Fant

– Mami?
– Tak?
– Fanta potrzebuję – rzekł wczoraj Nieletni po powrocie ze szkoły głosem beznamiętnym – loterię mamy.
– No i w związku z tym – cóż?
– No i w związku z tym – masz „cuś”?
– Na kiedy?
– Na jutro. Masz?
– Na jutro? Nie mam.
– Ale maaamooo… Na pewno masz…
– Nie mam. Mogę mieć. Ale nie na jutro. Na jutro się nie da.
– Ale ja mam przynieść – zmartwiło się dziecię – nie przyniosę i będzie kicha, a ja się tak będę martwił, martwił… i martwił, i z tego martwienia nie zdam testów. O, ja nieszczęsny, cóż ja teraz pocznę? Do jakiej szkoły twoje dziecię pójdzie, jak tych testów nie zda? Mam ulice zamiatać? Tego chcesz???!!!…

No, fakt – pomyślałam sobie – będzie się martwił, martwił… i martwił… I nie zda! I wymarzona szkoła pójdzie się bujać, i faktycznie tylko te ulice pozostaną.

No i jakąż że ja matką okażę się?? Wyrodną.

No przecież nie mogę  łamać dziecięciu swemu młodemu kariery i świetlanej przyszłości przez jakiś głupi brak fanta.

No nie godzi się.

Absolutnie.

No to zrobiłam.
Fanta.
Na loterię.
Dla spokoju sumienia swego.

Na moje szczęście noce jeszcze długie są.
Zdążyłam.

Rano tylko zdjęcia pstryknęłam, zapakowałam i do szkoły w rękach Nieletniego wyprawiłam.
Teraz  się modlę, żeby pomogło.
W tych testach.
A testy we wtorek…

22 komentarzeto Fant

  1. maarzenia napisał(a):

    Ptaszek uroczy, ja ptaszkowa bardzo, ptaszki wszelakie kocham, nawet skrzeczące niemiłosiernie pawie, o zgrozo 🙂
    No ale to przeca nie paw, to tym bardziej do kochania sie nadaje 🙂

  2. el.passja napisał(a):

    Ptaszek jest cudny. (Y) Szczęście, że też go miałaś na podorędziu. I fant został w try miga wyczarowany. Wszak co to dla matki??? Nie Vika?

    • Vika napisał(a):

      A Ty wiesz, że to tak trochę ze strachu, nie?
      Żeby jednak przed tymi testami niczego nie zaniedbać 😛
      Słonce Ci śle, bo nie wiem czy w tym Tarnowie macie…

  3. Marzena napisał(a):

    Skąd ja to znam? :))
    A ptaszorek fajowy – w turkusach to wiadomo, że mi się podoba :))

  4. Dyzia napisał(a):

    Śliczny ptaszorek 🙂 Narobisz takich więcej? 🙂

  5. rosier napisał(a):

    Wiadomo przecież, że matka swego dziecięcia w potrzebie zawsze wesprze!

    A Twe Dziecię ma jeszcze szczęście mieć Matuchnę o przezdolnych ręcach i umyśle niesamowicie kreatywnym.
    Czego dowodem pokazywana powyżej ptaszyna, tak pięknie odrestaurowana, że aż żal, iż trelami darbiorcy raczyć nie będzie mogła…

    I kolorki mi się straaasznie podobają. 🙂

    I buziaki Ci ślę, gorące, choć w nawiązaniu do aury to ziiiimno-wietrzno-deszczowe być powinny… 🙂

    • Vika napisał(a):

      Matka to tu ze strachu walnęła tego ptaszęcia, żeby mi dziecię me nieletnie kiedyś nie wypomniało, że przeze mnie testów nie zdało, tfu przez lewe ramię!!!
      Ale Ci powiem, że w normalnym czasie to łatwo on ze mną nie ma…

      Zebrałam całe naręcze słońca gorącego i złotego, i Ci posyłam w te pędy na to wschodnie południe, raz, że ja mam, a Ty nie, a dwa, żebyś jutro za powodzenie trzymała (jutro te humanistyczne, o jesssuuuu….)

      • rosier napisał(a):

        Będę trzymać! I będzie dobrze, nie stresuj się, bo Dziecięciu się udzieli! 🙂
        Nawet jestem przy nich, przez trzy dni.

