DZIŚ BĘDZIE Z INNEJ BECZKI. ZNACZY Z INNEJ DONICZKI. Z OSŁONKI WŁAŚCIWIE…

 

 

 

 

Z osłonek! Nie z żadnej beczki ni doniczki, ani z osłonki marnej jednej, a  z osłonek. Dziś będzie z innych osłonek,  bo jest ich  wszystkich sztuk siedem. 

Stały sobie w pracowni, nieruszone, od paru miesięcy. Aż tu niespodziewanie, jakiś czas temu, dostałam zlecenie – obstalowano cztery ocynkowane wiaderka w stylu vintage, w kolorze sepii, ale może niekoniecznie?… z jakimś motywem (niesprecyzowanym)…  może z reliefem, a może nie?… ale na pewno każde inne, najlepiej jednak żeby coś je łączyło, czyli spójne mają być.

Dobra, myślę sobie, da się zrobić, tym bardziej, że dawno ocynku na tapecie nie miałam, a lubię.

Zrobiłam pierwsze w tej sepii, dałam ptactwo, bo to zawsze fajny motyw jest, doprawiłam reliefami, pokropiłam zdrowo, patyn też nie żałowałam.

Wyszło fajnie, bardzo vintage, już na pierwszy rzut oka – wykopalisko jak nic. Aż pokraśniałam z zadowolenia, a na samą myśl, że czeka mnie jeszcze fajna robota przy trzech następnych  ręce mi z niecierpliwości drżały.

Już ostro przemyśliwałam co też by uczynić tym elementem łączącym, żeby było inaczej, a spójnie, pomysły bawiły się w „gonito” z Szarą, w czerepie aż się przeciąg od tych harców robił i rzęsy niczym firanki mi na tym wichrze powiewały, a ja nie mogłam się doczekać roboty…

Ale najpierw musiałam pokazać prototyp Inwestorowi, bo ów zlecenie, co prawda, dał, ale bladozielonego pojęcia nie miał jak to będzie wyglądać, a chciał to pojęcie jednak jakieś mieć.

Dobra, nie ma sprawy – nasz Inwestor, nasz pan 😉 , mogę pokazać, czemu nie, choć wolałabym dopiero całość, po skończonej zabawie, ale jak mus to mus.

Pokazałam.

No i stało się. 

Inwestor kategorycznie zakazał robić inne ale spójne, żadne tam elementy łączące, ma być wszystko takie jak ta jedna!

Koniec, kropka i skończona szopka!

Nie ma dyskusji i już.

No i natychmiast straciłam zapał do roboty… Cztery takie same to już nie zabawa, to już praca w najczystszej, nudnej postaci jest…

Humor mi się zwarzył, zapał uleciał, ocynki jak stały dziewicze – poza tym zrobionym prototypem – tak stały, aż tu nagle Szara z zaskoczenia pisnęła – ty! rób naprzemiennie!  (muszę uczciwie przyznać, że czasem się jednak na coś ta moja jedynaczka przydaje, a już chciałam ją kiedyś zwolnić…)

– Że jak??

– No naprzemiennie, nie rozumiesz?! jedno Inwestorowi, drugie sobie, Inwestorowi – sobie… no! rozumiesz??! wtedy tylko co drugie będzie takie samo, nie? A te dla siebie możesz sobie spójnować jak chcesz, ile chcesz i co tam chcesz! poraaaadzisz sobie.

-Faktycznie… jak co drugie, to może być, bo zanim do niego dojdę, to zapomnę, że już takie robiłam 🙂 dobra, damy radę – ucieszyłam się  jakby mi kto nagle zabrał  wszystkich akyszów z pola widzenia, aż po sam horyzont, albo chociaż największego z nich  – robimy.

No i zrobiłyśmy.  My – Szara i ja, w kooperatywie, Szara pilnowała, żeby co drugie było jak to pierwsze, a ja się bawiłam w spójności na tych pomiędzy 🙂

Zdjęcia zrobiłam wybiórczo – tych dla Inwestora prototypu  tylko – reszty ferajny nie fotografowałam, bo to klony tego jednego,  ale za to te dla siebie dostąpiły fotograficznej orgii, każde ma po kilka (albo nawet naście 😛 ) zdjęć, w najróżniejszych pozach, bo fotogeniczne  bestyjki się okazały jak rzadko 🙂

 

 

