TRAWY SAWANNY W SŁOŃCA ZACHODZIE. WAZON.

 

 

 

 

 

Tytuł postu zawdzięczam mojej koleżance Kruszynie (dzięki wielkie 🙂 ), której tak właśnie się skojarzyło jak  ten wazon zobaczyła.

Trafnie (bo trawy) i zarazem poetycko (bo ten słońca zachód).

Kupiłam natychmiast.

Wazon to zwykłe szklane szkiełko rodem z Ikea, ani małe, ani szokująco duże, ot, raptem 21 cm wzrostu.

Stało sobie zapomniane w mrocznych czeluściach wnętrza bufetu, przysłonięte sporą ilością innych, bardziej potrzebnych skorup, a więc tym samym okupujących bliższe rejony owych czeluści.

Znalazłam go przypadkiem, jak to często bywa, przy okazji usilnych poszukiwań jednego takiego kielicha, który – wiem to na pewno – gdzieś tam musi być,  ale który tak skutecznie diabeł ogonem  nakrył, że znaleziony nie został.  Do czasu jednak, do czasu. W końcu go znajdę.

Za to w ręce wpadł mi właśnie ten zapomniany już wazon.

A że bardzo, ale to bardzo już mi się chciało jakieś szkiełko zmalować, to nawet wielkiej różnicy ta zamiana (kielich na wazon) mi nie robiła, nawet lepiej, bo wazon większy i zabawa dłuższa.

Na stół wyjechały farby do szkła, farby metaliczne, lakiery różne (w tym ulubiony ostatnio złoty metalic samochodowy), lustrzanka od Shanni of course koniecznie, alkohole też, tudzież miki,  oraz wszystkie moje pasty pozłotnicze+bitumy+pozłoty w pełnym pakiecie i znielubiony przeze mnie szczerze i głęboko bitum w płynie, który do postarzania mi nie podchodzi, ale do malowania jak farbą nawet-nawet.

No i zmalowało się takie coś w trawy.

Dodatkowo udało mi się uzyskać bardzo ciekawy efekt półprzejrzystości, która to półprzejrzystość pojawia się i znika jak za dotknięciem różdżki wróżki, która jest ze światła tkana.

Widać to doskonale patrząc z wnętrza – światło rysuje wtedy  ornament na ściankach w kolorach złota i srebra.

Na zewnątrz wazon zdaje się być nieprzejrzysty z wyraźnym rysunkiem traw głaskanych gorącym wiatrem i zdecydowanym kolorem tła.

Ale wystarczy muśnięcie światła zza wazonu i ta nieprzejrzystość znika, wydobywając przytłumiony obraz tego samego ornamentu co w środku, tyle, że już nie tak wyraźnie srebrnego i złotego…

 

I już słyszę, co powiecie, że ten ornament to nie tego…

A tymczasem  te zębatki to świadomie i specjalnie tak Big Grin za żart robią, że niby zegar-upływ czasu-chwytaj chwilę póki trwa-uśmiechnij się…
no i one przypominają główki kwiatów Tongue Tongue Tongue

Poza tym  schowane są i widoczne tylko w pewnych okolicznościach (a wtedy niewidoczne są trawy). Czyli takie dwa w jednym, można rzec… taka siupryza, wartość dodana Big Grin

Pewnie dla Inwestora bym się nie odważyła, ale wazon dla mła jest…

27 komentarzyto TRAWY SAWANNY W SŁOŃCA ZACHODZIE. WAZON.

