W imię Odysa…

 

 

 

 

 

 Zastanawiałam się kiedyś, czy – a jeśli tak to na ile – nastrój, w którym jesteśmy,  determinuje naszą pracę, czy można z niej odczytać ten nastrój (nie mówię tu o stylu czy jego braku, a o charakterze pracy, jakkolwiek zawile to brzmi)…

I już wiem – determinuje, niezależnie od naszej woli nastrój wpływa na to co i jak robimy… 

  Moje samopoczucie przez parę ostatnich dni oscylowało blisko  poziomu zero,   ba, spadało nawet poniżej tego poziomu… martwiłam się, było mi smutno,  zwątpiłam w siłę magii, a to naprawdę nie zdarza mi się często, w końcu więc, żeby zająć czymś myśli i ręce, zabrałam się za pudełko, pamiętałam oczywiście o haśle „Rób swoje„, tym bardziej, że nic nie musiałam, mogłam robić swoje…  

obstawiłam się wszystkimi ulubionymi mediami  i mimo, że używałam ich tak jak zwykle, to pudło wyszło nostalgiczne i stonowane – jest tu spokój, i smutek, i zamyślenie… nie zmieniły tego ani miki, których nie oszczędzałam, ani złoto…

pudło było już prawie gotowe, brakowało tylko lakieru we wnętrzu, gdy niespodziewanie, w samym środku nocy, dotarła do mnie pewna bardzo radosna i optymistyczna wiadomość,

wiadomość, której się nie spodziewałam,

wiadomość, która odbudowała moją wiarę w magię,

wiadomość, która mimo późnej nocy sprawiła, że kończyłam pudło już w zupełnie innym nastroju, i zamiast sięgnąć po lakier chwyciłam znowu te same miki, to samo złoto, tą samą ręką  je kładłam, a efekt absolutnie inny :),   widać to doskonale w środku pudła (bo to ono załapało się na radosny nastrój :)), kolory niby te same, ale ta mika jakoś inaczej błyska, złoto inaczej się kładło i całość odważniejsza jakby…

A na koniec dodałam jeszcze kryształową kulkę na zapięcie, żeby rozsyłała świetlne, optymistyczne promienie w świat.

I żeby przypominała mi, że trzeba wierzyć… 

I mieć nadzieję.

 

Jako Penelopa miała na Odysa czekając.

22 komentarzeto W imię Odysa…

  1. Koraliny napisał(a):

    Melduję, że czytam, zachwycam się i podziwiam 😉

  2. Grażyna napisał(a):

    Pięknie wyszło, tajemniczo i magicznie z konturami statków, powoli wyłaniających się z mgły, i ornamenciki mnie zachwycają… i pozłocone astroturkusy w środku… wszystko mi się podoba 🙂

    • Vika napisał(a):

      Ta tajemnica i magia to chyba zawsze jest, jak się coś z morskim motywem robi… przynajmniej ja tak mam 😉
      a te astroturkusy to dzięki magicznej turkusowej patynie zza wody, co to ją w prezencie dostałam 😀
      Powiem Ci w tajemnicy, że jest ge-nial-na!!!!!

  3. Shanna napisał(a):

    Czy zrobisz kiedys cos brzydkiego??? :P:P:P
    Wszystko takie piekne, dopracowane, dopieszczone w kazdym szczegole. Kolory zawsze przemyslane. nawet jak mowisz ze cos poszlo nie tak, to ani wierzyc sie nie chce. Nawet jakby Ci sie tam pol opakowania miki przez przypadek wysypalo, to I tak wygladaloby to na efekt zamierzony.

    • Vika napisał(a):

      I KTO TO MÓWI???
      Ja wyłącznie, no doooobra… prawie wyłącznie robię brzydkie rzeczy, bo tak lubię i już 😛
      Jakbyś się oderwała na chwile od monitora i rozejrzała w koło to byś zobaczyła bo coś tam mojego masz… no chyba, że już wszystko wyciapałaś na ten kraciasty śmietnik w tej śmiesznej, mokrej Krainie 😀

  4. poddasze decouart napisał(a):

    Ojej,takie smutaśne humorki są niefajne! Dobrze,że je spatynowałaś! Piękne są też te złocenia nadzieją, dla mnie wzór niedościgniony! 🙂

    • Vika napisał(a):

      No niefajne, masz rację, ale czasem się tak układa, że w którą stronę się nie obrócisz, to pod górkę jest. 🙁
      Ale na szczęście jest zawsze Nadzieja, tylko nie zawsze się o tym pamięta…

