WAŻKA O KRYSZTAŁOWYCH SKRZYDŁACH…

 

 

 

A w kryształkach, tych maleńkich, niepozornych kryształkach uwięzionych w jej skrzydełkach, przegląda się tęcza.

I poranna rosa.

I promienie słońca, takie bursztynowe, w kolorze zachodu.

Jest tu nocne światło księżyca.

I okruchy gwiazd skradzionych granatowemu niebu.

Jest delikatny fiolet obłoków rozwieszanych tuż nad horyzontem przez zaspaną Jutrzenkę.

I opalizująca zieleń leśnego stawu, w którym kąpią się Driady w upalny, letni dzień…

Jest czerwień maków rosnących przy polnej drodze i ochra spalonej słońcem ziemi, i złoto pszenicy zebranej w snop.

A one same mienią się, błyskają i strzelają milionem diamentowych iskier jak tylko boski Helios zechce na nie spojrzeć.

 

Jak u prawdziwej ważki 🙂

 

 

Kryształki są jak najbardziej prawdziwe, wykrystalizowane dzięki siarczanowi magnezu zmieszanego z farbami i mikami, dzięki bursztynowemu lakierowi, w którym zostały zatopione i żywicy, która je utwardziła.

I tylko zdjęcia są niedoskonałe, bo robione ręką śmiertelnika, a boską powinny, żeby całą tę grę światła i barw pokazać.

 

 

 

12 komentarzyto WAŻKA O KRYSZTAŁOWYCH SKRZYDŁACH…

  1. Edyta napisał(a):

    jest piękna

  2. sniezyca napisał(a):

    Jest obłędna!!!!!!!! Wyjątkowa!!!!!!! Skrzydła ma kryształowe, a główkę z kropli porannej rosy … To jest entomologiczne dzieło sztuki 😉

  3. ZUZA napisał(a):

    Omatko!!! Vika!!! To właśnie taka ważka, jaka powinna być!!!
    MUSZĘ ją zobaczyć na żywo!! W świetle słońca!!

    Omatko……..

  4. Olinta napisał(a):

    Jezderkusie, aleś fot narobiła!
    Pasuje mi to bardzo, bo lubię!
    No i teraz widzę wszystko odtąd-dotąd, a nie we fragmentach jeno.
    Puzzle to ja mogę w głowie układać jeśli chodzi o facetów czyli widzę ładne ucho i np. jedną rękę, więc dorabiam mu w czerepie superinteligentny umysł. 😀
    Ale jeśli chodzi o Twoje ważki to nie nadążam (faceci niżej w łańcuchu od wazki u mnie najwidoczniej, he, he…), więc muszę widzieć całość.
    No i widzę.
    No i kontent jestem.
    Bo i kolory jak w pysk moje.
    I wielkość owada co mi się mizerny zdawał okazał się słusznych miar!
    A środek to co?
    Goły jest, ze go ukrywasz?
    Pokazuj, ale już! 😀
    Wiesz, że polało u mnie?
    Koszmar po prostu!
    Upał się zgubił, więc latam za nim po piętrze, bo tu jeszce pozostałości czuję.
    PpP i tak!

    • Vika napisał(a):

      No mówiłam, żeś mnie natchła 😉 na taką ważkę na bogato i zrobiłam 🙂
      A środek tylko pomalowany i woskiem kameleonem natarty. Prosty, nie ma co pokazywać to i dałam spokój, bo wstyd.

      U nas też polało. I pobuczało zdrowo. To już chyba czwarta burza tego roku, co dała mi nieźle popalić, że o ściętych kwiatach w skrzynkach nawet nie wspomnę. Ale upał nie odpuścił. No może ciut. A wiesz, że nie lubię, więc cały z dziką rozkoszą Tobie ślę. Taka jestem.

      I PpP

  5. Ada-Adriana napisał(a):

    Piękne pudełko i jak kocham ważki to jest druga , która mi się bardzo podoba, pierwsza też twoja z tacy.
    Ale ta jest cudowna, magiczna, te kolory, te struktury, wszystkie ważki takie powinny być !

  6. Marzena napisał(a):

    Magiczna…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Translate »