  1. Dyzia napisał(a):

    Fajny wazon, podoba mnie się 🙂
    Choć z sawanną kolorystycznie mi się nie kojarzy (nie byłam, ale swoje wiem 😉 ), raczej z łąkowymi trawami o wschodzie słońca, powiedzmy nad Biebrzą (nie byłam, ale swoje wiem 😉 )

    • Vika napisał(a):

      Mogą też i łąkowe nad Biebrzą rodzimą w dodatku o wschodzie 🙂
      W końcu wazon, niczym Światowid, na cztery świata strony patrzy, każda może mieć inny tytuł przecież…

  2. Olinta napisał(a):

    Przyjrzała się Światowidowi.
    I powiem Ci, że on pomimo kapelutka tymi ślepiami to tak zerka ku górze.
    Może to i trawy rodem z sawanny są, ale ta sawanna to ja wiem gdzie jest.
    To na pewno nie jest afrykańska sawanna.
    Tak mi ten Światowid podpowiedział oczyskami.
    Ona jest na Wenus, Jowiszu, Merkurym i Saturnie.
    Dla każdej strony po równo.
    I nie kłóć się, bo i tak mnie nie przekonasz, że mam słyszeć afrykańskie rytmy.
    Słyszę jedynie zgrzyt kół.
    Zębatych, :)))

    • Vika napisał(a):

      Ha!
      Znaczy, że on to taki bardziej kosmiczny jest? 😛
      Bo te Wenusy, Jowisze, Merkurie i inne Saturny to w kosmosie bujają i jak on w te ichnie sawanny zapatrzony, to wychodzi, że kosmiczny 😀
      To mam się cieszyć, że wysoko mierzy, czy płakać, że nie spójny ze swa ziemską ojczyzną, znaczy oderwany od rzeczywistości taki raczej??
      Daj szybko znać bo zawieszona w próżni jestem – między euforią, a załamaniem i różne emocje duszę mi szarpią.
      I w takim stanie nie mogę do roboty zasiąść, a powinnam, wiesz, ten kufer już powinnam zacząć. To szybko daj ten znak bo mnie ta huśtawka emocjonalna wykończy 😀

      A na te zębate to opuść kurtynę niewidzenia i niesłyszenia.
      Ale dlaczego Ci zgrzytają, dlaczego??!!
      One dla mnie najlepsze.
      Zerknij może jeszcze raz, ale łaskawym okiem, plisss…

      PpP

      • Olinta napisał(a):

        Toś Ty go jeszcze nie ZACZŁA???!!!
        Powinnaś mieć dygot. No chyba, że termin masz okołowigilijny… 😉
        Opuść się z zawieszenia, bo deszcz spadnie. 😀
        Nie słyszałaś nigdy, że jak ktoś widzi coś fajnego to mówi:
        „Łał, ale kosmos!!!”
        Podparłam go dodatkowo naukowo co by się nikt nie czepnął. 😀
        Cożesz się zgrzytania czepiasz? Złe określenie? A co zębate robią? Miauczą może? Kląskają?
        Zgrzytają przecież. Jak nienaoliwione są. A Twoje na sucho lecą, więc pewnie dźwięk wydają.
        I pewnie, że świetne Ci one są w każdym ząbku.
        Bez łaskawego oka. Po prostu same z siebie.
        Niespodziankowe takie.
        Wiesz co?
        One w związku z tą Poa pratensis czy jakąś Lolium (no bo na Dactylis glomeratę to ona za strzelista) też kosmiczne są! 😀 😀 😀

        • Vika napisał(a):

          Uffff…
          Ci powiem, że mi ulżyło 🙂
          Na dniach zatem do kufra siadam ze spokojem emocjonalnym póki co. Szarpać w związku z nim będzie mnie za jakiś czas dopiero 🙂 albo i tym razem nie…

  3. Shanna napisał(a):

    Lezalo sie kiedys w takiej trawie i podziwialo blekit nieba. Klosami laskotalo sie przyjaciol a cale bukiety roznych traw znosilo sie do domu. Cudne czasy.
    Bardzo mile wspomnienia przywodzi Twoj wazon:)

    • Vika napisał(a):

      A co Ci szkodzi pójść na łąkę, legnąć w trawę i jakiegoś przyjaciela połaskotać??
      Ach, wiem! W Kraciastej to łąki wciąż mokre przecież, kto by chciał w takiej lec…

      • Shanna napisał(a):

        Mokre to jedno. Ale przez to, ze mokre to i robactwa na nich pelno. nie wspominajac, ze na tych lakach to sie albo owce pasa albo ludzie pieski wyprowadzaja, wiec na miny trzeba uwazac.