        A za słońce dzięki ogromne! 🙂

  6. Grarzynka napisał(a):

    Piękny! a z czegóż on ze szkła był?

  7. Renata Połeć napisał(a):

    Zastanawiam się: Ptaszor on czy może Ptaszulisia??? Tak czy siak-piękny/a <3

  8. Olinta napisał(a):

    A dlaczego ja takiej formy ptaszorowej nie posiadam?
    Nie dziwi Cię to?
    Mnie dziwi.
    I nerw mam, że nie mam.
    A Szanownego Nieletniego już widzę z miotłą na ulicy, ehe…
    Ptaszor jest tak pięknisty, że wybaczam Ci brak formy u mnie.
    Mam nadzieję, że trafił pod dobry dach.

    Ciepło się zrobiło, więc w końcu wyfrunęłam.
    I czekam czerwca. 😉
    PpP

    • Vika napisał(a):

      A jesteś!
      A już myślałam, że Ci jaki grad albo inny dopust boży skrzydełka poprzetrącał 😉
      Ale kula nic nie raportowała, żebyś przetrącone miała, to i w domysłach się gubiłam.
      A ty z zimnaś nie latała.

      Formy ptaszęcej ja też nie mam, bo jakbym miała, to i Ty byś miała. Logiczne, nie?
      Miałam tylko produkt finalny. Jeden.
      Ale spoko, jeszcze mieć będę, to i Ty będziesz. Mieć. Ten finalny.

      No a czerwiec już tuż-tuż.
      Ciekawe do ilu razy sztuka?

      Tymczasem PpP

  9. Grażyna napisał(a):

    Ale cudny !!!
    Ty Violu jak Midas… czego nie dotkniesz zamieniasz albo w złoto albo klejnoty …

  10. Jednoskrzydła napisał(a):

    Wróbelek jest mała ptaszyna,
    wróbelek istota niewielka,
    on brzydką stonogę pochłania,
    Lecz nikt nie popiera wróbelka

    Więc wołam: Czyż nikt nie pamięta,
    że wróbelek jest druh nasz szczery?!
    . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
    kochajcie wróbelka, dziewczęta,
    kochajcie do jasnej cholery!

    *****
    Czy mówiłam Pani, że Pani wróbelek zamieszał mi w głowie? Serce mi przewalił. Ale jaka dusza, takie prace. U Pani wróbelek rodem z Gałczyńskiego a u mnie ino kurak 🙂

    • Vika napisał(a):

      Nie gadaj na kuraki złego słowa, ja kuraki lubię. Bardzo nawet.
      I Twój, Aniu, cudny jest, mówiłam przecież 🙂

      A kiedyś nawet zespół wespół z koleżanką napisałam na jego, kuraka, cześć takie oto coś
      (wiadomo, że do Gałczyńskiego to to się ma jak stąd do Mgławicy Andromedy, ale od czegoś trzeba zacząć, nie? :P)

      Ona mi rzuciła wyzwanie:

      Kukuryku!
      na grzebyku,
      gra kogucik
      z nut w kurniku!
      Kurnik pełen jest kokoszek,
      które krzyczą – jeszcze, proszę!
      Kogut pręży tors, korale,
      kurki klaszczą zaś wytrwale.
      Ko-ko,
      Ko-ko,
      ko-guciku!
      Fanek tutaj masz bez liku!

      A jam jej odpowiedziała:

      Kogut ostrogami dzwoni,
      Łypie okiem z boku w bok,
      Kurki piszczą – jeszcze Panie!
      On specjalnie myli krok…
      Muska piórka od niechcenia,
      jeszcze bardziej pręży tors,
      duma w pychę mu się zmienia,
      piórka stają mu na sztorc.
      Fanki mdleją już w ekstazie
      i w kurniku szum i zgiełk.
      Kogut się jak paw napuszył
      I jak balon z hukiem pękł!

      • Jednoskrzydła napisał(a):

        O proszę – kolejny Talent wyjęty z rękawa. Takie Asy ja lubię! Ku mojej radości do naszego balkonowego karmika w tym roku między ptasimi braćmi pojawili się i bracia wróbelkowie! dzięki Konstantemu gatunek ten jest bliski mojemu sercu. Odkrywać piękno tam, gdzie inni nie widzą – też sztuka. 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Translate »