SKRZYNKA NA WINO, albo….

 

 

 

… pudło na różności.

Co kto woli.

Boki olejowane, zdobione złotym paskiem, delikatnym i niezbyt szerokim, taki tylko akcent kolorystyczny, żeby zmienić im proporcje.

Góra z miedzianym reliefem, przecieranym złotem, fioletem i turkusem.

Całość patynowana (sole patynujące), przyciemniona bitumem i dość mocno przetarta.

Do malowania używałam farb metalicznych i mik, dzięki czemu – w zależności od oświetlenia – góra gra kolorami, czasem zupełnie zaskakującymi, mieni się a to ciepłymi brązami, czasem wpadającymi w bursztyn, a to zimnymi zieleniami i turkusami, i stanowi kontrast z bokami, które niezmiennie  pozostają spokojne i ciepłe.

 

 

8 komentarzyto SKRZYNKA NA WINO, albo….

  1. Olinta napisał(a):

    Ciepło, więc wyleciałam na południową kawę, bo mi się należy jak psu buda.
    Patrzę i co widzę?
    Nowość.
    Obejrzałam się i co widzę?
    Nowość.
    Spojrzałam przez ramię do mojej jamy i co widzę?
    Konfetti, serpentyny i korki z szampana (no może nie dosłownie, ale wiesz o co cho, no nie?).
    Czyli ty już w maju, a ja ciągle w … kaczej.
    Powiedz, czy Ty jakieś brygady zatrudniasz?
    Czy Mikołaj Ci podrzucił wraz z prezentem paru pomagajów?
    Dołuje mnie ten natłok u Ciebie.
    Jak możesz tak do ócz mi kłaść jedno za drugim?
    Nie ma we mnie na to zgody…
    Pod przedprzedostatnim nie zdążyłam jeszcze zarzutom się oprzeć, przy przedostatnim nawet nie przystanęłam na dobre, bo mnie ostatnie do wzdychania ciągnęło.
    No co to ma być do jasnej i niespodziewanej?
    Toż z Tobą nawet Kowalczyk z Margeritą wysiadają!
    Oj będę musiała skrzydła wzmocnić i częściej zaglądać, bo teraz mi elaboraty, a raczej epopeje będzie trza pisać.
    A właściwie co tam!
    Przecież mogę sobie postać, wybałuszyć ślepia, rozdziawić paszczękę i wydać jakiś dźwięk, o!
    Więc „eeeee, uuuuu, ooooo, aaaaa, łłłłłaaaaałłłłł”!
    PpP

    • Vika napisał(a):

      Spokoooojnie! Ja się tylko rozkręcam i czaruję, co by mi roboty nie zabrakło przez cały rok 🙂 bo jaki Nowy Rok, taki cały rok – podobno…
      A te ostatnie nowości to tak na szybko i na wszelki wypadek, gdyby miało się jednak sprawdzić.
      Czyli się nie dołuj.
      No i rozpędu przed jajcowaniem chciałam nabrać.
      I plany rozległe z tym obecnym rokiem wiążę wielkie, więc żeby mi chęci nie zabrakło do ich realizacji, rozpoczęłam z kopyta.

      Mam tylko nadzieję, że „eeeee, uuuuu, ooooo, aaaaa, łłłłłaaaaałłłłł”! to na zachętę dla mnie wydajesz z głębin jestestwa Twego, a nie potępieńczo jęczysz?
      A na wzmocnienie dla Twych skrzydeł to mam coś – czeremchówkę najcudowniejszą w smaku mam, chcesz? No wiem, chorego się pyta 😛
      więc bywaj! Flaszencja na tę okazję czeka 🙂
      Póki co – PpP

  2. Kazimiera Jankowska Kazia57 napisał(a):

    Jestem pełna podziwu dla Twej pracy 🙂 Cudeńko

  3. Magda napisał(a):

    Piękne to pudełko !
    turkus, miedź, brąz, złoto i… jeszcze tu fiolet się zakradł! no cudnie, świetne fakturki i kolorki 🙂 lubię patrzeć na takie prace 🙂

    • Vika napisał(a):

      Świetnie się bawiłam przy robieniu tej skrzynki, a jak jeszcze czytam takie komentarze, to aż chce mi się jeszcze 😉
      Dzięki Magdo.

  4. el.passja napisał(a):

    A mam Cię! I Ty mówisz, że Ty nie lubisz butelek? Jak Ty im nawet skrzynki robisz! I to jeszcze jakie piękne! Akurat, nie lubisz! A mawiają ludzie, że „dobry żart, tynfa wart”, na pewno słyszałaś. 😀

    • Vika napisał(a):

      To jedno z moich najbardziej ulubionych pudeł, niestety nie udało mi się zrobić zdjęcia, które do końca by je pokazało. Ogromnie tego żałuję.
      Ale to jest pudło, nie ta na beeee… Pudla lubię, w przeciwieństwie do tych tam… no wiesz…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Translate »