SZKŁO, SZKŁO, SZKŁO…

 

 

 

 

 

 

Dużo go ostatnio było, a i pracy z nim mnóstwo, ale nie narzekam.

Jakoś w przedziwny sposób przy nim odpoczywam, co w dobie niemiłościwie nam panujących, od tygodni kilku, upałów, ma niebagatelne znaczenie, więc summa summarum wyszłam na plus.

Nie wszystko jeszcze skończone, bo w trakcie tworzenia pozostała miska, maselnica i pojemnik na cytrynę (te odtajnię przy innej okazji), ale przecież coś światu można już pokazać.

Więc bez dalszych zbędnych słów…

W skład zestawu wchodzą dwa dzbany, jeden bardzo duży, drugi dużo mniejszy (coś jak tańcowały dwa Michały, jeden duży, drugi mały),

dwie butelki – do octu i do oliwy (na własny użytek nazwałam je ELEGANTKI ;))

 i dwie patery, te otrzymały oficjalną nazwę KORA,  choć potem to się  zaczęłam zastanawiać, czy je w ogóle nazywać… kiedyś już jedną podobną zrobiłam i też otrzymała imię – RAFA… a teraz dochodzą mnie wieści, że to wcale nie żadna RAFA była, tylko LAWA, bo takie imię aktualnie nosi 😀

Niezbadane są meandry prowadzące do nadania imienia rzeczom, niezbadane…

Ale dość już słów, pora na obrazy.

 

Szkło zostało pomalowane farbami do szkła, alkoholami, mikami, potem dołożyłam szlagmetal i bitum, otuliłam fakturą i na koniec wypaliłam.

Kolorystyka została określona z góry – brązy, złoto, miedź, ja od siebie dodałam deko turkusu, zieleń i czerń, ot tak, w pakiecie.

18 komentarzyto SZKŁO, SZKŁO, SZKŁO…

  1. Aniolek pisze:

    Podoba mi się kolorystyka.Nie ważne że z góry narzucona.Jest taka moja,może to kolory zwykle zachowawcze ale mają coś w sobie eleganckiego i wyrafinowanego… 🙂 Te buteleczki na oliwę i ocet są super.A do tego te koreczki zrobione w ciekawy sposób(czym,pastą strukturalną je potraktowałaś żeby miały taką fakturę chropowatą?).
    Patera przypomina mi kawałek drewna i pewnie podobne było twoje zamierzenie,jeżeli dobrze wnioskuję po tym jak ją pierwotnie nazwałaś KORA.Fajna struktura miesza się z ilością barw.

    • Vika pisze:

      Ta kolorystyka jest ponadczasowa, zawsze się sprawdza.
      Fakturę robiłam masą modelarską, a potem ją delikatnie (i mniej delikatnie) przecierałam złotem.
      Dzięki za odwiedziny 🙂

  2. Wow! Piękne i gustowne.Buziaki!

  3. rosier pisze:

    I co ja mam teraz zrobić???

    Od dwóch dni sprzątam swój „pracowniany” bajzel.
    Przy okazji wpadły mi w ręce dzbanki, talerzyki i… olejarki, o których zapomniałam. Zapomniałam, że je w ogóle mam.
    I tak SE pomyślałam, że może by się za nie zabrać… Postawiłam je w zasięgu ręki, i co rusz dumałam w co by je ubrać…
    A teraz, zaraz, je z powrotem upcham i… zapooooomnę!!!!

    Po co ja tu wchodziłam????
    Nie dość, że tym złotem po ślepiach dostałam, to jeszcze doła złapałam.
    Patrzę i patrzę na te Twoje miki, alkohole, szalggggmetale i… szlag mnie trafia, że ja tak nie potrafię!!!!!!!
    Tak, żeby było cuuuudne i użyteczne, nie za durnostojkę robiło! 🙂

    A słońca jednak mam już zapasy nagromadzone i mi nieeee śliiiij!!!
    Tym bardziej, że wszędzie deszcze zapowiadają, a tylko u nas patelnię.
    Więc o wooodę Cię, Vikuś, poproszę! Duuuużo woooody!!!
    I nawet nie dla mnie, tylko dla moich biednych roślinek…

    Buziaki! 🙂

    • Vika pisze:

      Jak to CO MASZ TERAZ ZROBIĆ????
      Zabrać się do roboty, i to szybko, nie ma na co czekać.
      I nie mów, że nie potrafisz, bo na bank potrafisz, tylko jeszcze o tym nie wiesz 😛

      A deszczu Ci nie wyślę, bo go nie mam niestety…
      W Posen też zapowiadają deszcze i to już od paru dni, ale jak do tej pory to tylko kłamią, dzisiaj niby trochę popadało, ale co to za padanie? no śmiech na sali…
      Ale buziaki posyłam 🙂

  4. Dyzia pisze:

    Ale fajnie razem wyglądają 🙂 Teraz nic, tylko czekać na resztę 🙂

  5. Grarzynka pisze:

    Świetne szkło a te dwie bulwiaste buteleczki zarówno są swojskie jak i eleganckie. Z niczego a takie niezwykłe.

