SKOK W NOWOCZESNOŚĆ…

 

 

 

 

Przyznam się, że korci mnie co jakiś czas.

Ta nowoczesność w… o rany, o mały włos napisałabym „w sztuce” 😉  mając na myśli to, co mi wychodzi z rąk.

Rozbawiłam się  😆

Ale to nie zmienia faktu, że  fajna jest.

Ta nowoczesność.

I taka pojeeeemna w nazwie.

Właściwie, gdyby się tak poważnie (czasem mi się zdarza, rzadko bo rzadko, ale jednak) zastanowić, to obojętnie co się napaćka na takiej pracy (oczywiście poza vintage :P) obojętnie jakich kolorów się użyje, obojętnie jakie krzywe nosy i kopnięte oka się namaluje,  to  można śmiało powiedzieć, że to „nowoczesne” jest, i że tak właśnie miało być, i że wszystko tu jest zamierzone i przemyślane, i że absolutnie dokładnie taka była wizja „artysty”.

Dlatego mi się podoba  🙂

I dlatego co jakiś czas do niej wracam.

W ramach resetu.

Od mroczności i sepii zza światów  😉

Właśnie przyszedł ten czas, gdy reset był mi niezbędny.

Padło na dwa słoje i jedną butlę, które to surowe zostały mi dostarczone na próg i w ręce złożone, z czego dwie sztuki mieszane miały stanowić komplet w brązach, a jedna solo (słój) miała odstawać.

Przede wszystkim kolorystycznie miała odstawać.

Innych wytycznych nie było.

No to zrobiłam nowocześnie  🙄

Sztuka solo jest jaśniejsza, ma inne zdobienia (o ile to, co na niej  jest, zdobieniami nazwać można) i tak jakoś w ogóle jest „nowocześniejsza” i bardziej drapieżna w całym swoim jestestwie, niż te dwie w komplecie.

Może dlatego, że poszła na pierwszy ogień i proces twórczy był intensywniejszy?

Albo dlatego, że kolorystyka mnie nie ograniczała, jak u tamtych dwóch i  mogłam bardziej „nowocześnie” podejść do tematu?

Sama nie wiem.

W każdym razie nie da się zaprzeczyć, że sztuka solo  „nowoczesna”  jest.

I to na bank 🙂

Dwie z kompletu też są, choć już nie aż tak, jak przedstawicielka „drapieżnej nowoczesności”, te należą do odłamu „łagodnego”…

No proszę…  

i udało mi się stworzyć nowe trendy w „sztuce nowoczesnej” – nowoczesność drapieżna i nowoczesność łagodna

i to tak zupełnie mimochodem…

no, no… kto by pomyślał….  😉

 Ja sama jestem wielką fanką sztuki solo, ale nic nie narzucam 😛

 

 

 

szkło, miki, struktura, złocenia, postarzenia, i co tam jeszcze fabryka miała – mixed media

 

 

 

12 komentarzyto SKOK W NOWOCZESNOŚĆ…

  1. rosier napisał(a):

    A ja powiedziałabym , że odwrotnie… solo, to bardziej vintage niż te dwie sztuki w duecie.
    A najwięcej nowoczesności widzę w butli „babuniowej”. I ona mi się straaaasznie, ta butla, i ta jej nowoczesność podoba. 🙂

    I… prooooszę Cię, Vikuś, namaluj no kiedyś te „obojętnie jakie krzywe nosy i kopnięte oka”, pliiiiiiiiz!!!! :)))))

    • Vika napisał(a):

      Phiii! Pewnie, że namaluję. Mogę nawet w pakiecie dołożyć zwichrowany uch i rozkwaszony ust, jak chcesz. Zupełnie gratis.
      Tylko pod warunkiem, że będzie w konwencji „nowocześnie” bo inaczej się nie piszę 😀
      Mówisz, że solo nie jest nowoczesne, a vintage??
      Takie nowoczesne vintage…
      Czyżbym aż tak się do tego vintaga przywiązała, że nawet na nowocześnie go przerabiam?
      Nie może być…

  2. Grarzynka napisał(a):

    Tak przywiązałaś się do tego vintage i nie zauważyłaś, że stworzyłaś nowy kierunek – nowoczesny vintage, bo nic nie jest tu oczywiste zwłaszcza na tej butelce. I nie pomogą formy takie jak kwadraty trzeba spojrzeć prawdzie w oczy. Wpadłaś w vintage i nie a podobno nie dzieje się przez przypadek. Tak trzymać!

