TACA Z WAŻKĄ I ROMBAMI W TLE…

 

 

 

 

Gdziekolwiek ostatnio spoglądam, cokolwiek ostatnio czytam – wszyscy robią tace.

No to ja też 🙂

Chodziło mi od dawna po głowie pytanie co się da zrobić z mieszanki bejcy, tuszu, oleju, wosku wybielającego i lakieru metalicznego, dało się zrobić tacę, ale tylko dlatego, że akurat ją miałam pod ręką 🙂

Najwięcej czasu zabrało mi przemielenie tych bejc, tuszów i olei z lakierem i woskiem, dorobienie potem do tego grafiki to już pikuś i czysta przyjemność była.


Dno tacy wygląda jak metal  z narysowanym wzorem, gdzieniegdzie wyżartym  (o metalu mowa) przez to co pod nim – myślę, że to sprawka duetu olejowowoskowego jest, tyle, że ten duet żarł jakoś tak wybiórczo i nieprzewidywalnie, tu tak, obok już nie…

 ale muszę przyznać, że całkiem fajnie się na to patrzy.


Chciałam zrobić zdjęcie w słońcu, żeby wydobyć cienie, które powstały z tła pod lakierem, ale okazało się to niemożliwością – ten złoty metaliczny lakier zachowywał się jak kawałek szkła odbijający słońce.

26 komentarzyto TACA Z WAŻKĄ I ROMBAMI W TLE…

  1. Renata Połeć napisał(a):

    Niebywały poziom artyzmu, coś niesamowitego. Zapisuję się na warsztaty. Daj znać co, jak, gdzie i o której 🙂

  2. Magda napisał(a):

    pomysł na wazkę na tacy bardzo fajny:D

    Motyw sam się broni a te dodatki i elementy fajnie składają się w jedną spójna kompozycję 🙂

    fajna maska czy szablon dała to kraciaste tło 🙂

    • Vika napisał(a):

      Jakoś ostatnio te entomologiczne motywy łażą za mną krok w krok, opędzić się nie mogę…
      A ta ważka steampunkowa cudna jest, prawda? 🙂

  3. Shanna napisał(a):

    Piekna, ale ta wazka mnie przeraza. Gdyby byla taka realna to ok, ale ta, taka mechaniczna ma w sobie cos strasznego. Troche jak z filmu The fog. Jednoczesnie w tym wszystkim niesamowicie przyciaga wzrok. Wszystkie dodatki przed nia i za nia jeszcze podkrecaja klimat. I choc to zloto, i choc trzeba ja naoliwic zeby leciala to podoba mi sie.

    • Vika napisał(a):

      Ty popatrz na nią jeszcze raz – jaka ona straszna? Spójrz na te koronkowe, delikatne skrzydełka, na te zalotnie wygięte czułki…
      toz to samo cudo jest 🙂

  4. Olinta napisał(a):

    O święta Krystyno!
    Jakby mi taka wassszka WTARGŁA przez okno, to bym myślała, że sąsiad nie wyhamował i wleciał do sypialni na motolotni, he, he…
    Klimat na tacy sensacyjny z wątkami kryminalnymi.
    I nie zwiodą mnie ni koronki ni czułki.
    A nawet wręcz przeciwnie.
    Koronki podpowiadają jakieś zawoalowane zamiary.
    Ten zwierz mam moc.
    Że niby łagodna i ułożona?
    Modliszka przed posiłkiem też grzecznie składa rączyny niczym pensjonarka.
    A oczyska już łypią od której strony udziabać ofiarę. 😉
    No powiem Ci, żeś mię NATCHŁA, ale tylko dla siebie mogę podobny mrok robić.
    Podobny, bo taki to za jakieś 1000 lat może…
    Upalna PpP

    • Vika napisał(a):

      No proszę Cię!
      Modliszka to rozumiem, wiadomo – morderczyni, czarna mamba, tudzież czarna wdowa, słowem femme fatale owadziego świata.
      Ale ważka?
      WAŻKA???
      No kto jak kto, ale Ty, jako przedstawicielka owych entomologicznych żyjątek, powinnaś wiedzieć, że one wazki do kochania, a nie do bania.
      Ale jak Cię natchłam, to się cieszę, cieszę, cieszę 🙂
      I czekam na efekt co Ci się wymodzi z tego natchnięcia.

