I znowu co?? I znowu szkło…

 

 

 

i kolejny lampion…

ale to czas taki, że wszyscy chcą lampiony…

Jakoś specjalnie się nawet nie bronię 😛 

A, że właśnie dotarła do mnie paczka zza wody ze specjalną przesyłką , a w niej farba do specjalnych poruczeń (dziewczynko z Krainy – jeszcze raz kłaniam się w pas i dziękuję 🙂 ), więc musiałam ją natychmiast wypróbować, a na czym? Ano wiadomo, na szkle, bo lubię i basta.

Farba z efektem lustra, ale ja jej użyłam trochę inaczej, bo tu akurat lustro nie bardzo mi pasowało (prób z ową farbą poczyniłam już kilka, w najróżniejszych konfiguracjach  i za każdym razem efekt bardzo mi się podobał).

Kielich, który tu awansował do miana lampionu, jest w kolorze srebra, ogólnie srebra, bo wariacji kolorystycznych jest na nim sporo, choć wszystkie w konwencji srebrnej – jasne, ciemne, przydymione, błyszczące, matowe, spatynowane – słowem różne…

A ponieważ to lampion i jako taki ma dawać światło, to zrobiłam mu „przebłyski” (ta farba akurat świetnie się do tego nadaje ) w czaszy – teraz po zapaleniu świecy czasza nie jest ciemna i jednolita, i delikatnie przepuszcza światło.

A kucie? też jest…

kiedyś robiłam już tą metodą świeczniki drewniane, www.astrolabiumart.pl/kat-1/srebrne-trawy-na-nefrytowej-lace/,  tym razem spróbowałam na szkle…

a w tle mruczał boski Barry W.  – co miało, wiem to na pewno, niebagatelny wpływ  na to co powstało ;)… 

a powstało to oto szkło, czyli 

Lampion w srebrnych trawach

 

Zdjęć ilość histeryczna… ale jak inaczej pokazać coś, co w każdym milimetrze swego ciała jest inne?….

32 komentarzeto I znowu co?? I znowu szkło…

  1. małgorzata napisał(a):

    ha od razu wiedziałam, ze to metoda ze swieczników i wiesz co ci powiem nie gadam z toba foch taki ze hoho kurcze jak można szczuć mnie takimi cudami no jak normalnie nie masz serca aby mnie na takie tortury skazywac i wiesz co ??? nie gadam wracam podziwiac to cuuuuuuuuuuudo

  2. Grażyna napisał(a):

    Szalenie mi się podoba !!! Jest po prostu boski 🙂

  3. rosier napisał(a):

    Drewnianych „strukturalnych” świeczników kilka zmalowałam, ale by stworzyć takie szklane cudeńko to trzeba mieć talent w łapkach. Jak Ci się to wszystko trzyma tej śliskiej tafli szklanej??? I jeszcze światło świeczkowe tak czarująco przenika?

    Kolejna przepiękna i pełna artyzmu praca!
    Buziaki Violuś.
    Marta

    • Vika napisał(a):

      A od czego kleje do specjalnych zadań?
      Żeby to mi jeszcze zechciało choć ze dwa razy wyjść tak samo… 😉
      Dzięki Martuś, dzięki – aż chce się kombinować dalej 🙂

  4. Shanna napisał(a):

    Pieknie wyglada. Choc na zdjeciach wydaje sie jakby to swiatlo bokami wychodzilo ledwie ledwo.
    Ale robota piekna.
    I ciesze sie, ze farba przypadla do gustu:) Jak sie znow pojawi w sklepie to znow Ci kupie:P Raczej nie musze pytac czy chcesz, co???:P
    I powiedz co to za delikatna krateczka wewnatrz? Patrze I dopatrzec nie moge.

    PS. A dlaczego w sloiku (o ile pamietam na pierniczki) jest pusto????
    🙂

    • Vika napisał(a):

      Pewnie, że nie – chorego się pyta 😀 strasznie szybko mi się ta farba ulatnia….
      a kratkę wydusiłam takim ustrojstwem kratkowanym sama nie wiem od czego i do czego to było (użyłam go jak stempla w mokrej jeszcze farbie, a potem podkreśliłam wzór bitumem)

      P.S. A Ty musisz wszystko zawsze dostrzec???
      Słoik pusty, bo jeszcze pierników nie piekłam w tym roku…
      A może Ty upieczesz podwójnie i podeślesz mi????
      Bo wiesz… to tyyyyleee roboty…. 😛

    • Vika napisał(a):

      Qundulencja, widzisz!
      Przez te czary z Twoją farbą na śmierć zapomniałam….