  6. Marzena pisze:

    Ależ piękne te dwa Michały! Patrzę na nie jak zahipnotyzowana. I języka w gębie zapomniałam w tym zachwycie

    • Vika pisze:

      To najfajniejsze co może mnie spotkać – lubię jak ktoś zapomina. Języka rzecz jasna 😀

      Bardzo się cieszę, że Ci się spodobały 😀
      I szybciutko lecę na schody, będę machać -uważaj! 😀

  7. Olinta pisze:

    Aleś jest!
    Przez Ciebie mnie w kroku boli i zezować zaczęłam!
    Jedną nogą jestem tutaj, a druga już w następne szkło pobiegła.
    Noc już absolutna, a Ty mi tu gimnastykę urządzasz?
    Miejże litość nad foką! 😀
    Przystanęłam od razu jak „wyróżowioną” RAFĘ zobaczyłam, bo muszę przytaknąć gromko, że LAWA to jest co widać jak byk! 😛
    A nowe patery to MAGMY jak żywe!
    Momentami już zastygnięte, a miejscami jeszcze płyną, wciąż są w ruchu obejmując jęzorami przestrzeń. Cudne!
    Elegantki to chyba panie w wieku okołomenopauzalnym, bo w pasie mają równo z biodrami. 😀
    No i stateczność zdradzają pełne uroku kapelusze. 😉
    Od końca zaczęłam, żeby na początku skończyć, bo patrząc na te kolory mam tylko do powiedzenia jedno.
    Ojaaaaaaaaaaaaaaacieeeeeeee………………..

    • Vika pisze:

      Szczerze wierzę, żeś z krocznym bólem pisała, bo nawet w podpisie Ci się literówa wkradła, ly zamieniłaś z jy, a końcowe (litery) toś nawet zjadła…
      Jak byk stoi w podpisie Ojaaaaaaaaaaaaaaacieeeeeeee……………… a przecież wszyscy wiedzą, że powinno być Olaaaaaaaaaaaaaaacieeeeeeeema………………
      ale przymykam ok ze względu na ten ból.
      Co do KORY (albo KOR, bo ich dwie są w związku)to już co poniektóre mówiły, że to zmarszczona woda w jeziorze jest. No nie wiem, nie wiem… chyba, że o zachodzie w letni, albo lepiej w jesienny (bo tylko jesienią są tak piękne bursztynowe zachody), ciepły wieczór? Może…
      A Ty to masz wciąż z wulkanami skojarzenia, MAGMA! Albo LAWA (dobra, dobra, wiem, że LAWA nie od wulkanu się nazywa, ale mi tak do kontekstu pasuje, no ale MAGMA to już chyba na pewno od). Nie wiem, czy magma ma w sobie jakieś zieloności, nie dotykałam z bliska, a KORA ma 😀 i ja moim też namalowałam 😀 Te zieloności, jak mech jakiś.
      Chociaż jak teraz jeszcze raz przeczytałam Twoje ekspresyjne uzasadnienie, to już sama nie wiem, bo mi się to obejmowanie jęzorami przestrzeni qundulencko podoba 🙂

      A kolory faktycznie wyszły miodzio, znaczy chciałam powiedzieć miodnobursztynowe, of course 😉

      PpP

  8. Gtrażyna pisze:

    Fajniuchne wyszły :)Kolory rzekłabym już jesienne… ogniście jesienne …
    Właśnie przypomniałam sobie, że kupiłam dobrych kilka lat temu taka butelkę na oliwę i nie mając na nią pomysła, schowałam głęboko… tak żeby oko nie widziało…
    No teraz natchnionam, ale umiejętności brak, oj brak…

  9. Gerda (samozwańcza fanka nr 1) pisze:

    Tak….ze szkłem kochacie się z wzajemnością 🙂 a ze wzajemnego uczucia, wychodzą tylko cudowne rzeczy. Dowód – patrz zdjęcia powyżej!
    Pod nieustającym wrażeniem jestem faktury, w jaką odziewasz naczynia wszelakie. Nacieszam więc ócz błękity…….nacieszam……

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Translate »