      Posen też rozpalony do białości ale i tak pP

  5. Marzena napisał(a):

    Może i ona mechaniczna i może zawoalowane zamiary ukrywa ale moc przyciągania do siebie ma ogromną. Gapię się na nią od wczoraj i słowa trudno dobrać by wyrazić ogromne wrażenie, które wywarła. Te wszystkie dodatki wokół tylko dodają jej magicznej mocy. Romby są cudne i wspaniałe tło tworzą dla tego magicznego owada. Muszę poczytać o tym steampunku bo nijak nie wiem co zacz za jeden.
    Muszę na jakieś nauki do Ciebie się zapisać. A póki co machnięcia idę do ogródka zrobić – pewnie dolecą do Ciebie za chwilę z wiatrem 🙂

    • Vika napisał(a):

      Nie ukrywa żadnych zamiarów, możesz mi wierzyć, bo wiem co robiłam – wybrałam najłagodniejszy z łagodnych egzemplarzy 🙂

      Bardzo się cieszę, że Ci się podoba 🙂

      Ja już dzisiaj do Cię machałam, ale mogę raz jeszcze, co tam…
      Tyle, że machnięcia będą miały trudno, bo pod wiatr…

  6. Dyzia napisał(a):

    Niesamowita ta taca! I wspaniałą grafikę wynalazłaś 🙂
    Taka trochę steampunkowa, choć bez tych typowych elementów dodanych. Super! 🙂

    • Vika napisał(a):

      No bo to też jakoś tak mi z tym steampunkiem po drodze ostatnio, choć wolę odłam odszczepieńczy niż ortodoksyjny 😉 stąd brak typowych elementów dodanych właśnie.

  7. Grarzynka napisał(a):

    Ty to lubisz mieszać koleżanko wszystko ze wszystkim i gratuluje odwagi, bo przecie czasami coś działa na siebie tak, że albo sie nie połączy, albo się zniweluje albo nawet może wybuchnąć. Tak czy siak taca jest super a ważka wygląda niesamowicie jakby była w jakimś wosku utrwalona i taka sprzed wieków.

  8. smieszek napisał(a):

    Nieeeeeeeeeeesamowita!!!! Po prostu brak mi słów… Jest tak ogromne wrażenie że ważka jest na tacy, że pod nią jest jakaś głębia… Oj, doznałam szoku!!!:) Twoje prace mnie zawsze zachwycają a tu pojawia się coś czego jeszcze nie spotkałam:)
    Pozdrawiam Cię ciepło:)

    • Vika napisał(a):

      O Izuś! Jak miło Cię widzieć, znaczy chciałam powiedzieć – czytać 🙂
      Bardzo się cieszę, że ważka Ci się podoba 🙂

