WALENTYNKOWE SERCE JAK ZE STAREGO, POPĘKANEGO MURU…

 

 

 

Takie chciałam, walentynkowe, ale ani czerwone, ani różane, ani wymuskane i ze wstążeczką. Żadne słodkie i cukierkowe, wręcz przeciwnie – miało być surowe i chropowate.

Miało być stare już na dzień dobry.

Inne.

Popękane.

Wyblakłe upływem lat, a jednak wciąż czytelne.

Chciałam, by kojarzyło się ze starym murem, z jego fakturą, z popękanym tynkiem pobrudzonym dotykiem wielu rąk, z wyblakłą farbą…

Jest moją kolejną inspiracją dla ZielonychKotów.

 

 

 

6 komentarzyto WALENTYNKOWE SERCE JAK ZE STAREGO, POPĘKANEGO MURU…

  1. anette196 napisał(a):

    Jak dla mnie to super! Nie czerwone kiczowate, a właśnie ze smakiem i wiekiem 🙂

  2. rosier napisał(a):

    Vikuś, bardzo oryginalnie sobie to serducho wymyśliłaś.
    Ono całoroczne a nie tylko 14.lutowe. I podobają mi się nie tylko fakturki, ale jak zwykle operowanie kolorami. 🙂

    Buziaki ślę, podkarpackie deszczowo-chłodne, ale ode mnie cieeeeplutkie! 🙂

    • Vika napisał(a):

      Jakże mi miło, że Ci się spodobało 🙂 bo kto powiedział, ze serce to już tylko kwiatowo-czerwone, prawda?

      W Posen słońce, więc w pakiecie z buziolami do Ciebie odsyłam.

  3. ZUZA napisał(a):

    Chyba mi się osobowość zmienia, bo coraz bardziej podobają mi się takie stare… Hmmm…. ciekawe dlaczego…?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Translate »