OBSYDIANOWE BOMBKI? DLACZEGO NIE…

Takie nietypowe, inne, czarne chodziły za mną od zawsze.

W zeszłym roku robiłam bombki – łezki, wymyśliłam je sobie  na wzór minerałów występujących w przyrodzie – ni to granity, ni to malachity, tudzież inne marmury – takie niekontrolowane przenikanie kolorów. Do tego trochę „metalu”, trochę złoceń i brokatu, i wyszło coś, co mnie samej się spodobało 🙂 .
Wyglądały tak:

 

 

Zrobiłam ich całkiem sporo, ale na czarne już czasu nie stało.
A chodzić za mną nie przestały…
No to wróciłam do pomysłu w tym roku i – jako przerywnik kolorystyczny, bo opanowały mnie bombki „kamienne” z użyciem Art Stone – popełniłam sobie dwie czarne…
Inspiracją był mi obsydian śnieżny, który w naturze wygląda tak (zdjęcie pochodzi z Internetu):

a moje bomby (bo przecież nie bombki ;)) tak:

Prawda, że trochę podobne?

Za surówkę posłużyły mi bombki akrylowe 100 mm, malowałam je ręcznie, od środka, żeby uzyskać ten nieskazitelny błysk oryginalnego minerału, mam nadzieję, że mi się udało 🙂
Łączenia zamaskowałam płynnymi perłami w kolorze srebra.

Z Wikipedii:

Obsydian (izofir) – kwaśna skała wylewna, złożona niemal wyłącznie ze szkliwa wulkanicznego, zawiera do 1% wody. Naturalne szkło. Powstaje w wyniku natychmiastowego stygnięcia magmy (lawy). Skład chemiczny związany jest z typem lawy i obejmuje bardzo wiele form, od obsydianu ryolitowego po fonolitowy. Obsydian znajduje się w wylewach lawy datowanych od ok. 60 mln lat aż do współczesności.

Obsydian śnieżny (ten, który był mi inspiracją) – to odmiana obsydianu czarnego, zwana też kwiatową, zawierającego liczne biało-szare krystality układające się w kształt płatków śniegu lub kwiatów.

W ezoteryce – obsydian jest kamieniem Koziorożca (Koziorożec to ja 🙂 ), wiąże się z działaniem Saturna. Amulety z obsydianu mają łagodne działanie, chronią, mobilizują do działania, każą mocno stąpać po ziemi. Jest to kamień wzmacniający poczucie własnej wartości, ale również zmuszający do stawiania sobie wymagań. Chroni przed złym wpływem innych, dlatego poleca się go osobom nieśmiałym, o łagodnym usposobieniu i miękkim sercu.
Uaktywnia zdolności parapsychiczne.

No! Osoba nieśmiała, o łagodnym usposobieniu i miękkim sercu, to wypisz-wymaluj – ja! Poza tym, że wiedźma 😛

19 komentarzyto OBSYDIANOWE BOMBKI? DLACZEGO NIE…

  1. Marzena napisał(a):

    Magiczne, cudowne, no po prostu zamurowało mnie.
    Trochę podobne? Zupełnie jak oryginały!
    Zaraz w drogę ruszam, więc machnę do Ciebie z podróży 🙂

    • Vika napisał(a):

      No toś mi podmaśliła… zupełnie jak oryginały, och 🙂

      Szkoda, że nie przeczytałam wcześniej, żeś w tę drogę, bo bym na schody w celu odmachu wyszła.

  2. Renata Połeć napisał(a):

    Ale nawymyślałaś Wiedźmo jedna! Tylko w Twoim wykonaniu prace w ciemnych kolorach urzekają mnie niesamowicie! Bomby cudne, mam nadzieję, że pozwolisz dotknąć 🙂

  3. Shanna napisał(a):

    Moj ci on, moj…ten obsydian:)
    Bombidla piekne. Zreszta te zeszloroczne tez byly cudne.

  4. Dyzia napisał(a):

    Bardzo podobne 🙂 Fajnie, że przypominasz i zeszłoroczne bombki 🙂

    • Vika napisał(a):

      No to kamień z serca, bo się bardzo starałam (żeby podobne były :P)
      Ale teraz to chyba zmienię te kamienie na coś innego, bo mi po głowie chodzi.

