Żuraw…

 

 

 

 

… i brązy, dużo brązów.

Różnych – ciepłych i zimnych, jasnych i ciemnych, czystych i nie.

Tak miało być – w brązach.  I z żurawiami.

Butla miała być taka sama (no, poza kształtem :)) jak ta, którą już kiedyś robiłam, równie monochromatyczna jak tamta i też z ptactwem na mokradłach. 

Mam ją w domu, postawiłam przed sobą, żeby służyła za wzór.

I służyła… póki się pilnowałam, póki co jakiś czas kontrolowałam, czy wszystko idzie z planem, póki nie wzięłam w rękę mik i złotek różnych, no i wtedy przepadło, bo od tego momentu to już butla rządziła mną, a nie ja nią…  Być może stało się tak  za sprawą kolorystyki, która przywiodła mi na myśl moją ukochaną jesień, snujące się leniwie opary nad rozlewiskiem, powietrze zamglone, perłowe i rozmyte, rudości traw, miedziany zachód słońca?…

Tak, to całkiem prawdopodobne.

Rozmarzyłam się, przestałam uważać no i stało się – powstała butla… podobna, ale niestety nie taka sama.

Nawet kolorystyka w pewnym momencie mi się wymknęła – są brązy, dużo brązów… ale inne, takie właśnie bardziej ku zachodowi słońca się chylące, bardziej perłowe i rozmyte, niż na wzorcowej, a i z ptactwa ostał się jeno jeden żuraw (jak się zorientowałam w brakach,  to szybko domalowałam jeszcze kilka, ale wysoko, w locie, takie ledwo-ledwo widoczne)…

No i jest jeszcze jeden element różniący – struktura, w którą ubrałam górę i dół butli.  I złote na niej refleksy.

Ostatnio obserwuję u siebie zjawisko uzależnienia od wszelkich struktur.

Zastanawiam się, na ile jest to niebezpieczne i nieodwracalne, a na ile uleczalne. Póki co trwa i ma się dobrze…

 

14 komentarzyto Żuraw…

  1. Grażyna napisał(a):

    Bajecznie piękna !!!
    Nic jesiennego tu nie widzę 🙂 tylko gorącą sawannę skąpaną w promieniach zachodzącego słońca 🙂 I piękne są te rozmyte, zamglone żurawie znikające w dali…nic nie ujmując aktorowi pierwszego planu 🙂
    Cudna !!!

    • Vika napisał(a):

      Dla Ciebie może być sawanna, bardzo proszę 🙂
      I bardzo się cieszę, że się Tobie podoba – przyznam się po cichutku, że mnie też…
      Pozdrawiam cieplutko 🙂

  2. Olinta napisał(a):

    Obiecałam wytłumaczyć się ze stwierdzenia: że:
    „… w związku z Twoimi buuut-ami powinnaś chyba zmienić nastawienie.”
    Wychodzą Ci ZAWSZE świetnie, no nie?
    I są zez szkła, no nie?
    I kształty pozwalają na puszczenie wodzy fantazji, no nie?
    Więc one właściwie stworzone dla Ciebie są.
    I pięknieją w Twoich rękach dostając nowe życie.
    I odwdzięczają się wdziękiem.
    Lubiom Ciem.
    Poajlowiuj je trochę bardziej niż do tej pory to Ci się je z większą uciechą robić będzie.
    Dzisiejsza flaszencja jest inna niż ostatnia.
    Historia?
    Bagna Nietlickie jesienią a na nich samotny platan.
    Tam o tej porze roku niebo się złoci czerwienią i skrzy niczym żar z ogniska.
    Słychać klangor.
    Na niebie pojedyncze żurawie, bo to nie czas jeszcze na gromadniejsze zebrania przed odlotem.
    I cała ta sceneria odbita w szkle.
    Nawet korek pod wpływem wilgoci przybrał omszałą postać kory platana.
    A rudość traw, bursztyn i czerwień liści pod drzewem oraz miedź zachodu zdradzają, że to już wczesnojesienna pora.
    Twoja ulubiona.
    PpP

    • Vika napisał(a):

      No co Ty, do świetności to jeszcze, jeszcze… ale uparcie dążę.

