PUDŁO W TURKUSACH RESIST STAMPING…

 

 

 

 

 

 

Nic nie będę o nim pisać, bo to wciąż z kategorii Trudne Piękno

Niech się broni samo.

21 komentarzyto PUDŁO W TURKUSACH RESIST STAMPING…

  1. maria napisał(a):

    … zastanawiam się dlaczego któryś raz piszesz „trudne”?
    Ani za trudne do zrobienia, ani za trudne w odbiorze…
    malutki problem by był bo takich zegarków nie mam? a nad położeniem struktury musiałabym chwile pokombinować:-)
    ew można dać inne szablony, dlaczego trudne?
    ładnie się patrzy, wszystko gra, odbiór lekki, łatwy i przyjemny!
    co więc jest w tych ostatnich pracach trudnego? chyba używasz słowa dla przekory i wciągnięcia oglądacza w maliny hehehehehe
    a to już inna bajka…

    • Vika napisał(a):

      trudne, bo nieprzystające do ogólnie akceptowalnych wzorców i gustów,
      trudne, bo nie każdy dostrzega w czymś takim piękno (czytaj: tylko co poniektórzy – a że Ty tak, to wiedziałam i przyznaję, liczyłam na Cię Koleżanko Złocąca 🙂 ;))…
      trudne, bo bez „obrazków” i takie jakieś niewiadomoco jak mi ktoś całkiem niedawno wytknął…
      trudne, bo się trzeba domyślać…
      trudne, bo to przecież nie decoupage…
      mogłabym iść dalej w ten las, ale po co? Wiesz o co chodzi.
      A że łatwe w robocie to się wie 🙂 w dodatku ciekawie i szybko się robi – zabawa z tym na sto fajerek jest 🙂

      a może ja się za bardzo przejęłam akyszami, na psa urok??…

  2. maria napisał(a):

    aaaacha! to ja już wiem , chciałaś delikatnie w zakamuflowany sposób powiedzieć, że jak komuś bozia zabrała wyobrażnię , albo unieruchomiła i tak mało ruchomą prawą półkulę to nie zrozumie, zeby nie wiem co i niech se da spokój i nie mędrkuje nad tym co jest fajne a co nie , co jest dyskutowaniem o gustach a co próbą naprowadzenia opornych na ciekawsze, tory myślenia ;-0
    Bo wg większość ładne, nazwijmy to kolokwialnie, to to co przystaje do ogólnodostępnych wzorów, albo ogólno przyswajalnych wzorów, bo to co potrzebuje użycia szarej komórki stojącej odłogiem, wymaga siły i czasu więc lepiej nie ruszać albo powiedzieć beeeeeeee, nie podoba mi się i wracam do tego co znam, co jest mi bliskie, po sąsiedzku znajome, czyli np proste naklejanie serwetki i opowiadanie jakim się jest artystą decoupażystą, nie znając nawet nazwy użytej techniki zwanej serwetkowa….
    ale to tylko taka dywagacja na temat zwany „nieruszalnym”
    a ja już wolę oglądać te twoje TRUDNE prace i nazywaj je jak chcesz, nawet bardzo trudne pa

    • Vika napisał(a):

      No!
      Sama bym lepiej nie wyłuszczyła w czym rzecz 🙂
      Na pohybel akyszom!

      • Dyzia napisał(a):

        No chyba przesadzacie z tym trudnym odbiorem!
        Obie macie od groma ochów i achów za każdym razem, gdy coś pokazujecie, a tu nagle takie biadolenie 🙂
        A że naśladowców mało… Bo talentu mało nie stykło dla wszystkich 🙂

        Viko, ocham i acham, fajna baza dla twoich transferów, kiedy pokażesz skończone?
        😀

  3. maria napisał(a):

    Dyzia ależ my własnie próbujemy powiedzieć ,ze to co robi Vika jest lekkie, łatwe i przyjemne w robocie i odbiorze;-)
    A kto ma najwięcej ochów i achów? nooo kto? co ?
    noooo Dyzia!
    A co do talentów to zależy kto w jakiej kolejce kiedyś stał!
    mnie zabrakło towaru w kolejce po np urodę ;-0 tom szybciutko zajęla kolejkę po talent i się udało, bo tam były wolne przeloty :-)))))

    • Dyzia napisał(a):