  3. Grarzynka napisał(a):

    Łoj namieszałam w komentarzu, ale może jakoś dojdziesz do tego co autor miała na myśli….

  4. Vika napisał(a):

    No rozkminiłam 😀
    Łatwo nie było…
    Znaczy, że mam dalej z tym koksem i w dodatku tą samą drogą pod górkę??
    Naprowadziło mnie dopiero „tak trzymać” 😀

    Mówisz, że nieoczywiste jest?
    A widzisz gdzieś tam jeszcze tę sepię zza ś. może??

  5. Dyzia napisał(a):

    Kiedyś, będąc małą dziewczynką, czyli ze 20 lat temu poszłam na wystawę nowoczesnego malarstwa grupy Nowy Wrocłaf… I było nowocześnie. Tego samego lata zwiedziłam Muzeum D’Orsay i taką samą nowoczesność, tylko o wiele bardziej artystyczną zobaczyłam na płótnach Braqua i innych malarzy z tamtego okresu, i wcale nie o kubizm mi chodzi 🙂 Od tej pory nowoczesne pomazańce nie wydają mi się już takie nowoczesne i oryginalne 😉
    Myślę, że Grarzynka trafnie to ujęła – nowoczesny vintage 🙂
    Mi osobiście czarne zacieki na butli skojarzyły mi się z Miro 🙂 Kwadraciki i zakrętas, i owszem, nowocześnie, bo takie wzory widać tu i ówdzie, ale tak jakoś sam klimat i kolorystyka tych prac przenosi w dawne czasy 🙂 A solista to już pewnie parę wieków ma 😉
    Tak, czy siak bardzo podobają mi się:) A najbardziej misterna koroneczka, czyli to, co najmniej nowoczesne 🙂

  6. Vika napisał(a):

    No! Bo i Miro zaciekom patronował 🙂
    A ta cała „nowoczesność” to taki żart miał być, że niby jak coś naciapanebezładuiskładuiniewiadomopocoinaco, to zawsze można powiedzieć, że to „sztuka nowoczesna” jest, bo nikt nie udowodni, że nie, co nie? 😀 😀
    I ten termin „nowoczesny vintage” bardzo, ale to bardzo mi się podoba – biorę jak swoje i nie zawaham się używać 😀

    P.S Lubię Braque’a

    • Dyzia napisał(a):

      Też tak myślę, że wiele nowoczesnych prac na tym właśnie polega, na słowie artysty, że miał wizję 😉 A ciapanie ciapaniom nierówne, niektóre coś mówią i mają ten skład i ład, a inne są tylko pociapane 🙂
      A na zbliżeniach to od razu widać, że nowocześnie, jak nic malarstwo, albo przynajmniej nowoczesny dywan 🙂

  7. Olinta napisał(a):

    Ja też za Martą powtórzę, że solo bardziej wintydżowy.
    On jest wintydżowy jak jasny gwint po prostu.
    Toż on nawet momentami jakby z kamienia wyciosany jest.
    A duet to już mi się podobuje cały od-do, bo kolorek ma ciekawy i dodatki tysz.
    I kicham całą nowoczesność w odzieniu, bo forma stareńka, więc myślę sobie, że stąd to pomieszanie stylowe i wiekowe pochodzi.
    Skacz Ty w tę nowoczesność częściej.
    I wcale się nie martw, że ona Ci wintydżowa wychodzi.
    Ja siem z tego cieszem. 😀
    P.S. Kawucha pyszna.
    Ty to wiesz na co mnie zwabić wiedźmo Violindo!
    PpP

    • Vika napisał(a):

      Tak jest, psze pani, będę skakać 🙂

      Się wie, że kawa pyszności, bo to ta specjalna mieszanka przecież, ta z sekretnym składnikiem 😀
      PpP

  8. Marzena napisał(a):

    I ja fanką tej solo zostanę 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Translate »