patera-żardiniera w złoto okuta…

 

 

Jakiś czas temu wpadła mi w ręce stara żardiniera o dość ciekawym kształcie z białego, grubego szkła,  wydaje mi się, że to przedwojenne art-deco, niestety szkło nie było sygnowane, więc  jej wieku mogę się tylko domyślać, ale sądząc po kształcie i rodzaju zdobień pochodzi z huty Niemen i powstała w latach 30-stych XXw…

 

Żardiniera była śliczna już sama w sobie, choć lekko uszkodzona, a jedynym jej mankamentem  był wzór na dnie, jeśli w ogóle mankamentem to można nazwać… „mankamentem” dla mnie, bo zawsze lepiej zdobi mi się płaskie szkło, bez żadnych  wzorów, a ona już w momencie, w którym ją dostrzegłam, została przeznaczona do przerobienia ( i okucia – z powodu małego odprysku na dnie – teraz nie ma po nim śladu 🙂 ).

 

Pomalowałam ją alkoholami, dodałam trochę złota, żeby rozświetlić ją od środka ( w postaci cieniutkich, nieregularnych niteczek, kropek i plamek)  i jak zwykle przy zabawie alkoholami efekt bardzo mi przypadł do gustu – można ją oglądać wciąż na nowo i wciąż dostrzegać coś wcześniej niewidzianego, ciekawego, innego… zawsze mam wrażenie, że szkło zdobione w ten sposób żyje swoim własnym życiem, a każdy oglądający widzi je inaczej…

jak dla mnie to ogromny atut  🙂

 

7 komentarzyto patera-żardiniera w złoto okuta…

  1. Shanna pisze:

    Boska. Magiczna i tajemnicza.

    • Viola pisze:

      Magiczna, faktycznie 🙂
      Bo całkiem niespodziewanie, już po jej zrobieniu, ujawnił się efekt uboczny, zupełnie przeze mnie pominięty, a związany z grubością szkła… otóż to szkło działa jak soczewka 🙂 – dzięki temu, że patera jest malowana od spodu, to w wyniku działania tej szklanej soczewki powiększającej patera zyskała „głębię” – zaiste efekt iście magiczny – sama nigdy-przenigdy świadomie takiego bym nie uzyskała…

  2. Dyzia pisze:

    Przepiękny magiczny wszechświat na niej wyczarowałaś, z początku moje skojarzenia krążyły wokół pawiego pióra, ale nie, to jednak cuda kosmicznej natury 🙂
    Dół surowy, metaliczny, piękny 🙂

    • Viola pisze:

      Wszechświat powiadasz?
      Może i wszechświat, choć mnie przyświecała myśl o geodzie, cudownym i pięknym cudzie natury, stąd ten surowy, matowy dół i pełne przepychu i błysków wnętrze…
      ale, ale… jak tak się dokładnie przyjrzeć, to właściwie… właściwie… właściwie to taka drogocenna geoda wygląda jak mikrowszechświat… mgławica jakaś… 🙂

      • Dyzia pisze:

        Noooo, mi nie mogła się tak skojarzyć, bo słowa nie znałam, zjawisko też raczej w oczy mi się nie rzuciło, ale teraz już wiem co to i rzeczywiście może się kojarzyć:) A geody kojarzą mi się z granatem, tyle, że fioletowym 🙂

  3. Bardzo ciekawa aranżacja starego naczynia. Gratuluję pomysłu. Dzięki takiemu artystycznemu zabiegowi, żardiniera wraca i cieszy naszą duszę. Pozdrawiam Beata 🙂

    • Viola pisze:

      Witaj Beato w moim jutrze 🙂
      Bardzo mi miło, ze żardiniera Ci się spodobała.
      Dziękuję za komentarz i pozdrowienia – odwrotną pocztą swoje ślę i zapraszam znów 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Translate »