KOSZYK NA SERWETKI, ALBO SKRZYNKA NA PRZYPRAWY ORAZ CHUSTECZNIK I PUDŁO DLA IRENE RAZ…

 

 

 

 

Nie wiem co się ostatnio z tym czasem porobiło, pędzi, gna gdzieś na złamanie karku, dogonić go nie mogę, wciąż w jakimś „niedoczasie” jestem, wciąż gdzieś spóźniona, wciąż muszę sprawdzać, czy czegoś nie przeoczyłam, czy nie minął jakiś termin… no jakby ktoś klątwę rzucił albo i co jeszcze gorszego…

Mam tak od samego początku roku.

I nawet na uzupełnienie bloga czasu mi brak…

Parę prac czeka na sesję zdjęciową, parę się na nią nie zdążyło załapać i wybyło nie doczekawszy się upamiętnienia dla potomnych, trudno, widocznie tak miało być. 

Więc dzisiaj rozpisywać się nie będę, wrzucę tylko kilka (naście) zdjęć i już.

Po pierwsze – słodko-liliowe pudło dla malutkiej Irene, która, jak każda kobiet(k)a, ma swoje tajemnice i musi je przecież gdzieś chować 🙂

Zupełnie nie wiedziałam jak się za nie zabrać, bo przecież dla dwuletniej istoty nie będę szaleć ze złoceniami, postarzeniami, kombinacjami alpejskimi i innymi mikami… no to zrobiłam prosto i jasno. Mam nadzieję, że jej się spodoba 🙂

Po drugie – pudło na chusteczki – tu już miałam wolną rękę, to sobie odreagowałam to pudło „po pierwsze” i poszalałam na całego – są i szlagmetale, i reliefy, i bitum, i patyny, i woski, i bógwiecojeszcze… w dodatku postarzyłam je i sponiewierałam jak tylko się dało – i zaraz poczułam się lepiej, i to nawet do tego stopnia lepiej, że zrobiłam jeszcze z rozpędu – tym razem dla siebie – …

Po trzecie – koszyk na przyprawy, albo skrzynkę na serwetki, jeszcze sama nie wiem do czego konkretnie to-to wykorzystam. Nie napracowałam się przy tym czymś zbytnio, ot trochę serwetki, trochę malowanek, parę transferów, przetarć, kropek i gotowe. O dziwo też jasne wyszło…

10 komentarzyto KOSZYK NA SERWETKI, ALBO SKRZYNKA NA PRZYPRAWY ORAZ CHUSTECZNIK I PUDŁO DLA IRENE RAZ…

  1. Aniolek pisze:

    To „po drugie” sponiewierane pudełko na chusteczki to zdecydowanie strzał w dziesiątkę.Magia kolorów a przy tym spokój i harmonia jak się na nie patrzy.Pięknie!!!

  2. Olinta pisze:

    Cukierkowo u Violindy? No nie do końca, ale jednak… 😉
    Dzieweczka do schrupania i już widzę jak mała dama za czas jakiś chowa do szkatułki wszelkie pierścionki i bransoletki rodem z odpustu. A koleżanki będą jej zazdraszczać aż miło! 😀
    Pudło ze swą mroczną powłoką rzeczywiście zrobione jakby dla równowagi po poprzedniej pracy. Ma wprawdzie trochę koloru, ale ogólnie to ono rodem z bagien doprawionych żabim skrzekiem jest czyli norma. :)))
    Dla mnie tym razem najfajniejsze jest nosidło, bo w stylu, którego dawno nie uskuteczniałaś. Ładny, przetarty i bliżej nieokreślony kolorek doprawiony chlapańcami. Super.
    Wzór na denku piękny i aż szkoda, że nie będzie zbyt często podziwiany.
    Aaaleś tego trachnęła, no, no…
    PpP!

    • Vika pisze:

      Cukierkowo, ale to tylko taki wytrysk mi się trafił 😉
      Bardzo się stresowałam i prawie-prawie ręce mi drżały przy robocie, bo takie pudło dla dwulatki to wyzwanie, łoj! I się łokropnie zmęczyłam przy dzierganiu tego, sama rozumiesz, że musiałam odreagować, nie? Stąd ta ogromna, nawet jak na mnie, ilość owej sepii zza światów na „Po drugie”.
      Za to „Po trzecie” to się zrobiło samo, nawet zbytnio nie zarejestrowałam procesu stworzenia, ale to akurat dla mnie normalne jest poniekąd (fajne słowo, co nie? 😛 ).
      Też mi się spodobał ten spód, jak już go zobaczyłam oczywiście, bo wprzódy to nawet nie wiedziałam, że takie coś tam wtryniłam, i na bank powtórzę na czymś podobnym, choć pewnie nie na spodzie już. Za to boki zrobiłam edukacyjne…
      geny belferskie po światłych przodkach w ilości imponującej posiadam – znaczy te światłe przodki w ilości imponującej były
      i po życiorysie mi się plączą, a geny to chyba w ilości przeciętnej mi przekazali, bo jakoś dominanty nad innymi nie zauważyłam… i choć one – geny – u mnie nieczynne zawodowo od jakiegoś czasu, to wciąż o sobie zapomnieć nie dają…
      No i teraz do głosu doszły, edukować społeczeństwo kazały i owe boki w informacje o bzie czarnym zaopatrzyły.
      Niech oglądacze sobie o tym Sambucusie czytają i się uczą.

      Moja wiosna dzisiaj coś niemrawa i popaduje sobie lekko, ale kos rano na posterunku był.
      PpP

  3. Grarzynka pisze:

    Pudełeczko pierwsze to z pewnością była dla Ciebie męka, bo wyobrażam sobie siebie jednak nasz klient, nasz pan. Chustecznik to rewelacja i twoje klimaty pudełeczko w takich szarościach jakby prosto ze średniowiecza się przeniosło. Napisy i tajemnice br…aż zawiało tajemnicą.

    • Vika pisze:

      Pudełko już szczęśliwie odjechało na południe i mam nadzieję, że właścicielce się spodoba 🙂

      Mocno się zastanowię zanim drugi raz się za taką trudną rzecz wezmę, oj mocno…

  4. małgorzata pisze:

    że koszyk i chustecznik fajne bo to wiadomo bo one takie po twojemu, ale mnie najbardziej zainteresowała różowa szkatułka. dlaczego? ano dlatego że ona z tego co mi wiadomo to ZUPEŁNIE w twym stylu, a mimo wszystko piękna. To właśnie jest mistrzostwo- zrobić coś co nie w naszym stylu i zrobić tak by wyszło pięknie
    BRAWO

  5. Dyzia pisze:

    Trzy różne prace i trzy fajne prace 🙂
    Bardzo fajny ma kształt ta skrzyneczka na serwetki, czy na coś…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Translate »