SZKLANA PATERA Z UŁAMANYM NAROŻNIKIEM I BUTLA INSPIROWANA…

 

 

 

… piękną butlą Joli z Pracowni Esta.  

Koniecznie musiałam sprawdzić nową strukturę, szukałam tylko przedmiotu, który mogłabym poświęcić na eksperymenty i ta butla spadła mi jak z nieba… Dostałam błogosławieństwo i pozwoleństwo na wykorzystanie pomysłu, no to wykorzystałam i zrobiłam… podobną w ogólnym oglądzie 😉 ale zupełnie inną w szczegółach – i o to chyba chodzi – inspiracja inspiracją, ale produkt finalny  inny. Utrzymałam kolorystykę oryginału, czyli czarno-złotą (pierwotnie poszłam w srebro, jednak szybciutko przemalowałam, bo to złoto bardziej w tych barokowych, ozdobnych klimatach się sprawdza jednak), położyłam strukturę – i znów wyszło inaczej, bo i inna ręka kładła, dałam motyw różany w kształcie medalionu, ale i róże, i medalion inny – czyli jest dobrze 🙂

No i ta  bezdenna czerń farby, to wynik moich mieszań i warzeń w sekretnym laboratorium wiedźmińskim – z niej jestem niesłychanie wręcz dumna – taka aksamitna, głęboka i czarna 😛 czerń wyszła mi po raz pierwszy 🙂

Myślę, że gdyby obie butle postawić obok siebie, to pewnie byłyby jak siostry, jednak tylko przyrodnie 😉

 

A patera jest moją zdobyczą wyhaczoną swego czasu w Starej Rzeźni, której to Rzeźni jestem ogromną, zagorzałą fanką (wiem jak to brzmi 😀 ale cóż począć, taka prawda). 

Wpadła mi w oko ze względu na kształt (te cztery kwadratowe zagłębienia w środku bardzo mi podpasowały, zaraz też wiedziałam do czego mi posłuży, w dodatku miała bardzo ciekawy kolor – taki mleczny koktajl niebieskiego i morskiego, wypisz-wymaluj jadeit…) Przytargałam ją do domu z tysiącem innych szkiełek w ogromnej torbie, rozpakowałam i… zamiast mojej ślicznej, jadeitowej patery wyjęłam inwalidkę bez jednego narożnika…

Ale co tam dla posenowej duszy ułamany narożnik, przecież da się przykleić, potem można po drugie przecież sklejenie zamaskować, i po trzecie przecież mieć starą paterę jak nową…

Można?? 

Można!!!

No to skleiłam, zamaskowałam i mam.

23 komentarzeto SZKLANA PATERA Z UŁAMANYM NAROŻNIKIEM I BUTLA INSPIROWANA…

  1. Grarzynka napisał(a):

    Butla jest super rzeczywiście taka barokowa i naszpikowana urodą i fajnie byłoby postawić obok siebie obie butelki i zobaczyć różne efekty i różną rękę. Obie są niezwykłe, ale to już z pewnością stało się upierdliwym sloganem na tym blogu.

    • Vika napisał(a):

      A Ty wiesz, że ja takie upierdliwe slogany pasjami lubię?? 😛
      Nie zrażaj się kochana, sloganuj do upierdliwości 😀 😀 😀
      Dzięki Grarzynko za odwiedziny, pozdrawiam bardzo, bardzo cieplutko <3

  2. Kazimiera Jankowska Kazia57 napisał(a):

    Pięknie 🙂 Jak to warto przemyśleć zanim się coś wyrzuci. Proszę, patera teraz dopiero nabrała uroku 🙂 Pozdrawiam

    • Vika napisał(a):

      No ja nic nie wyrzucam, bo moja posenowa dusza mi nie pozwala 🙂
      Cieszę się, że patera zyskała Twoją przychylność.
      A może kiedyś razem do Rzeźni się wybierzemy?

  3. Shanna napisał(a):

    Butla mi sie podoba. I nie burcz juz ze nie lubisz ich robic. Lubisz i tyle. Ja ci to mowie.
    Co do patery to sama nie wiem. Mam mieszane uczucia. Podoba mi sie kucie. Czerwienie to wisienka na torcie. Ale sam ksztalt skojarzyl mi sie za pierwszym razem z pojemnikiem na kostki lodu a za drugim looknieciem z luksferem:P

    • Vika napisał(a):

      no to ten lód chyba do drinka wielkoluda byłby 😀 bo ona taka sporawa dość.
      Drugie looknięcie bardziej mi przypadło do gustu, bo ja lubię luksfery!
      A Ty wiesz, że sama teraz sobie gratuluję tych czerwonych paćnięć? Choć w zamiarze ich nie miałam pierwotnie…
      Chyba jakiś bożek decou rękę mi rozbujał 🙂

