TRUDNE PIĘKNO.

 

 

 

 

 

Inne.

Nieoczywiste.

Nieprzystające do ogólnie przyjętych kanonów.

Chropowate.

Takie nie wprost.

Kamienno-metalowe.

Surowe.

Posępne i mroczne.

Moje.

Trudne.

 

A może to wcale nie jest piękno??….

23 komentarzeto TRUDNE PIĘKNO.

  1. Shanna napisał(a):

    Jak to sie kiedys mowilo: szal pieroga na patelnii:)
    Podobaja mi sie te wszystkie kamienno-metalowe, gladko-chropowate cudenka. U Ciebie swieta wielkanocne musza byc wyjatkowe. Wszedzie kolorowe kurczaczki, palemki itp. a tu nic z tych rzeczy. Inna magia u Ciebie dziala….cudna, niespotykana, niepowtarzalna.

    • Vika napisał(a):

      Szał pieroga… Ty wiesz, że zupełnie o tym powiedzonku zapomniałam? 😀
      Ale czym prędzej na powrót do mojego słownika przywracam i używać będę z całym zaangażowaniem!
      No i rzeczywiście u mnie na Wielkanoc nie ma palemek ani nic im podobnego, sama nie wiem czy to dobrze…

  2. rosier napisał(a):

    Jest!!!! Trudne, ale nie piękno! W odbiorze ono jest przepiękne!!!! Cudne kolorami, fakturami, dodatkami, wykończeniem! A jeśli trudne, to wykonanie!

    Ale…a propos klejowych… nadajemy na tych samych falach, Vikuś. Mam też, tylko nie wykończone. No i na pewno nie będą tak piękne jak te Twoje, do których buźkę swą w zachwycie otwieram!

    Nie ślę Ci żadnych podmuchów meteo, bo w tej chwili ulewa niemożebna, wali w szyby jak w listopadzie. Fuj!

    • Vika napisał(a):

      Dzięki Martuś, dzięki, bo to znaczy, że takich zwichrowanych gustów jest więcej, a w kupie zawsze raźniej 😉

      Czekam na Twoje jaja (ale to zabrzmiało :P)z utęsknieniem, część już widziałam, ale nie zdążyłam skomentować – zaraz ten błąd naprawię 🙂

  3. Dyzia napisał(a):

    Mam takie chińskie kule, wiesz, takie do gmerania nimi. Jak się stukną, to fajny dźwięk wydają.
    I te twoje jaja chciałoby się tak wziąć, zważyć w ręce, obmacać, stuknąć jedno o drugie… 🙂

    • Vika napisał(a):

      Ja też mam takie, turkusowe 🙂
      Dyzia – czy Ty wiesz jak to brzmi? Stukać jajami… i obmacać… i jeszcze zważyć w ręce… hmmmm…. 😀

  4. Olinta napisał(a):

    O! Jakie radosne, kolorowe i TYPOWO wielkanocne pisaneczki! 😀
    Wszystkie na bogato w metalach szlachetnych, szmaragdach i biżuterii.
    Jedne w indywidualnych gniazdach siedzą i tylko pysznie głowy wystawiają niczym królowe znad tronu.
    Inne sobie znalazły miejsce na słońcu i się chwalą czyja suknia bardziej złotem przetkana i w szlachetne kamienie wyposażona.
    A jeszcze inne w pięknej, kutej zbroi jako straż przyboczna królowej i dam dworu.
    Jest też i generał z wyrytą rangą na otoku.

    Trudne?
    Nie dla mnie.
    Przecież to wszystko proste i jasne! 😛

    • Vika napisał(a):

      Jasne, kolorowe i typowo wielkanocne – no właśnie!!
      Ja nie wiem dlaczego co poniektórzy tego nie widzą, jak to wszystko proste i jasne 🙂
      Mnie się właśnie takie podobają, choć być może, że na inne nie mam szans, bo każdy ma takie jaja na Wielkanoc, na jakie zasługuje i jakimi zdoła stuknąć, obmacać i zważyć w ręce 😛 No.

  5. jaga napisał(a):

    piękne jajeczka

  6. Marzena napisał(a):

    OO i dla mnie piękno z nich wyłazi z każdej plamki, fakturki i złotego błysku. A te w turkusach to już skradły me serce na amen!
    Do tej pory nie stworzyłam nic podobnego ale patrząc na Twoje prace mam ogromną ochotę na poszerzenie gamy działalności. Dłuuga droga przede mną ale … popróbować muszę bo się uduszę 😉

  7. Margo napisał(a):

    Od opisu na wstępie należy dodać C U D N E, tak je odbieram i dobrze się rymuje!!!!

  8. el.passja napisał(a):

    A se myślę czasu nie mam dużo, to się nawet logować nie będę, wpadnę tylko na chwileczkę, bo braki mam i muszę nadrobić. W końcu mogę też pełną gębą udawać,że mnie tu wcale nie było, nie? No ale NIE! Nijak nie da rady nad tymi jajami przejść do porządku dziennego! No szlag Vika! To ja se tyle serweteczek przesłitaśnych nakupiłam, żeby one teraz z pudle do końca świata leżały?

    Tak mi się te Twoje jajca spodobały (masakra jak to STRASZNIE brzmi!!! 😀 :D), że będę musiała i ja popróbować jajek fakturowych. Ale to już na szczęście za rok.

    Serdeczne i ciepłe pozdrówki z Tarnowa…gdziekolwiek to jest, przesyłam, el.passja 🙂

    • Vika napisał(a):

      Serweteczki nie zając, nie uciekną, nic się nie bój.
      A jak poleżą, to mocy nabiorą i za parę lat będą za klasykę robić, bo w sprzedaży nie uświadczy 🙂
      Wiem, bo mam 🙂
      A za takie alieńskie jaja bądź bombki, to się bierz, bo świetna zabawa z tym
      jest.

      I Posen pozdrowienia śle do Tarnowa – ciepłe i słoneczne, bo wiosna wróciła 🙂

  9. el.passja napisał(a):

    Radę Twoją zapewne wezmę sobie do serca, aczkolwiek mam poważne wątpliwości, czy aby na pewno taką ilość serwetek w jaką się zaopatrzyłam, za jednego żywota zdążę przerobić, nawet z rodziną i sąsiadami (bliższymi i dalszymi) licząc. Zwłaszcza, że żywot ten nie dopiero napoczęty jest, lecz raczej ku końcowi się zbliża. 😀 Ot, durna baba. Już tyle razy sobie zakazywałam kupna kolejnych serwetek…. i jakoś dalej nie mogę przejść obojętnie. Normalnie beznadzieja. 🙂

    Pozdrówka wiosenne, bo i u nas kwieciście się zrobiło.

    • Vika napisał(a):

      I komu Ty to mówisz???
      Mnie?
      Osobie, która liczy zapasy serwetkowe w tysiącach??
      Która, mimo, że ich od lat nie używa (no, może jakieś fragmenty raz na rok gdzieś wklei) to wciąż kupuje nowe??
      Mnie??
      No proszę Cię…
      to jest dopiero beznadzieja. I wiem co mówię, bom już po porannej kawie 🙂

      U nas też kwieciście, kwitną magnolie, że o drzewach owocowych nie wspomnę, a i o innym kwieciu.

      A, Ty mi się nie loguj wciąż z innego adresu mailowego, bo za każdym razem muszę moderować 😉

  10. Bożena napisał(a):

    Mnie się bardzo podobają. Maja swoje niepowtarzalne piękno. Fantastyczne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Translate »