ZNOWU RDZA…

Dostałam kiedyś ceramiczną osłonkę. Na doniczki. Sama bym takiej nie kupiła, ale darowanej w zęby przecież się nie zagląda. No to przyjęłam z dobrodziejstwem inwentarza.

Wystawiłam ją na taras..

Była sobie  na tym tarasie i była. Najpierw ją przestawiałam z kąta w kąt, ale później tak się do niej przyzwyczaiłam, że już  jej nie dostrzegałam. Nawet podczas podlewania kwiatów jej  nie widziałam. Ot, po prostu jeszcze jeden przedmiot „miany”. Gdyby chociaż miała jakiś fajny kolor, ale nie – była taka jakaś bezpłciowa, jasna, zwykła, bez pazura.

I pewnie dalej by sobie była, taka zwyczajna i niezauważalna, gdyby jeden z Budrysów, który przy okazji eksploracji wyżynnych rejonów tarasowych, nie zrzucił jej na zbity pysk, rozmnażając ją natychmiast w cztery skorupy.

Tak się zresztą tym wystraszył, że do końca dnia miałam najgrzeczniejsze dziecko pod słońcem, co wrednie wykorzystałam do granic możliwości bez żadnych skrupułów i wyrzutów sumienia każąc mu w cichości rysować kwiatki, bo każda chwila wytchnienia od brojenia jest na wagę złota.

I, co najdziwniejsze, natychmiast zaczęła mi się podobać. Znaczy te cztery skorupy  zaczęły mi się podobać. Zapałałam do nich miłością nagłą a niespodziewaną, poczułam motyle w brzuchu, palce zaczęły mi rozkosznie świerzbić, a że Szara spała, bo grzeczny Budrys spokojnie rysował i tylko cichutkie mruczanki pod nosem uskuteczniał (i na całe szczęście, bo zaraz by skrzeczała coś o wyrzucaniu), więc wykorzystałam nieoczekiwaną sytuację i szybciutko pomknęłam do pracowni…

Sklejenie tych czterech skorup było dziecinnie proste, a i reszta poszła błyskawicznie.

 Pomalowałam ją kredówkami, dodałam szlak przy rancie, żeby toto jakiegoś charakteru nabrało, przykleiłam lilijkę (znowu mnie bierze na lilijki) i – do czego zmierzałam świadomie od samego początku – mocno ją pordzewiłam.

Znaczy dałam pazura.

A nawet dwa, bo rdzę ma też w środku.

I cała robota sprawiła mi olbrzymią frajdę

I przy okazji przetestowałam nowe sole do rdzewienia.

I jestem nimi zachwycona. Znaczy uzyskanym efektem jestem zachwycona.

I sposobem ich aplikacji też 🙂 – najprostszym ze wszystkich znanych mi soli.

A potem, żeby testy były kompletne, spróbowałam jak owe sole zachowują się na plastiku.

Pod nóż poszło ogromne akrylowe serce.

I co?

I dały radę 🙂

 

farby kredowe, woski – kredowy i bezbarwny, sole Stamperii, szlagmetal, gel medium, bitum, masa strukturalna, farby akrylowe, konturówki, tusze w sprayu

 

 

 

11 komentarzyto ZNOWU RDZA…

  1. Shanna napisał(a):

    No i prosze jak cie wzielo na to rdzewienie. Piekna historia doniczki i cudne drugie zycie dla niej.

  2. rosier napisał(a):

    Gdy tylko przeczytałam zdanie, że doniczka się rozbiła, od razu wiedziałam, że Vika ją natentychmiast posklejała i eksperymenta czyniła. 🙂 Wszak Ona z Posen!!! 🙂 🙂
    A wyszło fantastycznie, z pazurem! Rdza mi się bardzo podoba. Z niebieskim świetnie oddaje klimat starocia , takiego gdzieś tam wykopanego pod malwą w babcinym ogródku. 🙂
    Serducho też super!

    • Vika napisał(a):

      Ha! No to poseniactwo obliguje, co nie? 😛 😛 😛
      A ten niebieskawy to tak jakoś sam z siebie wyszedł, nie planowałam, bo nie przepadam… ale chyba faktycznie się z tą rdzą zgrał.

      Widziałam dzisiaj w TV, że u Cię chmury, no to wysyłam słońce, bo u mnie nadmiar 🙂
      I całusy oczywiście w pakiecie też lecą 🙂

  3. ewelina ze Starej ławki napisał(a):

    Przepiękne….zresztą jak zawsze , doniczkę chętnie bym Ci ukradła ;)) Pozdrawiam serdecznie

  4. Marzena napisał(a):

    No to Ty powinnaś Budrysowi jakieś duże lody zafundować na okoliczność obudzenia tych brzusznych motyli :))
    Jak dobrze, że się donica w skorupy zamieniła bo musi się teraz czuć wyśmienicie w tych nowych szatach.
    A serce? Że ono plastikowe niby jest?? No to ja chcę się tej sztuki zamiany plastiku na rdzę nauczyć!

  5. Dyzia napisał(a):

    Doniczka mi się podoba :)Jest taka jak powinna być.
    Serce traktuję jak eksperyment 🙂

  6. biała szafka agi napisał(a):

    zarówno doniczka, jak i serduszko są zachwycające!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Translate »