PATERA JAK KORALOWA RAFA…

 

 

 

 

… a właściwie jak moje o niej, rafie, wyobrażenie, bo nie dane mi było w naturze zobaczyć (i pewnie dane nie będzie, bo to nurkować by trzeba, a na nurkowanie to żadna siła namówić mnie nie zdoła…).

Rafa wyszła jakoś tak sama z siebie. Choć być może, że jakiś wpływ na to miało moje pierwsze skojarzenie, które pojawiło się nie wiadomo skąd i jak, gdy  zobaczyłam tę paterę? Pomyślałam wtedy, że wygląda jak wielka, prostokątna (!) płaszczka, pewnie za sprawą jej falujących boków…

Szczerze mówiąc wcale mi się nie podobała, taka ni w pięć, ni w jedenaście, ale innych w sklepie nie było, a ja musiałam mieć na już-teraz-zaraz, bo bardzo, ale to bardzo ciągnęło  mnie znów w stronę szkła (no, że lubię je robić to już wszyscy dobrze wiedzą, pewnie nawet i w ościennych galaktykach zdążyło się echem odbić, więc więcej na ten temat już mówić nie będę).

Dawno nic w tej materii nie zrobiłam, a był już najwyższy czas, bo jak patrzyłam na moje ukochane alkohole, to aż mnie ściskało z tęsknoty, bo miki się marnowały, bo chciało mi się orgii kolorów znów zakosztować, bo lubię w tym szkle działać i już.

Kupiłam więc tę paterę (bo innych nie było :)) i zrobiłam… Rafę Koralową, tak jakoś  te alkohole się lały, miki się sypały, złoto się kładło, kolory się mieszały, że wyszła właśnie Rafa.

Chyba… bo ja jej przecież nie widziałam…

I – jak to bywa w pracy z alkoholami i mikami – patera w każdym fragmencie swego szklanego ciała jest inna…

Patera, szkło, 345 x 180mm

wysokość 35mm,

wypalana

Kolorystyka – odcienie błękitu, granatu, zieleni, amarantu, złota, srebra i jeszcze paru innych 😉

 

 

 

 

12 komentarzyto PATERA JAK KORALOWA RAFA…

  1. Shanna napisał(a):

    Piekna. Mowilam.

  2. Olinta napisał(a):

    Ty widzisz jaka jest pogoda?
    Można rzec, że piękną mamy jesień tej zimy!
    Ciepło to i latam.
    Kawęcję bym wypił, więc zrób mi dużą.
    I bez bielidła i marmolenia Cię proszę!
    Jak moje jedno oko przemknęło po fotach to bym się bardziej skłoniła ku lagunie i trwałabym w tej tezie do uśmiechniętej koleżanki z kosą.
    Ale jak to oko zatrzymałam na poszczególnych klatkach to zrozumiałam tytułową rafę.
    Kolorystycznie pasuje jak w pysk! 🙂
    Może nie ma jakoś wybitnie dużo korala, ale on na wymarciu, więc trza mu spokój dać i tyle.
    Kilka odłamków wystarczy dla potwierdzenia tezy.
    Reszta w kolorze mi pasi rafowo tysz.
    I już by mi dwudzieste dziewiąte całkiem oko zamydliło słodyczą, kiedy nieświadomie wróciłam do pierwszego.
    No i teraz to Ty mnie już nie zwiedziesz Violando Vikodźmino.
    Przecież to jest KOSMOS!!! 😀 😀 😀
    PpP

    • Vika napisał(a):

      Kawęcja na Cię zawsze czeka – duża, czarna jak noc i aromatem w koło siejąca – jak lubisz, w dodatku ledwo jedna wystygnie to drugą parzę, co by ciepła była.

      Czytam sobie coś mi tu napisała, czytam i w miarę postępu tekstu serce mi bardziej zaczyna drgać… no nareszcie, myślę sobie, nareszcie jedna co rafę zobaczyła (faktycznie o koralowcach ginących przy jej alkoholowaniu myślałam…) nawet już Ci tę lagunę wybaczyć zdążyłam (choć poniekąd Cię rozumiem, mogła Ci się kolorystyka narzucić na ok i stąd skojarzenie)boś w końcu tę rafę dojrzała… A trzeba Ci wiedzieć, że moje szacowne koleżanki w decou różne obrazy na tej paterze widziały – a to noc arabską, a to las szmaragdowy, a to – tfu, na psa urok – burdel w saraju, a to znów słońce i księżyc, a nawet – tak! szczerą prawdę piszę! – pudło w jabłka :D… Muszę jednak przyznać, że był też jeden głos, nieśmiały i cichy, ale jednak, za tą rafą… prawda, że z zastrzeżeniem, że widzianą z góry, przez lekko zmarszczoną wodę, ale jednak rafę…
      No i teraz czytam – rafa!!!
      A jednak! – myślę sobie – jednak! na Ćmolintę zawsze mogę liczyć!
      I co?? I kubeł zimnej wody!!
      I kto?? I Ćmolinta!
      No bo po coś wracała do tego pierwszego? Po co, się pytam?
      I musiałaś wyjeżdżać z tym kosmosem? Prawdomówna jedna się znalazła…
      A było już tak pięknie, przez chwilę…
      I znowu wyszło, że alien…

      Ale nic to, będę próbować dalej, kiedyś musi przecież wyjść coś innego, nie? 🙂
      A póki co – PpP

      Ach! Byłabym zabyła – skąd wiesz Wiedźmo droga, że kiedyś mówiono na mnie Violanda??????!!!!!

  3. Grarzynka napisał(a):

    No i jest to coś w Twoich właśnie kolorach taka umiziana tymi wszystkimi co tam piszesz a czego ja bym nawet nie wiedziała jak do reki wziąć. Niezwykła i nie do podrobienia nawet przez Ciebie pełna głębi. Dobrze, że nie wszyscy bielą, szarzą i przecierają, ale są tacy od zupełnie innych technik i sposobów wyrażania. Wszystkiego dobrego w Nowym roku Viko cobyś dalej robiła swoje i czerpała z tego radość.

    • Vika napisał(a):

      Bardzo, bardzo dziękuję Grarzynko (ile razy piszę Grarzynko, tyle razy mi ręka drży :D) za piękny komentarz i życzenia – Tobie życzę tego samego, a nawet jeszcze więcej – Ty biel, szarz i przecieraj, bo ja te Twoje przecierki kocham miłością nieopisaną 🙂
      Do Siego Roku!

  4. Kruszyna napisał(a):

    kompletnie nie wiem jakich użyłaś technik, tzn. wiem, czytałam ze zrozumieniem, ale i tak nie ogarniam 🙂 Nieważne…, ważne, że efekt jest fantastyczny! I faktycznie laguna, rafa koralowa, to dobre skojarzenia 🙂
    Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!

    • Vika napisał(a):

      Ogromną przyjemność mi sprawia czytanie takich komentarzy – dzięki Renatko <3, aż chce mi się dalej w tych szkłach maziać, nawet, jeśli miałyby wychodzić same alieny 😉
      I dziękuję za życzenia, i swoje w Twoją stronę spiesznie ślę!

  5. poddasze decouart napisał(a):

    Zapatrzyłam się, głębia kolorów i to przenikanie robią wrażenie.Piękne! Oj, dawno nic nie maziałam po szkle… Natchniuzowałaś mnie.Dzięki! 🙂 Samych radości w Nowym Roku i dużo fantastycznych pomysłów!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Translate »