CZAS MA BARWĘ NOCY…

 

 

 

 

 

 

… Cichej nocy.

Nad olbrzymimi księżycami
Wieczność
ustawiła się na dwunastce.
A Czas usnął na zawsze w swej wieży.
Oszukują nas wszystkie zegary.

Czas posiada już horyzonty.

                                                                Federico García Lorca

                                                                 tłum. Zofia Szleyen

Zegar mdf, średnica 40 cm, mixed media, kolorystyka – turkus, złoto, umbra

28 komentarzyto CZAS MA BARWĘ NOCY…

  1. maria napisał(a):

    …moje odczucie jest takie;-)
    zatrzasnęła ci sie szuflada z innymi mediami, albo inaczej skończyły ci się inne preparaty?
    TYLKO pasta, turkus i wosk? przyzwyczaiłaś nas do ferii srodków, efektów specjalnych a tu prawie minimalizm;-(
    co nie znaczy ,że jest zle! wszystko gra i nawet chodzi ale jak dla mnie cos za delikatnie:-)))
    a poza tym wszystko ok! jednak jakoś chustecznik ostatni bardziej mi pasuje…

    • Vika napisał(a):

      Jak TYLKO pasta, turkus i wosk??
      No jak TYLKO??//
      Toż tu jest i mika, i szlagmetale, i pasty modelarskie (nawet dwie :P), i pasty pozłotnicze, i patyny różne, i bitum, i masa szpachlowa, i farby metaliczne, i już nie pamiętam co jeszcze…
      a, jeszcze mgiełki 😛
      No to jak TYLKO?
      Faktem jest jeno ten minimalizm kolorystyczny, bo rzeczywiście te parę odcieni złota, turkusu (z przewagą) i brązów, to – jak na mnie – niewiele, ale ta wstrzemięźliwość konieczna była, bo on ma wisieć w konkretnym miejscu 🙂

      A chustecznik?
      Qundulacja, faktycznie, chustecznik… zapomniałam go tu pokazać…
      Nic to, będzie temat na następny post 😀

  2. maria napisał(a):

    …no i znowu musze się tłumaczyć #$%^&*()_
    takie coś jak miki sa niezauważalne prawie na zdjęciach, czyli coś ze zdjęciami jest albo ze światłem :-)))
    a mi się wydawało, ze oko mam dośc wprawne co do znajdywania takich róznych mediów, jedno jest pewne albo moja starośc i się kłania, albo okular by się lepszy przydał, albo ty „zamaskowałaś” te inne srodki bo co do tego jestem pewna pasta, turkus i wosk są dominujące! ale nie miałam nic złego na myśli, choć ta oszczędność wyrazu mnie zastanowiła, i co jeszcze raz powtarzam nie wyszło zegarowi na „gorzej” wręcz przeciwnie.
    A tak w ogóle ja mam drobną decu przerwę może straciłam na ten czas czujnośc,i ….idę majstrować pierogi z jagodami :-)))

    • Vika napisał(a):

      bo wiesz, ta oszczędność wyrazu z upału się bierze, nic się robić nie da, bo temperatura obezwładnia, i jeszcze ta wszechobecna elektryka w powietrzu, i wilgotność rodem z lasu deszczowego, no nie da się… chyba, że nocą, a nocą to jeno oszczędne wychodzą 😀 😀
      a poważnie to ja też aktualnie na odwyku decowym (no chyba, że ukradkiem tą nocą właśnie).
      A pierogi luuuubię… śwignij paroma na północ, obiecuję złapać 🙂

  3. Dyzia napisał(a):

    Oj, podoba mi się ta twoja wstrzemięźliwość… Kolorystyczna ;D
    Piękny zegar 🙂
    Tylko kropki widziałabym po najszerszym łuku, bo teraz zabawne mi się wydają, a wolałabym z powagą równą wierszowi na niego patrzeć 🙂 Głupie to o kropkach, co nie? Ale co zrobić, co zrobić, jak się śmieją do mnie ;D

    • Vika napisał(a):

      No w minimalizm znowu idę chyba 😀
      A kropki mają się śmiać właśnie po to, żeby powagę wiersza złamać.
      Ale jak chcesz to mogę jeszcze ciut kropnąć i po najszerszym, mgiełki mam, to siknę.
      To jak?
      Strumieniem go?