  5. Olinta napisał(a):

    Skusiło mnie dwudziestetrzecie i przyleciałam.
    Ale powiem Ci, że jak spojrzałam bez przyjrzenia się i bez rozwinięcia dalszej treści to zobaczyłam… krzew.
    No przyznaj mi rację, że wygląda to jak krzew z mglistej poświacie.
    I powiedz mi jedno: o co chodzi z tym lustrem zza wody?
    Ono lepsze jest od tego mirrora u nas powszechnie dostępnego?
    A jednego wybaczyć Ci nie mogę.
    Tego, że przejrzeć się nie mogę. 😉
    W moim srebrzonym szkle zatopiły się drobinki złota i zatrzymał się na moment Mucha ze swoją muzą.
    A u Ciebie mroczno i jak przed występem prestidigitatora.
    Następuje faza oczekiwania, występ trwa i przychodzi czas na dwudziestegotrzeciego, który zamiata.
    I już nieważny jest mrok i przyciemnienie.
    Blask pojawia się na końcu.
    I o to chodzi.

    • Vika napisał(a):

      A ja Ci powiem, że tak naprawdę to ja widzę… dżunglę, taką dziewiczą, z poplątanymi gałęziami, poskręcanymi lianami…
      ale jak tu nazwać lampion dżunglastym?! no to trochę nagięłam i stąd te trawy 🙁
      ale są i tacy, którzy widzą w nim lejącą się po skałach wodę, a nawet ogień… hmmm… to chyba dobrze, że jest taki nieoczywisty, nie?
      przynajmniej nudy nie ma 🙂

      a lustro zza wody doleciało do mnie w formie podarku-niespodziewajki 🙂
      miałam ci ja kiedyś rzeczonego mirrora, daawno, kiedy zachciało mi się mozaikę sobie zrobić i to z elementami lustrzanymi… ale mnie nie zachwycił, pewnie coś źle nim czarowałam, albo nie doczytałam… i poszedł w odstawkę, a potem domieszałam go do jakichś farb i patyn (wiesz, my z Posen to nie wyrzucamy…)
      A ta podarowana mnie zachwyciła absolutnie :)tylko jakoś szybko znika 😉 z tego pojemnika..

      No a teraz będzie o budowaniu napięcia – ano tak właśnie chciałam – najpierw lajtowo – o, jakiś tam lampionik… potem kawałek czegoś, i znów kawałek, i jeszcze… (nie do końca oczywisty kawałek, więc napięcie – i ciekawość rzeczy ostatecznej rośnie 😛 😛 ), potem dodany element światła i na końcu finał, rozbłysk mega, oko cyklopa, samo światło wabiące ciemy w październikową, ciemną noc…
      udało się??
      ale czy dwudziestytrzeci zamiata?? myślisz??
      ja oddałabym głos na dwudziestegopierwszego….

      I powiedz gdzie mogę Twojego złoconego Muchę w lustrach zobaczyć?
      Chciałabym.

      • Olinta napisał(a):

        Dla mnie dwudziestytrzeci, bo ciepły i najjaśniejszy, więc dla mnie z daleka widoczny! 😀
        Złoconego Muchę robiłam na warsztatach u krakowskiej Migoshi.
        Próbowałyśmy wtedy jak wychodzi własnoręcznie namieszana patyna na brązie, a potem zdobiłyśmy medalion, na którym chciałyśmy osiągnąć efekt mercury glass.
        Dodałyśmy pod dyktando Migoshi złote drobiny i wyszło ciekawie.
        Ale to nie dla Ciebie. Twoje krzewy są zamglone.
        Twój glass z innej planety pochodzi.
        Do Twoich prac nada się np. farba chromowa.
        Myślę też, że i inne rzeczy.
        Onegdaj (ale mi się słowo napisało, ho, ho! :)) urządziłyśmy z koleżanką z poniższych postów taki mały eksperyment co jest bardziej i najbardziej srebrne.
        Różnica była nikła.
        A jak się jeszcze srebro traktuje czymś ciemnym i nie zależy na błysku (a właśnie, że ja lubię i dla mnie wygląda czasem całkiem nieźle) to wystarczy do tego odpowiednie srebro pochodzące z grupy „artykuły pozłotnicze”.
        Doskonale wiesz, że mixy, rolka, płatki i arkusze to cztery różne historie.
        I te wszystkie cztery historie mogą napisać cztery różne scenariusze.
        Jeśli się te cztery historie potraktuje inną treścią to powstanie następna, i następna, i następna…
        A jak do tego między warstwy dojdzie woda to mamy kolejną, niepowtarzalną i piękną.
        Ale po co ja Ci to piszę?!
        Przecież Ty to wszystko doskonale wiesz.
        P.S. Ja z Pless też nie wyrzucam!

  6. Dyzia napisał(a):

    Oj, ta Shanna! Mogła więcej przysłać! 😉
    Czy to ten słynny Krylon, czy coś jeszcze innego? Efekt super, choć nie tak lustrzany jak mirror z Tuluza, może to nawet i lepiej?
    No i ta przeźroczystość 🙂 Niestety, za bardzo nie widzę innych kolorów poza różnymi odcieniami srebra, ale jeszcze się przyjrzę.
    Nóżka szklana dodaje lekkości, ale chyba tez bym ją obciążyła metalem, a co, następny św. graal, najwyżej 🙂 Najbardziej podobają mi się te wydrapane kropeczki 🙂