25 komentarzyto DZIŚ BĘDZIE Z INNEJ BECZKI. ZNACZY Z INNEJ DONICZKI. Z OSŁONKI WŁAŚCIWIE…

  1. Muza ;) napisał(a):

    To Ty je teraz pokaż temu inwestoru… znaczy te inne osłonki… Niech żałuje, że chciał wszystkie na jedno kopytko i niech żałuje swego nikczemnego uczynku, że Cię zmusił do produkcji taśmowej 🙂

    • Vika napisał(a):

      Inwestoru pokazywać już nie będę, bo te jego dzisiaj zostały wysłane i finito 🙂
      Może wejdzie na bloga i sam zobaczy? 😛
      Dobrze chociaż, że miałam owe trzy nadprogramowe, to tak nie odczułam tej taśmówki (a i tak przemyciłam inność na każdej, mało bo mało, ale jednak :))

  2. rosier napisał(a):

    A pewnie, że fotogeniczne te Twoje! A i Inwestora własność też w kadrze ekstra się prezentuje!
    Ja i tak wiem, że klonów stricte genetycznych 🙂 na pewno nie zrobiłaś!
    No i uważaj, bo gdy Inwestor ujrzy te Twoje cuda osobiste to z kolejnym zamówieniem przyleci. A tym razem na sicher klonów sobie nieeee zażyczy! Tak więc póki możesz, zaopatruj się w te wiaderka!

    Kocham Twoje prace i Twój styl, Vikuś!
    Buziaki!

    • Vika napisał(a):

      Dzięki Martuś, fajnie jest wiedzieć, że jeszcze ktoś te prace i ten styl (poza mła, naturlich 😉 )loves.
      A wiaderek niestety już nie kupię, bo to była akcja na raz – w moim LM była wyprzedaż po złociszu sztuka, wzięłam wszystko co mieli, znaczy siedem sztuk. Tylko. Niestety.

  3. Magda napisał(a):

    Wcale się nie dziwię, że Inwestor chciał wszystkie takie same! bo ta jest cudna! Fajny motyw, kolory i postarzanie.. ale mi najbardziej spodobały się te reliefy a szczególnie ten co jest na łączeniu wiaderka (osłonki) 🙂 co to za szablon jak można wiedzieć 🙂 ??

  4. Grażyna napisał(a):

    Prawdziwa orgia fotograficzna, wcale się nie dziwię… osłonki wyszły tak pięknie, że każda fotka zasługuje na publikację 🙂

    Pozdrawiam cieplutko 🙂

    • Vika napisał(a):

      Dzięki Grażynko, lubię patrzeć na świat przez obiektyw 🙂
      Szkoda, że Czarna Małpa, Sonką zwana, nie zawsze chce współpracować 😀

  5. Olinta napisał(a):

    W miarę czytania tekstu (bo czytam WSZYSTKO co napisane – takie zboczenie lekkie mam…) to pomyślałam źle o inwestorze, że jednolity, bez polotu, że jeszcze niech se jednakowe kwiotki w te wiadra powsadza co by wszystko cuzamen jednakowe było.
    I otwarłam foty.
    I łypnął na mnie ptaszor jednym ślepiem.
    I się ugotowałam na miękko.
    I rozumiem inwestora stąd dotąd i jeszcze dalej.
    I też bym wolała stado TAKICH ptaków od pięknej francuszczyzny, lwa, kwiecia, aniołków i innych latających z owadziej gromady.
    Wolałabym zanim.
    Bo potem to już chyba bym się ugięła, bo zawsze lepiej mieć więcej niż mniej. 😉
    Szkoda, że ta wiadrolandia tak mało towaru zostawiła, bo bym jeszcze napasło ślepia.
    Muszę sfruwać, bo noce zdradliwe jeszcze.
    Łeb w szmaty zawijam i PpP!

    • Vika napisał(a):

      Teraz jestem już absolutnie pewna!
      NA BANK KTÓRYŚ ANTENAT Z FANTAZJĄ UŁAŃSKĄ ZBOCZYŁ W MIGRACJI Z POŁUDNIA I O PLESS ZAHACZYŁ GENY SWE ROZSIEWAJĄC, NA BANK!!!
      Bo ja też czytam wszystko, WSZYSTKO, co oczy napotkają, każdego najdrobniejszego robaczka czyli literkę, uzależniona jestem nieuleczalnie, tudzież zboczona również.
      Witaj mi więc daleka siostro, odnaleziona cudem 😀 Wiedźmo droga ma 😀 😀 Ale zaraz, zaraz… wiedźmiństwo po kądzieli lezie i w genach się odkłada, a przodki po mieczu z tego południa leźli, to więc jak?? Wiesz coś może?