      • Dyzia napisał(a):

        Nic to nie da 🙁 Musisz oderwać i przekleić ;D
        No i koniecznie mi pokazać ;D
        O te godzinowe mi oczywiście chodzi 🙂
        A tak na serio to jest prawie doskonały, doskonały absolutnie byłby nie do znie sie nia ;D

        • Vika napisał(a):

          Oderwać… no wiśta wio, łatwo powiedzieć…
          się nie da, bo one tym moim najnowszym nabytkiem przyklejone i oderwać to można by jedynie z tłem, znaczy z tym emdeefem pod 🙁
          no to zostaje tak jak jest (i bardzo dobrze, bo mgiełek oszczędzę :P)

          Dyźka – „prawie” robi różnicę, Ty wiesz, co nie?

  4. Renata Połeć napisał(a):

    Świetne te Twoje wariacje mixmediowe w decou 🙂 Marzę, aby zobaczyć to cudo w realu 🙂 Lecę robić nalewkę malinową na rumie, bo to ja jestem na odwyku decowym, a Tobie Viko, ten Twój odwyk za bardzo nie wychodzi 😉

    • Vika napisał(a):

      Malinową?
      Nalewkę??
      Na rumie???!!!
      A nie na spirytusie??
      Chyba nie piłam…
      No ja na tym odwyku to już trzeci tydzień.
      Ale jak już nie mogę, ale to zupełnie nie mogę wytrzymać, to wymykam się nocą do pracowni i wtedy tak na szybciutko coś robię.
      A od poniedziałku wracam z odwyku już nareszcie 🙂
      Najwyższa już pora, bo zaległości mi się porobiły jak stąd do… do… no, do daleka wielkiego 😀

  5. Renata Połeć napisał(a):

    Na rumie!!! Pycha!!!
    Jak na szybciutko produkujesz TAKIE CUDA, to ja już nie wiem co będzie dalej :)???
    Z ogromną przyjemnością oglądam wszystko 🙂 Mam nadzieję, że nasze jesienne spotkanie jest aktualne (będzie okazja do spróbowania nalewki 😉

  6. Marzena napisał(a):

    Wielce interesujący zegar cichaczem Ci wyszedł :-))
    Kolorystyka i do mnie przemawia. Na tych wszystkich mikach i pastach się nie znam to się nie doszukuję a efekt końcowy baaardzo mi się podoba.
    I ja mały odwyk od deku mam (mały bo jakieś drobiazgi tam dłubię ;-)) bo ostatnio remont generalny ogródka robię, więc całymi dniami w onym kopię, wyrywam, tnę, sadzę… Więc machnę w Twoją stronę co jakiś czas 🙂

    • Vika napisał(a):

      Machnij, machnij, tylko z umiarem, bo gorąc przecież u nas wielki, siły trzeba oszczędzać 🙂
      A ja Ci odmachiwać będę, ale też bez wyrywności, bo też się oszczędzam,i to tak bardzo, że nawet w ogrodzie nic nie robię… samo wyjście na hamak przekracza moje możliwości 🙂
      Ale nic to, byle do jesieni.
      A teraz jednak się przemogę, wyjdę na schody i – niemrawo bo niemrawo – ale rozbujam tę swoją górną prawą i ponad Ławicą pchnę swoje pozdrowienia ku Cię 😛

      • Marzena napisał(a):

        To Ci odmachuję pilnie :-)Słonko zaszło i cosik się chmurzy więc gorąc zelżał trochę.
        A ja tam wolę upały od nijakiego lata i nawet jak się leje ze mnie przy kopaniu to daję radę i sobie myślę, że może nieco się wytapia ze mnie :-)))