      A, to źle zrozumiałam i się zgadzam 🙂
      Że trudnego w odbiorze tu nic nie ma.
      A ludzie są mądrzejsi, niż się to wydaje, chociaż czasem, ale tylko czasem można mieć co do tego wątpliwości 😉

      Mówisz, że po urodę stałam? No ja też, ale mnie wypchnęli, potem stałam za pięknym głosem, ale też mnie wypchnęli. A trzeba od razu stanąć tam gdzie tupet rozdają 🙂 Jak się ma tupet, to już żadnych innych talentów nie potrzeba 🙂

  4. maria napisał(a):

    … no o tej kolejce zapomniałam!
    I nawet teraz nie wpadłam, ze takowa była:-(
    A tego bym chciała i duże łokcie, brak pokory, samozadowolenie i parę innych ale dopiero teraz na to wpadłam hehehehe
    dlatego mam to co mam, sto razy się zastanawiam czy dobre, czy powinnam, a może się nie wychylać, może dopracować, może, może no i dupa blada, zostaję w biegu o sukces/ oklaski na koncu peletonu!
    A szarogęsi się miernota, bylejakość,
    Stąd mamy wyraz TRUDNY w tytule prac i nie dziwię się, ze Vika taki dała, trudno się odbiera, ocenia coś nieznanego, innego, choć jak się okazuje ciekawego, nowego…
    Ale z drugiej strony ktoś musi wziąć to na swoje plecki, bo by się wszystko kręciło w miejscu a nam chodzi o ruch w interesie:-)

    • Vika napisał(a):

      No ja najpierw stanęłam w tej po mądrość, ale biednemu zawsze wiatr w oczy – akurat dla mnie zabrakło towaru i dlatego mam na stanie tę jedną jedyną szarą komóreczkę jedynie i, nie oszukujmy się, ona nie ogarnia niestety… potem szybciutko stanęłam po miękkie serce, dostałam, a jakże, tylko nikt mi nie powiedział, że do niego jest para, takie dwa w jednym i żeby się załapać to jeszcze trzeba w te pędy stanąć w kolejce po twardą doopencję, nie wiedziałam, nie stanęłam, nie mam…
      do tej po urodę nawet nie startowałam, bo tam to się aż kotłowało…
      o tupecie w ogóle nie wiedziałam, że dają…
      po ładny głos za to stanęłam i wytrwałam gdzieś do połowy kolejki, potem mnie zwyczajnie zaczęli omijać, nie dostałam, nie posiadam…
      stanęłam po talent z głębokim wewnętrznym postanowieniem, że tu wytrwam choćby nie wiem co! nie dam się wypchnąć ani ominąć, nie dam sobie wmówić, że nagle się skończył towar! Nie tym razem! Ale nie wiedziałam, że należy się zdeklarować o jaki talent chodzi, bo jak nie, to się dostaje z rozdzielnika… i ja dostałam… wybitny talent do wkurzania ludzi 🙁
      i do gmatwania rzeczy z natury prostych, jasnych i oczywistych, i do przekory, i utrudniania sobie, i wybierania drogi pod prąd…
      Ale z drugiej strony, myślę sobie, że lepszy chociaż taki jak żaden.
      Chyba…

  5. Shanna napisał(a):

    Trudne, ale cos nie cos wiem jak zrobione.
    Podoba mi sie ten zegar. W ogole mi sie podoba. No i Kolory po Twojemu. Czad.

  6. Olinta napisał(a):

    A musi wszystko być zawsze piękne?
    Nie może być wyjątkowe, nieszablonowe, wybitne, nietuzinkowe i fascynujące?
    Sting jest piękny? Ale pokrajać się za niego można.
    Tarantino to wręcz brzydal. A intryguje obrazem jak żaden inny.
    Jeden lubi to, drugi sio.
    W tym konkretnym przypadku akurat o decou mówić nie można, ale czy to zakazane rewiry?
    Każda z nas ma takie na swoim koncie.
    A akysze zazwyczaj nie stały z żadnej kolejce, bo leniwe są.
    One nawet nie wpadną na pomysł, że można „bezdecouowe” prace zrobić.
    I nie ma się nimi co przejmować jeno omijać, uśmiechać się miło i mówić, że rację mają.
    Brzydzę się głupotą, więc jej unikam.
    Czasem o tym głośno mówię, bo stojąc po to na „p” i na „c” przystanęłam chwilę przy innej kolejce i PRZYPADKIEM dostałam donośny głos.
    No to z niego korzystam.
    I se wrzasnę!
    ZAJEBISTE PUDEŁKO!!! 😀