      Sama nie wiem skąd u mnie ta niechęć, no bo faktycznie buuu… …tle, uff, szklane są, szkło lubię z zacięciem w stronę miłości gorącej i bezwarunkowej nawet, więc teoretycznie te buuu… też lubić choć trochę powinnam, a tu jednak nie bardzo, ba nawet w ogóle nie… Chybamożenapewno ma to związek z ich kształtem, no bo co innego miałoby to być? W każdym razie robię, bo robię. I już.
      A historię cudną wymyśliłaś, jak nic pasuje do jednej strony.
      Bo druga opowiada inaczej…
      Druga to rozlewiska, ze zrudziałą od gorącego, letniego słońca trawą, która już się nie zazieleni, bo nie pozwolą jej na to nocne i ranne przymrozki,
      jest wczesny wieczór, cichy i spokojny, czasem tylko przetykany głosami ptaków nawołujących się na nocleg, jeden z ostatnich już przed WIELKIM ODLOTEM,
      kolorowy wiatr przegania po gorejącym zachodem niebie perłowe obłoki, barwiąc je pomarańczem i szkarłatem, bursztynem i miedzią, a ostatnie promienie słońca przytulają się złotem do szuwarów,
      w oddali, hen, tam, gdzie kończą się mokradła, a zaczyna morze, widać wpływający do portu żaglowiec, marynarze zdążyli już zwinąć żagle, widać tylko maszt celujący w niebo, jakby chciał złowić chmurę, by zapełnić nią pustkę po żaglu…
      za chwilę kapitan każe rzucić kotwicę…
      powietrze jest zamglone, lekko rozedrgane, ciepłe mijającym dniem, ale unosi się już w nim ledwie wyczuwalny, jeszcze delikatny i ulotny, intrygujący, inny niż dotychczas zapach, to zapach jesieni…
      a w szuwarach czai się mrok…

      No. I znowu się rozmarzyłam…
      Czego i Tobie życzę.
      PpP

  3. Marzena napisał(a):

    A ja widzę jesień, oj widzę. Piękną, ciepłą, złotą, taką jak lubimy.
    I te żurawie w oddali wyszły jednak na aktorów pierwszego planu 🙂
    No lubią Cię te butle, lubią.
    Zaraz kawkę sobie zrobię i na taras wyjdę zebrać siły na weselicho, więc machać będę w Twoją stronę 🙂

    • Vika napisał(a):

      Zwykle pod koniec sierpnia, a na początku września to już zawsze, ja też wszędzie wypatruję jesieni…

      Mam nadzieję, że już to weselicho odespałaś, bo się machać wybieram, a nie chciałabym tak w próżnię…

  4. Magda napisał(a):

    I dobrze, że Cię poniosło, bo dzięki temu powstała świetna butla!
    Tak.. jesień zdecydowanie też jest moja i wszystkie jej kolory,a ptactwo nad mokradłami to piękny obrazek!
    Cudne te wszystkie mieniące się kolorki i fakturki 🙂

  5. Dyzia napisał(a):

    O! TA butla w pełni mnie zachwyca! Monochromatyczna, subtelna, spokojna, z piękną grą faktur! Góra niesamowicie matowa i staro-metalowa… Doskonała! 🙂

  6. Gerda (samozwańcza fanka nr 1) napisał(a):

    Połączenie błysku i matu……zaskakujące. Miło zaskakujące 🙂
    Po raz kolejny widzę efekty tej Waszej miłości (Twojej i szkła).
    Cudowny ścisk w brzuchu odczuwam, znajdując w Twym Astro kolejną wspaniałość…

    • Vika napisał(a):

      Bardzo mnie ostatnio kręcą takie zestawienia – błysk i mat, gładkość i chropowatość.
      I jak to fajnie, że i Tobie się spodobały 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Translate »