Z POTRZEBY CHWILI – HERBACIARKA

 

 

 

powstała jako odstresowywacz i antydepresant, w przerwie pomiędzy innymi, koniecznymi działaniami na niwie decou.

 Szybko i bezproblemowo.

 Było mi potrzebne takie bezproblemowe, bo…  było i już.

 Praca prosta, łatwa i przyjemna, a do tego błyskawiczna.

 Zrobiłam i zaraz się lepiej poczułam 🙂

 Boki –  bejca, olej i wosk

 wieko – szlagmetal, farby metaliczne i mika, bitum, patyna

 grafika skomponowana własnoręcznie, wydrukowana i przetransferowana

 środek – olej i szablon (farba metalizowana)

 całość lakierowana w macie, woskowana

utrzymana w klimacie vintage

 

 

 

 

15 komentarzyto Z POTRZEBY CHWILI – HERBACIARKA

  1. Ola Wu napisał(a):

    Błyskawiczna? Wygląda wręcz przeciwnie 🙂
    Piękna praca.

  2. Dyzia napisał(a):

    Troszkę jestem zdziwiona małą ilością zdjęć i lakonicznym jak na ciebie komentarzem ;D
    Praca szybko się zrobiła, to i szybko się wstawiła i opisała 😉
    Bardzo mi się podoba, lubię takie czarne, tajemnicze, vintagowe i w dodatku eleganckie. Jak stare puszki 🙂
    A jak zobaczysz u mnie też herbaciarkę w ciemnych kolorach i z rombami, a akurat surówka mi leży, to będziesz od razu wiedzieć, co było matko chrzesno 😀
    Super!

    • Vika napisał(a):

      Takie czarne, tajemnicze i vintagowe to się robią szybko i bezproblemowo, to i niczego w atut nie trzeba przekuwać – no to o czym tu pisać?? 😉
      A matko chrzesno z utęsknieniem na córko chrzesno czeko 😀

  3. Olinta napisał(a):

    Inny niż zwykle wpis, mała ilość fot, odmienny komentarz.

    Julian Tuwim moim ulubionym poetą jest bezustannie.
    Podziwiam go za różne rzeczy, które potrafił robić w poetyckim świecie, ale najbardziej za tworzenie nowych wyrazów, które niezwykle jasno i przejrzyście obrazują to co autor miał na myśli.
    Rozumiem go nawet jak stara się wywołać wierszem wzburzenie u czytającego („Chrystus miasta” – chciałam przytoczyć, ale chyba za odważny i kontrowersyjny).
    Tak więc dziś tylko epos.
    Oryginalny wiersz.
    Nietuzinkowy.
    Dodany tu zupełnie bez sensu na początku.
    Ale nie do końca.

    Epos

    Dla Marii z Kossaków Pawlikowskiej

    Może to dzwonią dziwodzwony,
    Może to gonią dziwożony,
    Może przez jary, przez chojary,
    Gna koń straszliwy, koń szalony?

    Niebo przerzyna sierp złotawy,
    Szklą się w głębinach czarostawy,
    Brzęczą fruwieńce, nocne cieńce,
    Tańcem trącają zielne trawy.

    W róg zadmie głucho ciemny strzelec,
    Ozwie się cielec czarnobielec,
    Wyjdzie kosmaty, trawy skrwawi,
    W miesiąc rogaty ślepia wstawi.

    Zawyje dziko bestia święta,
    A burza wieków się rozpęta!
    Hej! Ojcze Byku! Słyszę! Słyszę!
    W zodiaku gwiezdne rżą zwierzęta!

    Julian Tuwim

    P.S. Zauważyłaś, że te dzbanki wyglądają jakby były na siebie obrażone?
    Nie patrzą na siebie, ale się uszami podsłuchują.
    No i nosy pozadzierały jakby wszystkie rozumy zjadły.
    Niby chłopy, ale jakieś zniewieściałe patrząc na zachowanie, no nie?
    A może one maszerują w te i wewte pilnując wnętrza???
    O! Na pewno!
    Dopiero teraz nóżko dojrzałam!
    No jasne!
    Rombów całe stado to pilnują, żeby się nie rozeszły w podgrupy.
    Teraz to już sobie wszystko w głowie poukładałam i spać mogę iść spokojnie.
    Bo obrażone dzbanki spokoju by mi nie dały! 😉
    PpP!

