LE BALLON 1783

 

 

 

 

Mam i ja!

Coś z motywem balonu mam.

Chciałoby się powiedzieć – wreszcie! Bo od dawna chciałam mieć, ale jakoś się nie składało żeby ten projekt zrealizować. Nic nie było na tyle dobre, żeby nosić na sobie balony. A balony zawsze mnie urzekały. Uwielbiam patrzeć na nie, nie tylko w realu, bo to zdarza się mi rzadko, ale na wszelkie grafiki z tym motywem. Zawsze wtedy odpływam w jakiś inny świat, pełen romantyzmu, przygody, pełen niezbadanego i niebezpiecznego, ale jakże pięknego…

I nagle, zupełnie niespodziewanie jak to u mnie często bywa, poszła iskra i mam.

Iskrą okazał się mały, niepozorny szablon, który niedawno trafił w moje ręce. Trafił i oto stało się – zrobiłam pierwszą rzecz w życiu z motywem balonu – starą księgę. A żeby było śmieszniej szablon nie ma nic wspólnego z balonami, to taka zwykła, trochę ozdobna ramka (dałam go na grzbiecie księgi), ale jak widać jego sprawcza moc okazała się wielka, bo dzięki niemu ta balonowa księga powstała.

Jest „stara”, nawiązuje do pierwszego lotu balonem – w 1783r. – którą to datę uwieczniłam zresztą. To, że jest to księga, to znowu dzieło przypadku, zwyczajnie nie miałam nic innego, co pasowałoby rozmiarem do szablonu, a szukanie, zamawianie i czekanie na coś odpowiedniego odpadało w przedbiegach, bo musiałam zrobić już i teraz.

Księga utrzymana jest w kolorystyce złoto-czarno-brązowej. Dzięki temu metalicznemu złotu (i rozlicznym metalowym dodatkom również delikatnie pozłoconym) pięknie odbija słonce (co okazało się zmorą przy fotografowaniu), a dzięki ciemnym kolorom (i przetarciom) od razu wygląda na starą. Wykonana jest w technice mixed-mediowej z elementami decoupage.

I jest moja 🙂

Zdjęć milion, bo ona w każdym położeniu jest inna, no i w każdym fragmencie swojego książkowego ciała też.

 

10 komentarzyto LE BALLON 1783

  1. rosier napisał(a):

    Milion … mało!!! Oglądałam wte i wewte i wciąż niedosyt czuję! Strrrrrrrasznie mi się podoba! Ona jest najpiękniejsza z tych najpiękniejszych, niekoniecznie Twoich. 🙂
    Aha… z takim jednym czymś, które kończę odnawiać duet idealny by tworzyła. 🙂 Więc gdyby Ci się opatrzyła, znasz mój adres… 🙂 🙂

    Uściski ślę, słoneczne, z odrobiną chłodu i jesiennej woni. Wszak Ty jesień lubisz. 🙂

    • Vika napisał(a):

      Dzięki Martuś 🙂

      Mam – jakby co – i drugi jeszcze milion zdjęć, bo nie mogłam się zdecydować, które pokazać 😛

      I z wielką niecierpliwością czekam na Twoje coś, bo aż mnie skręca żeby zobaczyć, czy będzie pasowało.

      I dziękuję za słońce (chłód na razie odkładam) i jesienne wonie. Bo wiadomo jak tę jesień lubię 🙂

  2. Edyta napisał(a):

    jest piękna, wszystkie Twoje prace mnie urzekają, ale ta chyba jest najpiękniejsza najwspanialsza, rewelacyjna i mogłabym tak długo …..

  3. Shanna napisał(a):

    Przyszlam popatrzec:)

  4. Bożena napisał(a):

    Jest absolutnie wyjątkowa!!!!! <3 i nietypowa, jedyna taka, bo najciekawszą treść ma na okładkach 😉

  5. Marzena napisał(a):

    Nooo, mogłaś dać wszystkie zdjęcia bo i ja niedosyt czuję… Każde ujęcie ukazujące kolejne elementy urzeka, odkrywa kolejne tajemne hokus-pokus, które Ty tylko potrafisz wyczarować…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Translate »