KŁAMAŁAM…

Tak, nie da się ukryć – kłamałam… Całkiem niedawno powiedziałam głośno i wyraźnie, że kończę z czerwienią. Że mam jej dosyć. Że jej czas przeminął. Że definitywne finito. Że  doszłyśmy do rozdroża i nasze drogi się rozchodzą, i koniec, kropka, szlus.

No i co? Kłamałam!

Na swoje usprawiedliwienie nie mam nic, bo co to za tłumaczenie, że naprawdę tak myślałam? Żadne. I nie ma co się oszukiwać. Kłamałam i tyle.

Kłamałam, bo całkiem niespodziewanie wróciłam do czerwieni.

Jakoś tak bez zastanowienia sięgnęłam po tubę z czerwoną farbą i poooszłooo… Znowu popełniła się czerwona bombka. Znowu, choć zaklinałam się, że już nigdy więcej…

Jaki z tego  wniosek? Nigdy nie mów nigdy 😉

 

Medalion, akryl, średnica 12 cm, mixed-media

embossing, złocenia, mika,

szklane mikrokulki, barwniki dyspersyjne

czarny brokat diamentowy, biały brokat diamentowy, czerwony brokat,

farby akrylowe

żel z efektem szkła

 

 

2 komentarzeto KŁAMAŁAM…

  1. rosier napisał(a):

    A po co Tobie się rozstawać z czerwienią, kiedy ona i Ty to dobrany tandem??? Do tego złoto i efekt wspaniały!!!

    Buziaki Ci ślę z nijakiej pogodowo mej krainy. 🙂

    • Vika napisał(a):

      No co racja, to racja 🙂 Tym bardziej, że znowu mam tę czerwień z tyłu głowy…

      A ja Ci, Kochana, słońca promyki ślę, bo akurat mam.
      I buziaki w ilości hurtowej też 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Translate »