    • Vika napisał(a):

      Też Tuwim moim olubionym jest.
      I Staff.
      I Gałczyński (ten szczególnie, bom jego wierszem wygrała – kiedyś tam -konkurs recytatorski, taki dość znaczny…).
      I jeszcze paru innych.
      I Pawlikowska też.
      I ja jestem z tych dinozaurów, co to wciąż poezję czytają…

      A dzbanki najpierw ustawiłam odwrotnie, ale mi się to całowanie dzióbkami i spijanie wzajemne z ust takie nieprzyzwoite zdało (hmmm… z tym zniewieścieniem toś trafiła w dychę), i przestawiłam. Po co swoją atencją miały w oka nietolerancyjnych kłuć?
      Przestawiłam i spokój.
      A z rombami tom poszła na całość. Prawie wyrobiłam normę na miesiąc.
      Prawie, bo jednak na obecnie produkowanej tacy jeszcze jakieś popłuczyny rombowe się zmieściły 🙂

      Mówicie, że inny wpis?
      To te poprzednie ktoś czytuje???

      PpP

  4. Marzena napisał(a):

    I ja jestem nieco zawiedziona słowem wstępnym .-)
    Zapewne przy pracy lekkiej i przyjemnej nie ma zbyt wiele do opisania. Wobec tego życzę Ci więcej prac podobnych do piątkowo-trzynastkowego kufra ;-)))
    A poważnie – herbaciarka podoba mi się bardzo. Świetnie skomponowałaś grafikę. Chętnie bym się poinspirowała jak Dyzia. Tylko nazwy niektórych użytych preparatów brzmią nieco tajemniczo. Nic to, popatrzę sobie i podelektuję widokiem.

  5. Vika napisał(a):

    „Wobec tego życzę Ci więcej prac podobnych do piątkowo-trzynastkowego kufra ;-)))”
    Ha! I to są z serca płynące życzenia 😀 😀 😀
    Słowem – niech mi się pieprzy 😀 😀 😀
    Dobra, nawet się częściowo iści, bo obecna taca jakaś „gupia” jest…

    No i nie mów, że jakieś nazwy preparatowe dla Ciebie obce, bo i tak nie uwierzę 🙂

    Wyłażę na schody – idź na ogród, byle szybko, bo się chmurzy, a w deszczu machać nie będę 😛

    • Marzena napisał(a):

      Ha, wywołałam wilka z lasu :-))) To spodziewam się barwnego opisu „gupiej tacy” 😉
      Macham, macham, nic się nie chmurzyło dzisiaj, słonko nawet świeci.
      A mik i szlagmetali to nawet w rękach nigdy nie miałam 🙂

      • Vika napisał(a):

        Ha!
        A porporiny w proszku nie trzymałaś?
        Toż to mika w najczystszej postaci jest 😀
        Ha!!

        • Marzena napisał(a):

          Porporina to już nieco znajomo brzmi 🙂
          Na jakie nauki muszę się wybrać żeby zapoznać się z tymi tajemniczymi nazwami..

  6. Shanna napisał(a):

    Fajny antydepresant, choc poczatkowo przeczytalam – antyperspirant:P:P:P

  7. Grarzynka napisał(a):

    Piękna, piękna, piękna. Czasami zastanawiam się czy moje prace nie są zbyt ponure a przy Twoich ich ponurość wysiada, co wcale nie przeszkadza im w urodzie. No i te romby. Cudności.

    • Vika napisał(a):

      Ty to umiesz człowieka zmotywować – jak nie sepia zza światów, to ponurość 😀
      Ale niech tam! Ważne, że Ci się podoba 🙂
      A romboloidalność kontynuuję 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Translate »