IDĄC ZA CIOSEM…

… zrobiłam jeszcze jedną butlę z liściem, choć pretekstem do jej zrobienia nie był liść, a  pomysł, który chodził za mną od dawna.

Wymyśliłam sobie taki koszyczek… płotek… słowem takie coś, co by otuliło to, co w środku. I żeby było srebrne, grube,  bez trawienia, bez patynowania – takie srebrne srebro w czystej postaci.

Pchało mnie do tego koszyczko-płotka z siłą Niagary, ale wciąż było do zrobienia coś ważniejszego, spóźnionego, czekającego w kolejce. W końcu jednak pomyślałam, że jak nie teraz, to pewnie nigdy  –  i zrobiłam… butlę, bo była pod ręką 🙂

Założyłam sobie minimalizm i możliwie największy jak się tylko da kontrast srebra z tłem (zarówno kolorystyczny jak i w charakterze powierzchni), a  że srebro najładniej kontrastuje z czernią, więc butla jest czarna, głęboko matowa, srebro z kolei błyszczące, pięknie odbijające światło.

No i oczywiście jest wypalana, bo butla użytkowa ma być.

Poza srebrem i czernią nie chciałam wprowadzać żadnego innego koloru, więc i liść dostał srebrne ubranie, i napisy srebrne są. 

Ot, taka sobie minimalistyczna butla na początek roku…

 

 

Tym sposobem zrobiłam aż dwie butle z liściem i obie czarne, a że w między czasie zmieniła się data, to wyszło na to, że stary rok skończyłam butlą, a nowy butlą zaczęłam.

Ciekawe czy to jakaś wróżba? Że niby teraz tych butli będę robić więcej?

O, nieee…

Ja przecież tych butli szczerze nie lubię…

4 komentarzeto IDĄC ZA CIOSEM…

  1. ZUZA napisał(a):

    Czy Ty mi wreszcie powiesz czym tę matową czerń robisz??? Bo już teraz całkiem zachorowałam na matową czarną butlę i jak się nie dowiem, to umrę w męczarniach!! I będziesz mnie miała na sumieniu! O!

  2. artgrettadesign napisał(a):

    Przyleciałam jeszcze pooglądać tą wielkomiejską butlę. Czarna noc i wielki srebrzysty księżyc nad uśpionym miastem!!!! 🙂

Odpowiedz na „ZUZAAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Translate »