  9. Madlen napisał(a):

    Zerkam na tą ważkę i sobie myślę,ze owady zalane w bursztynie dość rzadko( unikaty)widziałam, czy zalane w plastik( współczesna komercja)widziałam dość często.Zaś ważka zalana złotem niczym klejnot to jest osobliwy widok dla mojego oka i chyba nie pamiętam czy ktoś jeszcze coś takiego stworzył .Twoja praca przypomina mi też szkice projektów Leonarda da Vinci.Jest w niej magia i zaklęta bajka.Ważka wszak często jest rumakiem dla małych leśnych Wróżek i Elfów.Proszę co tu w necie o ważkach znalazłam:”Co symbolizuje ważka?
    To jedne z najstarszych znanych owadow! Kilka gatunkow zagrozonych jest wyginieciem! Wazka jest takze przeslaniem na dostęp do starej wiedzy oraz rozwinięciem energii walki. Daje nam siłę by porozumiewać się bez słów, kontrolować emocje. Ogólnie jest mistrzynią i przewodniczką w sztukach walki. Ważka przede wszystkim kojarzona jest, jako symbol nieśmiertelności, jak również symbol odnowy po złych czasach; postrzegana jest także, jako symbol szybkości i aktywności. W Europie piękne kolorowe i błyszczące ważki kojarzone były w dawniejszych czasach ze złem (diabłem). Ich piękno interpretowane było, jako coś złudnego, za pomocą czego kusiły one niewinne dusze. Symbol ważki oznacza między innymi zmianę w kierunku samorealizacji , odnowę, pozytywną siłę, energię życiową, spoglądanie głębiej w swoje życie i zrozumienie głębszego sensu życia, koncentrację na życiu w teraźniejszości, dobrobyt, powodzenie, spokój oraz harmonię. W Ameryce Indianie Hopi uważali, że mnogość barw i blask ważek symbolizują iluzję, jak również ciągłą zmianę. W krajach Dalekiego Wschodu ważki miały bardziej interesującą symbolikę. Chińczycy kojarzyli je z latem, a nawet słabością, czy niestałością. Japonia nazywana była niegdyś Wyspą Ważek, a sami Japończycy kojarzyli ważki z nieśmiertelnością, tajemniczością, czy radością. W krajach Bliskiego Wschodu, szczególnie w Turcji ważka symbolizuje szczęście. Podobnie, jak „oko proroka” noszona jest, by odstraszać zło. By sprzyjać osobie ją noszącej, by przynosić jej szczęście. Na Bliskim Wschodzie ważki znajdziecie szczególnie na naszyjnikach i bransoletkach. „. Chciałabym tak umieć mieszać Vika jak Ty.Jak ty to mieszasz?To jest jedna z tajemnic jakie zna Twoja ważka a ja niestety nie :(. Kolorystyka jak najbardziej moja i ta kosmiczna i alchemiczna ważka podoba mi się szalenie.

    • Vika napisał(a):

      No jak to jak mieszam? Czasem w prawo, a czasem w lewo, jak wszyscy 🙂
      A tak poważnie, to jak popadnie – rzadko się zastanawiam zanim coś do czegoś dodam (napisałam „rzadko”, bo gdybym napisała „nigdy” to by tak głupio wyglądało, a „rzadko” sugeruje, że czasem choć trochę myślę przy robocie…)

  10. Grażyna napisał(a):

    No właśnie… ja bym tą ważkę widziała wyciętą z tacy tak owalnie i na wisior…co by przynosiła szczęście 🙂
    Śliczna taca !!! – to chyba jedna z tych prac, które mi głęboko zapadną w pamięć 🙂

    Przesyłam Ci z ciepłym wietrzykiem garstkę różanych płatków cudnie waniliowo-budyniowo pachnących …

    • Vika napisał(a):

      A wiesz, że taki wisior z ważką to bardzo fajny pomysł jest, zainspirowałaś mnie 🙂

      I dziękuję za pakiet waniliowo-budyniowo-różanych zapachów. Uwielbiam!

  11. Ada-Adriana napisał(a):

    Tą tacę oglądam już chyba z 11raz i nadal mnie zachwyca, wszystko jest tak dopracowane i tak piękne , że nie mogę oczu od zdjęć oderwać.
    Czy możesz pochwalić się gdzie taką ważkę znalazłaś ??
    Bo sam motyw jest cudowny !!

    • Vika napisał(a):

      Witaj Ado-Adriano, miło Cię gościć w moim jutrze, bo to chyba pierwszy raz, prawda?
      A ważkę znalazłam dawno, gdzieś w przepastnej sieci Internetu, jak to często bywa – absolutnym przypadkiem – i skradła moje serce na amen 🙂

  12. Ada-Adriana napisał(a):

    Dziękuje za odwiedziny 🙂
    Tak pierwszy raz na twoim blogu, ale pewnie nie ostatni 🙂
    Pozdrawiam

  13. Agnieszka napisał(a):

    Czy przepis na ważkę jest tajny?:) jeśli nie to można prosić o jakiś konspekt? Dziękuję za wszelkie wskazówki

  14. el.passja napisał(a):

    Nieźle namieszałaś w tym kotle kochana różnych, różnistych mediów i remediów :D, ale efekt jest rewelacyjny. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Translate »