  7. Olinta napisał(a):

    Net mam znowu od dzisiaj i to całkiem nowy i rączy, więc się przestań cieszyć, że nareszcie masz mnie z głowy.
    No sorry bardzo.
    Urlop od mojej osoby się skończył i znowu Cię najeżdżać będę jak zawsze. 😛
    Ja to prosta kobieta jestem, więc Ty mi wytłumacz jakim cudem Tyś te kropki mgiełkami robiła? 😀
    No albo jedna o kozie, a druga o wozie prawi…
    Kropki to dla mnie te między cyframi, ale ja pewnie o tych trzecich piszę.
    Pyszny czasodmierzacz, no pyszny on jest.
    Pyszny, bo we złocie.
    I dostojny, bo krucze wskazówki ma.
    Gorąca PpP!
    P.S. Zrobiłam jesienią zegar, który dałam teściowej w prezencie z okazji świąt choinkowych. Wzięłam go nazad, bo chciałam coś poprawić.
    Kilka dni temu znalazłam go u siebie.
    Będzie jak znalazł na następne święta! 😀 😀 😀

    • Olinta napisał(a):

      P.S. Zapomniałam, a muszę to napisać, bo jak tego nie zrobię to znowu zapomnę.
      Sempiternę przysiądę, więc jak papirus z Ć. na pieczęci zoczysz to sobie od razu przygotuj wew dzbanie jakiś płyn, bo trochę potrwa zanim do Ć. dojdziesz. 😉

      • Vika napisał(a):

        Ja się dopiero teraz cieszę, żeś nazad i w dobrej kondycji jest, a już się bałam, że upały Twoim skrzydełkom nie służą i latanie aż do jesieni odpuścisz 😛
        A tu proszę – net to był…
        I najeżdżaj mnie do upojenia, bo pasjami to lubię.
        A z tymi kropami to faktycznie trochę tak, jakby głuchy ze ślepym o obrazach gadali… ja myślałam, że ten Oldchłoposiuks o tych mgiełkowych gadał, a on o tych imitacjach cyfr, nooo może tych z mgły to i nie dostrzegł (ale są, są i ja je na myśli miałam, dopiero później się zorientowałam, że to nie o nie biega 🙂

        P.S. Już się nie mogę Twojego przysiąścia sempiterny doczekać!!!
        Pospiesz się może, co?
        I jakoś szybciej tę swoją siądźkę przysiądź.
        Bo mi się ckni jak nie wiem.
        No qundulencko wprost.
        I nie ograniczaj się przypadkiem!
        A poza płynem chłodzącym w dzbanie to ja se jeszcze coś w karafce naszykuję 🙂

        A póki co to oczekujący w niecierpliwości PpP

  8. Grarzynka napisał(a):

    Imponujący i niezwykły a że tylko trzy media zastosowałaś? No i co z tego a kto by tak umiał zrobić taki zegar tylko trzema mediami.

    • Vika napisał(a):

      Grarzynko złota, Ty to mnie zawsze zmotywujesz, że aż mi się zaraz chce tę sepię zza światów trzepać na nowo 🙂
      Mówiłam już jak Cię lubię??
      No to mówię 🙂

  9. Gerda (samozwańcza fanka nr 1) napisał(a):

    Ha! I kto by pomyślał, że fujkowy mdf, którego tak nie lubisz 😉 przeistoczony zostanie w niebywałe dudo!

    Jesteś, jak Midas – czego się nie dotkniesz….

  10. Grażyna napisał(a):

    Złoto i turkus i do mnie przemawia, i to już od dawna… i jeszcze ta strukturka tajemnicza … jest ci on nie śliczny, nie piękny… lecz genialny !!!

    • Vika napisał(a):

      Mam już swoją osobistą fankę…
      i jeszcze Ty z tą genialnością…
      no żyć, nie umierać!
      Tak mi mów, tak mi dobrze 😀

  11. Magda napisał(a):

    Piękny zegar!
    Niesamowitą fakturę otrzymałaś!
    Bardzo podoba mi się kolorystyka i ten ciężki nocny klimat! 🙂

  12. Renata Połeć napisał(a):

    Bardzo się cieszę, że aktualne 🙂 🙂 :). Naleweczka mocy nabierze, nabierze :). Super, że fanek przybywa. Może założymy FanClub Viki???

    • Vika napisał(a):

      Z najnowszych informacji wynika, że mam już dwie, bo właśnie ujawniła się druga 😀
      Co prawda mówi, że cicha, ale fanka, to fanka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Translate »