  7. Vika napisał(a):

    Te kropeczki są wytrawione w farbie za pomocą alkoholu :)- kto by to drapał?? 😀
    a farba to Metal Effect Spray Paint i jest lustrzana jak lustro, gdy ją odpowiednio kłaść, ale ja, sama wiesz – pod prąd mi łatwiej i ciekawiej, to i ją zastosowałam inaczej ( takie lustro też już nią robiłam i wychodzi lustro lustrzane jak ta lala)
    A jakich kolorów Ty się chcesz dopatrzeć? Tu tylko srebro… ale za to różne 😛

    • Dyzia napisał(a):

      A, to źle cię zrozumiałam z tymi kolorami 🙂
      Dobrze, że lusterka nie zrobiłaś, bo… sama wiesz jak to wygląda 😉
      Ostatnio kupiłam spray chromowy, fakt, srebrny jest bardziej niż zazwyczaj farby, ale niestety nie przeźroczysty 🙁
      Kropencje alkoholowe coraz bardziej mi się podobają, są takie jak powinny być 😉

  8. Magda napisał(a):

    Po pierwsze po doba mi się kielich sam w sobie, bo ma ciekawy kształt i super nóżkę 😀

    Po drugie podziwiam za efekt pracy, rożne odcienie srebra podbiły, me serce 🙂

    Dodatkowo fajnie wygląda zaświecony 🙂

  9. Ada napisał(a):

    Jestem urzeczona Pani pracami.Ja, choć wykonałam już sporo rzeczy techniką decoupage,to jednak jestem dopiero na początku drogi do osiagnięcia „wyższej szkoły jazdy”.A tu aż mi dech zapiera,uwielbiam Pani bloga.Wyróżnia się wśród wszystkich pozostałych(w tej dziedzinie) zdedcydowanie.
    Szczególnie podobają mi się wykonane przez Panią puszki.Bardzo chciałabym spróbować stworzyć taką,choć w części ,podobną puszeczkę.Pisze Pani w swoich postach,że stosuje kolorowe miki.Byłabym bardzo wdzięczna za podpowiedz czym one właściwie są,jak sie je nakłada? I najważniejsze,gdzie można je nabyć.
    Naprawdę gratuluje talentu,zapewne będę częstym gościem podziwiajacym Pani następne prace.

  10. Vika napisał(a):

    O, bardzo dziękuję za słowa uznania 🙂
    choć z tym „wyróżnianiem” to chyba nie do końca tak – znam parę blogów, gdzie naprawdę warto zaglądać, ale miło mi, że i ten mój znalazł się w tak doborowym towarzystwie, dziękuję jeszcze raz.
    I zapraszam serdecznie w moje skromne progi, najczęściej jak się tylko da.
    Pozdrawiam jesiennie, kolorowo i słonecznie.
    V.
    PS. Informacje o mikach wysłałam na prv.

  11. Ada napisał(a):

    Bardzo dziękuję za odpowiedz na moje pytanie.Maila otrzymalam,choc z trudem, ale udało mi sie otworzyc wiadomość,bo od pewnego czasu mam problemy z pocztą.
    O Pani blogu dowiedziałam się z innego blogu,jezeli dobrze pamiętam to „Decoupage Ma.ryśki”,z ktorego również wiele można wynieść.Bardzo lubię także „Przetarlo się” , „Atelier Aleksandry” i „Deququ” za oryginalność i oczywiście piękno tworzonych rzeczy.Jest jeszcze parę innych,ale w/w oraz oczywiście Pani blog zdecydowanie podnoszą mi cisnienie(w bardzo pozytywnym znaczeniu oczywiście),az sie boję,ze mi kiedyś żyłka pęknie 😉
    Jezeli jeszcze kiedyś zechciała by Pani do mnie napisac (odnośnie komentarza np),to bylabym wdzięczna o niepisanie na maila z wyzej wspomnianego powodu.A ja zapewniam ,ze będę śledziła ten blog codziennie i zaglądała w komentarze.
    Tak mi jakoś weszło w nawyk,że kazdego dnia rano zzagladam na wszystkie moje ulubione blogi,więc nic mnie nie ominie:).
    Jeszcze raz bardzo dziękuję za pomoc i zyczę miłego dnia.

    • Vika napisał(a):

      Cieszę się, że mogłam pomóc 🙂
      I zaglądaj, zaglądaj – wkrótce nowe lampiony się pojawią, bo „zdobyłam” niesamowite kielichy – wysokie, o pięknym kształcie…
      mam nadzieję, że coś interesującego się z nich urodzi, bo wizję już mam ;)…
      Pozdrawiam zza wody, V.

  12. Grażyna napisał(a):

    No już nie mogę się doczekać na kolejne piękne kielichy 🙂

  13. Grarzynka napisał(a):

    Przegapiłam ten Twój wpis z kielichem chyba dlatego, że Twojemu blogowi na moim pasku bocznym brakuje okienka, ale co tam będę się tłumaczyć. Kielich jest jak zwykle nie z tego świata (no właśnie księżycowy kielich) i jak zwykle te kosmiczne niebieskości. Jakiś nieziemski napój by się do niego przydał.

  14. olenska napisał(a):

    czym robi Pani ta strukturę ? Super wyszło !

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Translate »