  5. Olinta napisał(a):

    Mnie bez słońca buro w środku.
    I na wszelki wypadek nic nie robię.
    Metoda do kitu, bo jest mi źle bez tej roboty.
    A nie robię, bo buro na niebie.
    No i w środku.
    Kwadratura koła.
    Kicha.
    Tragisz.
    Ech…
    A Twoje pudełko jak najbardziej o smaku jesieni.
    Wpuściłam oko w środek, gdzie to niby tak wesolutko miało być.
    Aaale mnie OBCYGANIŁAŚ!
    Smutno nie jest i rzeczywiście błyska, ale durch und durch jesiennie.
    No, ale jak ma być?
    Letnio?
    Letnia to nawet herbata jest do bani. 😉
    Niech jest jesiennie z błyskami.
    Bo jest po Twojemu.
    PpP (ufff… nie zapomniałam)

    • Vika napisał(a):

      Wcaaale Cię nie obcyganiłam!
      W środku jest NADZIEJA! Wiem, że zielona powinna być, ale ja uwielbiam zieleń tylko w pięknych okolicznościach przyrody, w pracach jakoś nie teges (moich… bo u innych to mi się podoba, taka nielogiczność jakaś), jednak ja nawet zielonej farby nie mam… – trochę ją, tę NADZIEJĘ, zmodyfikowałam na swoją modłę (RÓB SWOJE!) i wyszła złoto-turkusowa, a co, wolno mi, co nie? 😉
      I niech Ci będzie, że ona NADZIEJA JESIENNA 🙂
      Podoba mi się.
      Nawet podwójnie, bo raz, że NADZIEJA, dwa, że JESIENNA (a wiadomo, że ja z jesienią to pod obie ręce i na cztery nogi z przytupem)…
      Znaczy biorę jak swoje 🙂
      A „letnio” (tfu!) jest wrogiem „ciepłego” i wrogiem „zimnego”… to takie ecie-pecie, letnio jest do bani!
      PpP

  6. Dyzia napisał(a):

    Znam gorsze rzeczy jak letnia herbata – letnie piwo 😉
    Ale wracając do pudełka… Jest super!
    Tyle się tu dzieje, ale wszystko masz pod kontrolą. Trochę już późno, więc nie chcę hałasować, ale słyszysz te moje oklaski szeptem?
    🙂

    • Vika napisał(a):

      No, albo letnie uczucia… też do bani!
      Lepiej żeby letniego nie było wcale.

      A Ty spać Dyźka nie możesz?? 😉
      Po nocy jak jakaś wiedźma (jesteś??) latasz?? 😀

      Qundulacja… fajne są te szeptane oklaski…
      Dzięki 😀

  7. Grarzynka napisał(a):

    Cieszę się, że masz już lepszy czas ja też miałam doła, ale po dołach są góry (też ciężko) a pudełeczko dopracowane w każdym szczególe jak zawsze u Ciebie. I muszę poczytać co to jest ta mika, bom ciemna jak tabaka.

    • Vika napisał(a):

      Miałam… ten lepszy…
      bo działanie terapeutyczne pudła było niestety krótkotrwałe 🙁

      Jak czegoś z ta miką nie będziesz wiedziała, to pisz.

  8. Magda napisał(a):

    Świetna praca!! jestem pod ogromnym wrażeniem wszelkich wykończeń i detali! bardzo mi się podoba! zapada w pamięć! teraz ten statek mam cały czas przed oczami!

    • Vika napisał(a):

      Dzięki Madziu 🙂
      Ten żaglowiec jest jednym z moich ulubionych motywów, co jakiś czas do niego wracam…
      i jak tak teraz analizuję, to chyba zawsze wtedy, gdy potrzebuję nadziei i odstresowywacza…
      całkiem być może, że wkrótce znów po niego sięgnę.

  9. el.passja napisał(a):

    Oj, dzieje się dzieje na tym pudełku. Niby takie nostalgiczne ale środek temu przeczy….jakby trochę. 🙂 I bardzo dobrze, bo za bardzo smutaśne też niedobrze, byłoby….se myślę (chociaż pudełko nie moje, to się wymądrzam). 😀 No i jeszcze ta wisienka na torcie, znaczy kryształowa kulka….. normalnie wymiękam. :)))

    • Vika napisał(a):

      Bardzo lubię to pudło, raz, ze moje klimaty, dwa, że faktycznie takie zaskakujące po otwarciu 🙂
      Cieszę się, że Ci się podoba 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Translate »