okulary też muszą…

 

 

 

 

…przecież gdzieś mieszkać…

Prawda stara jak świat i znana wszystkim okularnikom.

Zlecenie opiewało na cztery mieszkanka,  o różnym metrażu i różnym widoku z okien :), bo i ich przyszli okularowi mieszkańcy różni są –

jedni lubią kwiaty,  inni podróże preferują, jeszcze inni chcieliby na wieś.

A że ja lubię robić w nieruchomościach (choć tu to raczej ruchomości chyba, bo one będą się przemieszczać przecież…) to i bez zbytniego ociągania ochoczo wzięłam się do pracy.

I tak oto powstały  – różne jak ich mieszkańcy – szyte na miarę mieszkanka, w pewnych kręgach etui zwane.

Powstało nawet i piąte lokum, bo siłą rozpędu zrobiłam też dla swoich okularów, ale ono jeszcze ostatecznego szlifu nie otrzymało, więc i pokazać się go nie godzi…

4 komentarzeto okulary też muszą…

  1. Muza napisał(a):

    Ja to już nie wiem, jak reagować na Twoje prace… Rany, gdzie moje okulary, bo ja też takie coś chcę! Fantastyczne, przepiękne. Wszystkie. Te „etuje” są plastikowe?

  2. Viola napisał(a):

    Och Muzago droga, Ty to potrafisz człowieka na duchu podnieść 🙂 Dzięki 🙂
    ano tak, wszystkie plastikowe one…
    robią się jeszcze dwa ( w tym jedno moje osobiste), ciekawe czy też Ci się spodobają?

  3. Ulcia napisał(a):

    Oh!Matko Polko/ byl czas na matkowanie ale teraz!!/ TY sie realizujesz!! na naszych oczach!Robisz takie cudeńka dla ciebie i innych, o Tobie dla innych!!W kazdym z nich jest czastka Ciebie!!Co jo godom,aż „piąstka” ciebie!!Jestem wielbicielką twoich zmagań sie z przedmitami.
    P.S. Czy to są cudne mieszkanka dla moich okularków?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Translate »