  4. Olinta napisał(a):

    Lecę jak oparzona, bo czasu mało, zdyszałam się nawet i zawrócić już miałam, a tu nagle w oko wpadł mi MÓJ jadeit!
    Cudo światowe! Patrząc na to dzielone naczynie (patera mi przez gardło w tym przypadku nie przejdzie) utwierdzam się w przekonaniu, że ja TEN jadeit jednak wielbię.
    Ten, bo mleczny.
    Naczynie stworzone jest jak dla mnie do podawania kandyzowanych owoców, względnie orzechów.
    A jak nikt nie widzi nachosów z sosami… 😀
    Co do butli to nie mogła iść w srebrną stronę skoro róże dostały złote spękania.
    Po co ma się kłócić skoro może być symetrycznie w kolorze. 😉
    Podobieństwo jest tylko komplementem dla Joli.
    Naśladowanie to przecież najszczersza forma pochlebstwa!
    Ech… Trzeba się w końcu otrząsnąć i zabrać za robotę, bo aż wstyd, że u Ciebie wciąż nowe i nowe, a u mnie pająki urządzają sobie dziennie bibkę…
    PpP!

  5. Vika napisał(a):

    Ty masz rację Ćmolinto moja – drzewiej na takie szklane, dzielone, stawiane na środku stołu mówiono kabaret, nie patera, choć do rodziny pater należało.
    I drugą rację masz, ze to na kandyzowane było i inne bakalie też (i ja takie właśnie przeznaczenie tej paterze, tfuuu! temu kabaretu 😉 przewidziałam u mła!)
    I trzecią rację masz, że jadeit w mlecznej otoczce sobie równego innego nie ma.
    No i te wszystkie Twoje racje dokładnie pokrywają się z moimi racjami, co już przestało mnie dziwić (ale o tym w innym piśmie będzie :)).
    Butla jak butla – za poligon robiła, ale wróć jeszcze do niej i przyjrzyj się dokładnie tej czerni na niej (drugie zdjęcie poglądowe jest) i możesz się rozpłynąć w zachwycie nad tą czernią nad czerniami 😀 Ona jest jak czarna dziura, jak to określiła taka jedna moja siostra w decou 🙂

    • Olinta napisał(a):

      Przyjrzałam się i stwierdzam:
      czernie różnią się przede wszystkim błyskiem.
      A jeśli czerń błyszczy to od razu wydaje się jaśniejsza, bo ma światło w sobie.
      Na Twojej czarnej dziurze jest mat.
      I ten mat nawet jeśli jest pokryty aksamitem miłym w dotyku to te velvetowe włoski też są czarną dziurą i też są matowe.
      Wiedźmowym językiem chciałam napisać o omszałej czerni, ale brzmi to ZA dziwnie i skomplikowanie.
      Poza tym widział kto taki mech? 😀

  6. Poddasze Decouart napisał(a):

    Czarnością czerni jestem zachwycona,bo lubię takie klimaty.Butla ,oczywiście na tym zyskała.Paterę uratowałaś i można rzec,że kalectwo jej służy.O!Fajne te punkciki kolorów. Idę jeszcze raz sobie popatrzeć.

  7. wiesia napisał(a):

    Świetna ta butla!! taka stera, a taka ponadczasowa. A patera? To delicja. Mejsterstuk!! Pozdrawiam serdecznie. Przyjadę do Ciebie uzdrowić, a właściwie wskrzesić mój świecznik.

    • Vika napisał(a):

      O, Wiesiołku cześć!! 🙂
      Wiesz, że ja to słowo pisane to jeszcze bardziej lubię jak mówione :)…
      Miło Cię widzieć w moim jutrze, i przyjeżdżaj.
      I fajnie, że szkiełka Ci się podobają.

  8. Magda napisał(a):

    Piękna ta struktura! Szczególnie na paterze widać tak metaliczna i kształtna! Bardzo mi się podoba 🙂
    Na butli faktycznie ta czerń jest bardzo czarna, wręcz jak wyjęta z pieca węglowego 🙂

    Super, wszystko na tak 🙂

  9. Grażyna napisał(a):

    Butla jest taka w bardzo moim stylu :), lubię owale eksponujące piękne róże i wszelkiego rodzaju ażurki, koronki, a struktura – czysta perfekcja i nie do podrobienia 🙂
    Czerń czarniejsza od czerni … zaczarowałaś farbę i tyle… co to dla Ciebie 🙂
    Cudna jest ta butla i chciałabym kiedyś takie cudo stworzyć 🙂

    Patera otrzymała nowy, piękny narożnik i tylko on mi się podoba …

  10. Dyzia napisał(a):

    A ja ostatnio doszłam do wniosku, że na przyszłość nie całkiem czarną czerń będę stosować, ale wiadomo, shabby, a barok to dwie różne sprawy 😉 Podziwiam zatem twoją czerń, bo piękna jest i jak piszesz, nie zawsze prosto z tubki się nada 🙂
    Piękna butla z pięknym starym motywem. Jadeity niestety nie chwytają mnie za serce, ale doceniam pomysł na narożnik. Dzięki niemu to jedyny taki kabaret 🙂

  11. eLPassja napisał(a):

    Już Ty nie mów Viola, że Ty butli nie lubisz, bo Ci nie uwierzę. Dopieszczona jest w każdym calu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Translate »