I… SZKŁO CD

 – maselnica i pojemnik na cytryny – komplet.

Zdjęć multum, ale zauroczył mnie ten cudny bursztynowy kolor…

Sama nie wiem, jak to się stało, że on mi taki śliczny wyszedł?? 😛

 

Szkło górne zostawiłam goluśkie, bo nie chciałam zakrywać tego środka, pięknie i nieskazitelnie błyszczącego (bo przezierającego przez szkło podstawki), które jeszcze dzięki przezroczystej górze zostało uwypuklone, bo te góry z grubego szkła są i zadziałały jak szkło powiększające Smile )
Ale, że lubię ogromnie wszelkie kontrasty i nieoczywistości Wink , no wręcz pasjami lubię i nieuleczalnie do tego zresztą, to spody zrobiłam w „starym żelazie”, takim pordzewiałym, wygląda to wszystko jak jakaś wykopana z ziemi geoda – z zewnątrz szorstka i surowa, wewnątrz drogocenna Smile

20 komentarzyto I… SZKŁO CD

  1. Shanna napisał(a):

    Kolor niesamowity. Moze wlasnie dlatego, ze to nie do konca zloto tylko tak jak piszesz- bardziej bursztyn.

  2. Aniolek napisał(a):

    Nie ma to jak komplety…jak sama pisałaś jakoś inaczej to wszystko wygląda i się komponuje.Za nawet pokuszę się o napisanie,że człowiek bardziej się skupia jak coś jest „w kupie”.Ja lubię oglądać,porównywać i nie ważne że ma być komplet.To słowo nie oznacza,że każdy element ma być taki sam.Zresztą wiemy,że jak coś jest ręcznie zdobione czy robione to przecież zawsze się od siebie trochę różni.I to mi się w tym podoba. 🙂 Kolor piękny,kolor słońca i tego piasku na plaży.Jak go wiedzę to buzia mi się uśmiecha,bo choć upał na dworze to w zimie powrócić do tych zdjęć będzie jak lekarstwo na zbolałą duszę.Kiedy szarość za oknem to mnie ten kolor jaki powstał podczas nakładania tych specyfików od razu poprawi humor.Do tego jestem zauroczona wszystkimi „koreczkami lub kuleczkami” do ozdobienia których użyłaś pasty modelarskiej.Nie wiem dlaczego,ale ciągną mnie do siebie…są jakieś magiczne.w końcu nie na darmo nazywają cię wróżką.Pozdrawiam serdecznie z Nałęczowa 🙂

    • Vika napisał(a):

      Starzy Chińczycy mówili, ze w kupie siła 😀
      Mieli rację.

      I tak ładnie mnie nazwałaś – wróżka…
      Wszyscy inni mówią wiedźma 😉

      Dzięki Anetko za przemiły komentarz.

  3. Marzena napisał(a):

    Ależ sobie dzisiaj ucztę dla oczu i duszy u Ciebie zafundowałam. Ten bursztynowy kolor ma ogromną magnetyczną moc!

  4. Olinta napisał(a):

    Królewski komplet.
    Byle jakiej margaryny nie zapodasz w takim naczyniu, jeno masło prawdziwe.
    A i cytryna musi być duża, dojrzała, cienkoskórzasta, a nie jakiś gróboskór bezkwasowy.
    Kolory magiczne, ale mnie się one same tak nie podobają jak w połączeniu z tym matem na pupie.
    A dzyndzel? Jak wisienka na torcie! 😉
    Zapowiadają dalsze deszcze.
    Dziś wiatr powywracał donice z begoniami.
    Gliniane donice. Były, bo poległy. Wszyćkie.
    Będzie jeszcze lato tego lata?
    PpP

    • Vika napisał(a):

      U nas dzisiaj też pada, hurra, bo moje rośliny ledwo już dychały…
      Ale nie wieje nic, a nic. Pewnie się wywiało u Cię.
      Szkoda tych donic (musiały być wielkie, bo nie piszesz „doniczki”), ale jak poległy? Potrzaskały w drobny mak? Od przewrócenia tak? No chyba, że ten Notos w bule nimi sobie pogrywał… Musiał to być Notos, bo przecież ani Boreasz, ani Zefir, ani Euros tej południowej rozrywki nie znają.

      A ten „metal” na komplecie to z całą premedytacją dałam, jakoś tak mnie zauroczyły geody wszelkie, że gdy tylko mogę, to do nich nawiązuję, a już szczególnie w zabawach ze szkłem 🙂

      PpP

      P.S. Najnowsze doniesienia z kuli mej kryształowej mówią, że lato będzie!

  5. Dyzia napisał(a):

    Piękności niezwykłe pokazujesz 🙂
    Tylko wzdycham …

  6. Gtrażyna napisał(a):

    To i ja sobie nasycę oczy i powzdycham… piękny komplet 🙂

  7. rosier napisał(a):

    Majstersztyk!!! Cudowne kolory!
    Vikuś, drugiej takiej MISTRZYNI w zdobieniu szkła NIE ma!!!! 🙂
    Buziaki wilgotne, ale ciepłe Ci ślę. :)))

  8. Gerda (samozwańcza fanka nr 1) napisał(a):

    Kolejna cudowność przed oczy me trafia!
    Jakieś próby ze szkłem miałam, ale stwierdzam, że nigdy nie wiem, dokąd pociągnąć zdobienia na talerzu? Do samego brzegu? A może zostawić jakiś „brzeg”? Tak, czy siak, zawsze widać wyraźne odcięcie 🙁 Poradzisz mi coś Szklana Czarodziejko?
    Trwając w oczekiwaniu nacieszę oczy kolejnym dudem spod Twych rąk 🙂

    • Vika napisał(a):

      To się nie da tak jednoznacznie powiedzieć – dotąd i finito. Wszystko zależy od kompozycji i oglądu całości.
      Czasem i to wyraźne odcięcie ma swój urok 🙂

  9. Ada-Adriana napisał(a):

    Normalnie nie mogę się nadziwić co ty z tego szkła potrafisz uczynić, prześliczności, piękności, komplet faktycznie jak bursztyn przeogromny, a te niteczki , te kolory, to radość dla oka i duszy 🙂

    • Vika napisał(a):

      Jak ja lubię takie komentarze 😛
      Dzięki, dzięki, aż mi się chce zaraz za jakieś szkło zabrać, i dobrze, bo mam właśnie na warsztacie, a jakoś tak mi schodzi… ale dzisiaj to już na bank siadam do roboty 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Translate »