ANIOŁY DOMOWE – SEXTUS, NIOSĄCY KWIATY…

 

 

 

 

 

Sextus, to kolejny anioł z rodziny ANIOŁÓW DOMOWYCH.

Urodził się z numerem szóstym.

Praca nad nim, podobnie zresztą jak nad poprzednimi, dała mi wiele satysfakcji i radości. Nie da się zaprzeczyć, że lubię je robić i to na równi z moim ukochanym szkłem 🙂

Sextus, mający przydomek Niosący Kwiaty ( bo plamy przy jego rękach jakoś tak same w kwiaty się ułożyły) powstał – tak jak i jego starsi bracia – na desce, a właściwie na trzech deskach oprawionych w ramę, na specjalne życzenie jednych takich moich przyjaciół 🙂

Deski zostały specjalnie wyszczotkowane, żeby wydobyć ich fakturę, potem zabejcowane i zaolejowane.

A później to już poooszłooo… Nawet dokładnie nie wiem co i jak po kolei, bo szybciutko uleciałam w światy równoległe tracąc kontakt z bazą.

 

 

deska w ramie 220×220 mm

mixed media

bejca, olej, szlagmetale, miki, bitum, stencil (farba strukturalna, relief (masa modelarska) patyny, pasty pozłotnicze

wykończenie – wosk mat

10 komentarzyto ANIOŁY DOMOWE – SEXTUS, NIOSĄCY KWIATY…

  1. Shanna napisał(a):

    Cuda poczyniasz Pani, cuda…

  2. rosier napisał(a):

    Podoba mi się! Bardzo!
    Fajne to wyjście na ramę ze złotkami, złoceniami, czy czymś tam złotym ( licho wie coś Ty tam, Vikuś, ponakładała!!! 🙂 )
    Szablon ów lubię ogromnie! A u Ciebie widzi mi się potraktowanie go tym czymś mieniącym się złotawo.
    No i sama postać anielska… taka tajemnicza, zadumana, zatroskana (?)…
    Facet to czy kobieta?
    Ale nie ma się co zastanawiać nad płcią! Wszak jedną z powinności aniołów jest stróżowanie nad marnym człekiem. No nie???

    Cóż ja Ci słać mogę tym razem???
    Zimnicy nie wypada, na pewno i u Ciebie pod dostatkiem, a słońca mam mało, to Ci nie dam :)))
    Orzechy spadają… Chcesz????
    Buziaki słodkie! Paaa

    • Vika napisał(a):

      Ha! to wejście na ramę miało trochę dynamiki wprowadzić, bo anioł jakby w stagnację mi popadł.
      A że szablon lubisz to nic nowego – on przecież francuski, nie? No to kto ma lubić, jak nie Ty? A ja tak trochę przez Ciebie też do niego sentymentem pałam 😀

      A nad nad płcią się nie zastanawiaj, one, anioły, jej przecież nie posiadają.

      No i ślij mi te orzechy! Lubię pasjami. A Ty wiesz, że skorupki na cud-miód płukankę się nadają? Na czerep. Znaczy na włos na tym czerepie 🙂
      A ja ostatnio w naturę idę i nawet Ćmę zachęcam co by za mną podążyła 😛
      a że akuratnie w rudości się ubrałam, to taka płukanka na pogłębienie koloru jak znalazł.
      To się nie pytaj jak chorego ino ślij 😀 😀 😀

  3. Olinta napisał(a):

    Na pierwszy rzut oka to myślałam, że ten anioł jest tak przytłoczony problemami ludzkimi, że aż se czympnął.
    Ale potem przeczytałam, że on kwiatami jest zajęty, a kwiaty rosną na ziemi, wiadomo.
    I nie jest smutny tylko zadumany.
    Może wędrówka go trochę zmęczyla?
    Ech, jak ja go rozumiem, to nie masz pojęcia… 😀
    Dziś już żyję, ale wczoraj zakwasy miałam nawet w mięśniach twarzy. 🙂
    A Ty wiesz co z czerepem zrobiłam?
    Przyciemniłam jesiennie!
    Idę za Tobą w temacie łupin, więc ślij przepis, bo już zbieram składniki.
    U Ciebie zimno?
    A u mnie ciepło jak rzadko o tej porze.
    Podzielę się ociupiną, bom strasznie chitra na takie temperatury.
    No dobra, dam Ci dwie ociupiny.
    Masz mieć. 😉
    PpP

    • Vika napisał(a):

      Zakwasy na twarzy? Bo się chichrasz bez umiaru i opamiętania to masz.
      Jakbyś powagę utrzymywała, jak każdej ćmie przystoi, to byś nie miała, no ale Ty nie jesteś każda, się chichrasz, to masz 🙂
      A łupiny to proste są – warzysz w garze te łupiny, najlepiej z zielonymi liśćmi jeszcze, potem odstawiasz na dwadzieścia cztery, żeby te tajemnicze flawonoidy i karotenoidy z nich wyszły, a potem znowu warzysz na ogniu, studzisz, wzmacniasz jakimś czystym napojem wyskokowym i wkładasz w to te rosnące na czerepie. I wychodzi takie cudne, głębokie rude jak po Khadi z amplą (mówiłam Ci, że to świetny wynalazek ta Khadi?)
      Biorę te dwie Twoje ociupiny, bo faktycznie trochę zimno się w Posen zrobiło, ma być jeszcze ciepło, ale do tego czasu biorę Twoje, później najwyżej odeślę 🙂
      PpP

  4. elpassja napisał(a):

    No, to Ci powiem kochana, że za nic nie potrafiłabym wybrać spośród Twoich aniołów – jakiegoś jednego konkretnego. Każdy kolejny przyprawia mnie o większe rozwarcie szczęk. Hmmm….. Sextus jest absolutnie piękny!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Translate »