metaliczną, dzięki czemu w zależności od padającego światła i jego natężenia, i ono  „wiruje” od jasnego fioletu po ciemne jego odcienie…

Tak… myślę, że dobrze ją nazwałam, bo przecież ona cała wirem jest…

 

 

 

7 komentarzyto Wir – patera jak życie…

  1. Anna napisał(a):

    No i pięknie wyszło! Gratuluję pomysłu, o talencie nie wspomnę,bo wiesz,że posiadasz go w nieograniczonej wprost ilości!

  2. Viola napisał(a):

    Witaj Anulko 🙂
    Dzięki wielkie, wiesz, że ten blog to w dużej mierze Twoja zasługa, prawda?

  3. Anna napisał(a):

    Aj tam,aj tam,sama sobie go zawdzięczasz, bo masz przecież czym się dzielić. A tytuł wyszedł super. Pięknie tu u Ciebie!:)

  4. Shanna napisał(a):

    Cudna kolorystyka.

  5. Viola napisał(a):

    Kolorystyka moja, farby Twoje 😛 magiczny fiolet z magiczną czerwienią to jest 🙂

  6. Shanna napisał(a):

    Znaczy sie dobrze, ze Ci je przywiozlam:)

  7. Viola napisał(a):

    Bardzo dobrze 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Translate »