    • Vika napisał(a):

      No qundulacja, głos to Ty masz faktycznie, musiałaś mieć niezłą siłę przekonywania skoro Ci dali aż taki!!!!
      Świetnie wrzasnęłaś, aż mi się facjata sama roześmiała, teraz będę miała dobry dzień, czego i Tobie życzę w pierwszych słowach mego listu 😛 wrrrróć! postu! w pierwszych słowach mego postu miało być.

      Dobrze robisz, że unikasz głupoty, ona jest niebezpieczna i zaraźliwa. Poważnie! Znam taki przypadek z autopsji – zarażenia głupotą. Nieodwracalnego zarażenia, śmiertelnego i na amen. Istota człowiecza – która zawsze była rzutką, analizującą otaczającą rzeczywistość, wyciągającą ciekawe wnioski, mającą swoje przemyślenia, z ciekawą, intrygującą osobowością, taką „do rzeczy” – zaraziła się głupotą i teraz jest jedynie „do szafy”, zachowuje się jak nawiedzona i monotematyczna maszyna, powtarza nie swoje sądy, już nie analizuje, tylko idzie za „przywódcą” jak ciele na rzeź…
      Tak. Głupotę trzeba omijać wielkim kołem, nie zaczepiać jej, nie dyskutować, bo szkoda czasu i atłasu, no i zdrowia.
      Czego sobie i Tobie życzę 🙂
      A Twój wrzask był tak energetyczny, że wywołał słońce zza chmur 🙂 Teraz mi świeci cieplutko i wesolutko, złocąc wszystko w koło.
      Jak u Cię go brak, to Ci ślę go trochę.
      No i PpP

  7. maria napisał(a):

    noooo fajnie to już ci nas całkiem spora grupka „sprawnych inaczej”
    super! Olintę na prezydenta;-) bo dobrze hałasuje…
    choć i ja boisko przekrzykiwałam! ale to było lat temu z … 15 już?
    głupich nie sieją, podobno rodzą się sami, może jak dzieci we mgle do kolejki po… po przydatne rzeczy nie trafiają?
    A akysze to chcą dostać wszystko za darmo, pojawił się fajny post na FB „naucz mnie za darmo” albo Twój Vika dzisiejszy o „niewolniczej pracy” akysze tego nie rozumieją, że dobrze byłoby uruchomić tą ostatnią choć komóreczkę w kolorze szarym i samemu do czegoś dojść. łatwo się „sprzedaje” cudze? znalezione w necie? myślenie, można więc za przysłowiowe 5zł nawet nie po kosztach.
    Mimo, ze staram się jak mówi Olinta unikać głupoty i $%^&*()_+ to się nie da co człowiek otworzy jakiś portal to wyskakują z pudełka:-)
    Ostatnio to już z domu mi się nie chce wychodzić, bo jak nie jarmark, to cudny pokaz, aż włos mi się jeży!

    ale dziś słonko wyszło i u nas i radośniej na duszy z powodu zrozumienia tematów TRUDNYCH więc pognam po to złotko, co to mi się skończyło przed ostatnim wekendem, ale nie dotarłam do odpowiedniego sklepu, bo to trzeba się ubrać, wyjść, pojechać tramwajem … uffff ile roboty na raz!
    JAkoś się rozleniwiłam tej zimy, za lekka była nawet łopaty do odśnieżania nie wydobyłam z garażu i z wiosną odczuwam brak formy wszelakiej.
    Za moje lenistwo ktoś/coś musi być winne! tym razem padło na łopatę:-)))
    pozdrawiam całą grupę!