        • Vika napisał(a):

          Wiesz co? Jak przyjadę to zabiorę Cię na wrzosowiska, tam tez można leżeć i przyjaciela łaskotać, znaczy giglać 😛

          • Shanna napisał(a):

            Prosisz sie, normalnie prosisz….
            A potem kto bedzie kleszcze z dooopki wyciagal:P:P:P

  4. Madlen napisał(a):

    Ja to mam takie wspomnienia jak Shanna .Z planetami mam iście astrologiczne skojarzenia ,więc się nie będę droczyć z Olinką. Umieszczam wazon na naszej niebieskiej planecie i oczywiście Pojezierze Drawskie.Ja wiem bo widziałam.No może trochę gwiezdnego pyłu skapnęło nań…czy alchemia zdolnych rąk złotem musnęła.Ot co…

    • Vika napisał(a):

      No tak, przecież Ty na gwiazdy patrzysz inaczej… Ty w nich czytasz 🙂
      A Pojezierze Drawskie znam też, byłam, widziałam i bardzo, bardzo mi się tam podoba 🙂

  5. Marzena napisał(a):

    I ja się raczej ku Biebrzy o wschodzie skłaniam i to o późnojesiennym, nieco oszronionym.
    A w trawach to wiadomo różne niespodzianki znaleźć można, placki
    i inne psie zguby ale i zębatki leżeć sobie mogą, więc jak najbardziej miejsce wśród traw im dałaś należne acz zaskakujące 🙂

    • Vika napisał(a):

      W zaskoczeniu nasza siła 😉
      Konia z rzędem temu, kto spodziewałby się w trawach wnętrzności zegara dostrzec, a tu proszę – są 😀 …

  6. Renata Połeć napisał(a):

    Skojarzenia to ja mam filozoficzne: Dualizm świata jest? Jest! Opozycja natura-cywilizacja jest? Jest! Nic mi nie zgrzyta, wszystko pasuje, Vikowe, twórcze rozwiązania i pomysły mile podziwiane 😉

    • Vika napisał(a):

      No qundulacja, nigdy bym nie pomyślała, że jeden zwykły wazon ku filozofii dualistycznej Cię popchnie, no nigdy 😛
      Ale bardzo mi się podoba Twoje skojarzenie – dualizm świata dostrzeżony w kawałku szkiełka…
      No dumna jestem 🙂 🙂 🙂

  7. Renata Połeć napisał(a):

    😉

  8. Magda napisał(a):

    Tytuł jak najbardziej trafiony do dzieła 🙂 Kolory fajne, bardzo klimatyczne są 🙂

    ..tylko te Trybiki mnie nie przekonały do tych pięknych traw 🙂

    …Wazon już zapomniał, że stał niegdyś na ikeowskich półkach, teraz tylko nadaje się na salony 🙂

  9. Grarzynka napisał(a):

    Zaszumiało mi w głowie od tych traw a i kolory żywe i z pasją sie prezentują. U efektach jakie stosujesz nie wspomnę, bo nawet nie wiem jak by tu ugryźć temat. Ogólnie pięknie się prezentuje.

  10. Grażyna napisał(a):

    Oj wyleżałam się w trawie i zbożu dzieciem będąc … i spoglądając w nieba lazur… upalne i piękne dni to były…a zębatki bezlitośnie przypominają JAK DAWNO TO BYŁO !!!

    Fajny wazon, podoba mi się 🙂

    • Vika napisał(a):

      Bardzo się cieszę, że choć wspomnienia Ci przywołałam, bo i mnie po głowie te łąki i pola zbożne 😉 wciąż po głowie chodzą, że o lazurze nieba nie wspomnę 🙂

  11. el.passja napisał(a):

    Wazon absolutnie piękny jest i to się zupełnie nie wyklucza!!! Już mi „achów” i „ochów” brakło, na tę twoją twórczość niesforną a jakże efektowną. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Translate »