  5. Magda napisał(a):

    Cudne te BOMBY 😀

    Każda inna i unikalna 😀

  6. Olinta napisał(a):

    Są takie lampy w kształcie rakiety, które wypełnione są cieczą.
    Na dnie tej rakiety jest warstwa jakiegoś tłustego gluta.
    I jak się tę lampę włączy, a glut się nagrzeje to od dna odrywają się krople, lecą pomału do góry, oziębiają się i pomału spadają na dno.
    A dno posiada w sobie kręcące się kolorowe szkiełka, więc oderwane krople mienią się kolorami.
    Wiesz o czym ja tu toczę? 😀
    Chodzi mi o to, że jakby ktoś pomyślał i ten denny glut odpowiednio zafarbował to by można mieć namiastkę Twoich bombek przez cały rok! 😀 😀 😀
    No powiedz, że ja to mam łeb, coo? Jak niedźwiedź!
    Ale chyba dobrze, że nikt na to nie wpadł, bo bym robotę rzuciła i ino się gapiła, gapiła i gapiła.
    A te śnieżne obsydiany to piękne są.
    Śnieżne chyba dlatego, że te białe plamki są podobne do śnieżynek.
    Fantastycznie Ci wyszły i wyglądają równie przytulnie jak oryginały.
    Tak, tak, dobrze czytasz.
    Pomimo, że czarne i niby kamienne to przytulne i wydają się miłe i ciepłe w dotyku.
    To chyba zasługa tych miękkich plam i różnych odcieni szarości.
    W srebrnej ferajnie będą wyglądały wyjątkowo pięknie i oryginalnie.
    Bo srebrne też masz, przyznaj się.
    A jak nie masz to zrób! 🙂

    Masz też listopadowe upały u siebie?
    Od wczoraj się waham czy ubrać jutro sandałki czy od razu wskoczyć w japonki? 😉
    Ć.

    • Vika napisał(a):

      Zastrzeliłaś mnie tą lampą z glutem. Moje duszne oczy natychmiast mi projekcję włączyły i cała robota zaplanowana mi się posypała w czambuł. Nic tylko te odrywające się od dna gluty oglądałam i oglądałam. Wczoraj to było. Nawet odpisać nie mogłam, bo porażona byłam widokiem. Tych glutów w kształcie bomb. Osbsydianowych 😀 😀
      Dlatego piszę dopiero dziś, ale nie czytam przezornie coś tam do góry naskrobała, bo znowu przepadnie.
      Obsydian lubię pasjami, bo to mój kamień i w dodatku tak kusząco wiedźmińsko czarny 🙂
      Aaaa… zrobiłam jeszcze jedną bombę obsydianowo-koronkową, taki sopel, ale za diabła nie mogę jej obfocić 🙁
      Widać ze mnie fotograf jak z myszy doopy Reisetasche. Będę jednak próbować do skutku.

      A póki co – PpP

      • Olinta napisał(a):

        Ale nie umiesz bo co?
        Się odbija cały świat?
        Ty weź nie patrz tak krytycznie na te foty i walnij koronką, bo w końcu ileż można oglądać w necie ino te same i te same. 😀

        • Vika napisał(a):

          Jakbyż ino ten cały świat, to pół biedy, ale tam to miga jeszcze i pół Ameryki na dodatek…
          Na upartego z 55 zdjęć nadaje się jedno… no moooże dwa, ale na nich to i tak nikt się nie domyśli co ogląda.
          Nie mam pojęcia jak to ugryźć 🙁

  7. Ada-Adriana napisał(a):

    I znowu chwalić muszę, oczy mi z orbit wychodzą,
    takie super te bombki!
    Oj długo musze się jeszcze uczyć i czytać , żeby coś takiego zajefajnego zrobić !

    One magiczne są !

  8. elpassja napisał(a):

    No i w tym właśnie momencie droga Viko, „achów” i „ochów” mi brakło w skromnym mym repertuarze…. I nijak sobie owego, skomplikowanego procesu produkcji obsydianów czarodziejskim pędzlem, wystawić nie umiem. 🙁 Widać, że się moja Szara najzwyczajniej w świecie była przegrzała, od nadmiaru wzruszeń tudzież artystycznych wrażeń. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Translate »