    • Vika napisał(a):

      No to w grupie brakuje jeszcze Domi, ale ona absolutnie usprawiedliwiona i na pewno duchem jest z nami, choć ciałem nie może 🙂
      No to i ja pozdrawiam całą grupę.
      I też jestem za kandydaturą Ćmolinty na prezydenta!
      To co? Przez aklamację ją? 😀

      Aha – lista jest jeszcze otwarta, kto chętny niech zgłasza akces przynależności 🙂

      • Olinta napisał(a):

        Ście sfariofały!
        Wiecie ile akyszy oddałoby wszystkie skarby świata, żebym zamknęła paszczę?! 😀 😀 😀
        A ja ciągle walczę z nimi jak ten Don Kichot.
        Omijam bezpośrednio, żeby się nie zarazić przypadkiem, ale walczę na innym polu, które wiem, że akysz odwiedza.
        Zdarzają się jednostki, do których po dłuższym czasie dociera i przebija się przez grubą skórę choć mały ułamek tego, co powinny wyssać z mlekiem.
        Ale najczęściej spotyka się takie, które na jednym polu żerują tak długo, aż nie zobaczą jałowej ziemi.
        Książek nie czytają, więc ubogo mają w główkach i różne słowa są im obce.
        Nie wiedzą, że istnieje coś takiego jak nauka, cierpliwość i pokora.
        Doskonale za to wiedzą co to tupet, cwaniactwo i dążenie do celu po trupach.
        Człowieczeństwo mają za nic i szczycą się cudzym jak swoim.
        Wypierają z pamięci fakt, że zaczerpnęły z czyjegoś źródełka i tak im z tym do twarzy, że po jakimś czasie żyją w przekonaniu, że to źródło wytrysnęło z ich pustego czerepu.
        Najgorsze jest to, że akyszy nie ubywa.
        Mam wrażenie, że one jakby odrastają…
        Ale warto co jakiś czas poruszać trudne tematy.
        Chociażby dla uczłowieczenia jednostki.

  8. eLPassja napisał(a):

    Wiesz Vika, wpadłam na Twojego bloga żeby się nasycić i „ponapawać” ferią barw niesamowitych, tak miękko i cudnie przenikających się wzajemnie, od których tak trudno mi wzrok oderwać, tych samych które tworzysz tak swobodnie, niby mimochodem i sobie tylko znanym sposobem. Już mi nie wystarczały te fotki z FB. Stwierdziłam, że na blogu będzie zapewne więcej fotek, stąd moja obecność u Ciebie. Przyszłam tutaj także złożyć swoisty hołd Twojemu niewątpliwemu talentowi oraz szeroko pojętej WIEDZY TAJEMNEJ tyczącej się technik, które praktykujesz niczym prawdziwa, najprawdziwsza czarodziejka :),…, co zresztą niniejszym czynię z najwyższym szacunkiem dla owego Twojego talentu i wiedzy tajemnej. 🙂

    Jednocześnie muszę Ci powiedzieć, że trochę przykro się czyta powyższe komentarze, bo w sumie to nie wiem czy czasem nie jestem właśnie niejakim akyszem. Myślę, że każdy kto tu był i przeczytał powyższe, poczuł się jeśli już nie intruzem, to co najmniej komarem natrętnym.

    Cóż, pozwolę sobie wpadać czasem do Ciebie popodziwiać te cudowne prace, które tworzysz…, od których dech momentami zapiera. No chyba, że mnie przegonisz na cztery wiatry. 🙂 Pozdrawiam,

  9. eLPassja napisał(a):

    Zapomniałam o najważniejszym: Turkusowe pudełko jest ZAJEBISTE, dobrze prawi Olinta.

    • Vika napisał(a):

      O, witaj Passjo droga w moim jutrze 🙂
      Bardzo, ogromnie, niewymownie wprost się cieszę, że Cię tu widzę!!!
      Piękny komentarz napisałaś i aż się zarumieniłam. Dzięki 🙂
      I wpadaj tu, wpadaj- nie tylko czasem.
      I na pewno nie jesteś akyszem (termin wynaleziony przez Ćmolintę, pochodzi od słowa a kysz! i oznacza ludzi z naszego otoczenia, na widok których samo się na usta ciśnie owo a kysz!!! Każdy z nas chyba jakiegoś swojego akysza posiada niestety).
      Ja też Cię pozdrawiam.
      Naprawdę bardzo mnie ucieszyła Twoja wizyta 🙂

  10. eLPassja napisał(a):

    Hmmm, no wiadomo przecie od czego pochodzić może słowo akysz. Samo w sobie jest wystarczająco wymowne. 😀 Ale dzięki mimo wszystko, nieco mi ulżyło. Zatem będę tu wpadać, bo ciągle i ciągle mi mało.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Translate »