      A co do Inwestora to ja mogłam na tych pozostałych też przecież ptaszora również, ale inaczej, a na prototypie francuszczyzna jednakowoż takoż jest, i kwiecie występuje wszak również, oraz owad sztuk jeden, mogłam na każdej pozostałej zmiksować to wszystko raz jeszcze i byłoby, to nie-e, musi tak samo i to mi skrzydła podcięło prawie u samej nasady i chęci zabrało. Poniekąd. Albowiem sobie na tych dla się użyłam.
      Ale nie ma tego złego, itd/itp, bo odpływając w światy równoległe (tylko przy robocie dla się, więc odpływałam w kratkę niestety) urodził mi się pomysł na szkło moje ukochane, na trzy szkła, bo trzy odpływy miałam i to jest wartość dodana do mojej początkowej niechęci 😀
      A że szkło to ja zawsze i wciąż, i nieustająco, i w dodatku mam trzy surówki na stanie w postaci mis różnych, to wkrótce zacznę zabawę.
      Aż mnie korci i skręca, więc może nawet i dziś, bo akurat mam wolną chatę (domowi wybywają na dzień cały na jakieś motorocośtam zupełnie mi obce) i żadnych planów, to sobie dogodzę 😛
      A póki co PpP

      P.S. Dobrze, żeś ten łeb w te szmaty, z serca radziłam 😀

  6. Grarzynka napisał(a):

    Prześliczne i oryginalne i ta kolorystyka.

  7. Vika napisał(a):

    Te drugie pasowałyby do Wielkiego Zwierza, nie?
    Albo do Wielkiej Szafy…
    Mogłyby sobie stać w podsufitowych rejonach, naturalnie o ile Maryśka by się zgodziła, to oczywiste 😉

  8. Marzena napisał(a):

    I ja z tych czytających, utknęłam zatem dzisiaj u Ciebie na dłużej 🙂 I z powodu pięknych zdjęć niesamowicie intrygujących prac i z powodu ogromnej radości czytania Ciebie i wpadających w odwiedziny.
    I pomyślałam podobnie jak Olinta o inwestorze ale też się ostatecznie nie dziwię. Chociaż pewnie będzie żałować, że jednak nie pozwolił na spójne inności

    • Vika napisał(a):

      O witaj Marzeno w moim jutrze, witaj!Się niezmiernie cieszę, że trafiłaś tu, i że czytająca jesteś 🙂 a jak okażesz się jeszcze pisząca, to moja radość wzrośnie w dwójnasób (ha! ciekawe kto zna jeszcze jakiś wyraz z dwoma ó naraz w sobie :D)
      A Inwestor zadowolony z tego co ma, moich nie widział.

      • Marzena napisał(a):

        I czytająca i pisząca jednak tak kwiecistych konwersacji jakie prowadzisz z niektórymi dziewczynami raczej nie doścignę.
        Miło mi, że wpadłaś do mnie z rewizytą. Tym bardziej, że okazało się, żeś krajanką moją :-))

        • Vika napisał(a):

          Ha!!!
          Cała przyjemność po mojej stronie 😀
          A jak jeszcze się okaże żeś z mojego fyrtla, to moja radość nieba sięgnie 😀 😀 😀

          • Marzena napisał(a):

            Mój fyrtel to Grunwald a Ty gdzie urzędujesz?
            Chociaż po warszawskiej przygodzie Posen wydaje mi się teraz taki maleńki…

          • Vika napisał(a):

            Ja to Jeżyce, a dokładniej Smochowice 🙂
            do Kierskiego mam pół godzinki spacerkiem 🙂

  9. Marzena napisał(a):

    To piękne tereny spacerowe masz. Ja też nie mogę narzekać bo Lasek Marceliński mam na wyciągnięcie ręki. I na lotnisko piechotą można podejść 🙂

  10. Agata napisał(a):

    Dziaiaj przypadkiem weszlam na Twoja strone i jestem pod wielkim wrazeniem Twoich prac …..w zwiazku z tym mam male pytanko …czy masz moze gdzies zrobiony tutirial jak robisz te cudenka….cieplutko pozdrawiam Agata

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Translate »