A MIAŁO BYĆ TAK PIĘKNIE…

 

 

 

 

 

…łatwo i przyjemnie, bo i temat przewodni mi leżał – dmuchawce (latawce, lalala…)

a i kolory moje

no i  zielone światło było mi dane, więc żadnych ograniczeń, czyli żyć, nie umierać…

I było pięknie.

Do czasu.

Wieko wyszło tak jak chciałam – dmuchawce ok, maziajów w sam raz, kolory rozłożyły mi się smakowicie, nawet byłam zadowolona.

I wtedy mnie podkusiło, jak nic czart się wmieszał w interes, na pokuszenie powiódł, siarką owionął, czujność uśpił, Szarą jedynaczkę otumanił niczym najlepsze zioło.  I   zepsułam! Nie, nie wieko na szczęście, a bok…

Zachciało mi się efektów specjalnych, wtopienie srebra w farbę mi się zamarzyło i przygrzałam. A trzeba było najpierw się zastanowić, pomyśleć (ale jak na Boga, skoro Szara oczadziała w kątku czerepu siedziała i była niczym ta biedroneczka, co to ani rączką, ani nóżką?) albo było próbę najpierw sobie strzelić na czymś, na butli na ten przykład może… było… A ja przygrzałam i spsułam 😉 ten bok koncertowo – farba się podniosła, jeziorko się zrobiło i ręce mi opadły… na chwilę na szczęście, bo zaraz rzuciłam się ratować – wywinęłam brzegi tej podniesionej i zgrzałam ją na tych nieszczęsnych brzegach, do środka turkusu rzuciłam (chyba obraz onego jeziorka mi się przed dusznymi oczyma utrwalił, bo skąd  by mi się niby ten turkus wziął?), a potem, nie wiadomo po co i na co, kropnęłam jeszcze na niego czerwienią. Pozostało mi już tylko zatopić tego zonka w UTEE i modlić się, żeby Inwestor  pomyślał, że to właśnie tak miało być 🙂

I pomyślał!

Ale moja wrodzona uczciwość (zawsze się wyrwie, zołza niemyta, przed szereg) kazała mi jednak wyjawić prawdę…

No i po co – się pytam -po co?!   Inwestor i tak  nie uwierzył i wyszłam na kłamczuchę 🙁 …

Czyli co za tym? Czyli uczciwość nie popłaca.

Mówię to szeptem i w tajemnicy i lojalnie uprzedzam –  jak ktoś mi to wytknie, to się wyprę w żywe oczy!

A potem zrobiłam próbę. Tego srebra w tę farbę. A że jednak byłam wyprowadzona z równowagi, to padło na co?

Tak właśnie.

Na butlę.

Bo ja tych butli… itd itp.

 

 

 

 

 

 

 

 

17 komentarzyto A MIAŁO BYĆ TAK PIĘKNIE…

  1. Shanna napisał(a):

    Butla niesamowita. Niesamowicie niesamowita.

  2. Vika napisał(a):

    Dzięki dziewczynko z Krainy 🙂
    Są na niej farby do szkła, wiesz które 🙂

  3. Muza ;) napisał(a):

    Afera to niesłychana, farba przez Vikę przygrzana… Uczciwość uczciwością, ale miejże Ty litość nad inwestorami, przecież oni ni w ząb nie rozumieją, o czym Ty gadasz, wszystko jedno, czy o udanych, czy nieudanych eksperymentach 🙂 Dmuchawcowe pudełko zacne, dobrze, że go całego z dymem nie puściłaś, bo byłaby szkoda…
    A butelka – no istotnie, niesamowicie niesamowita 🙂 Ale zapomniałaś ponarzekać, jak strasznie nie lubisz butli robić, i jakoś się czuję nieswojo…

    • Vika napisał(a):

      O dzięki Ci Muzago, że mało Ci się zda o tych butlach, bo i mnie to enigmatyczne „Bo ja tych butli… itd itp” wcale nie satysfakcjonowało, alem nie chciała przegiąć, wiesz…
      No ale skoro i Tobie mało, to z dziką satysfakcją sobie ulżę – do jasnej qundulencji najjaśnistrzej, jak ja nie cierpię tych butli!!!!
      Ufff… w sama porę, bo bym chyba pękła 😀
      No.
      I już mi lepiej.

  4. Dyzia napisał(a):

    Nie wiem co ci się tam wywinęło… Aha, już widzę… Oczywiście, że tak miało być! 😀
    Bardzo mi się te smaczki podobają, teraz pędzę dalej, ale pewnie będę wracać i spoglądać 🙂

  5. Grarzynka napisał(a):

    Ja tam nie wiem co ci się przygrzało, więc wytykać nie będę bo nie wiem co. Jak zwykle niezwykłe prace i te kolory i masy i te cienie i te przenikania….Niezwykłe.

    • Vika napisał(a):

      Ach…
      Czy ja już mówiłam, że Cię lubię Grarzynko droga?
      Nie???
      Och, skleroza to jest w najczystszej, laboratoryjnej wręcz postaci 🙁
      Lubię Cię szalenie!

  6. Magda napisał(a):

    Jestem pod wrażeniem tej pracy! Jak dla mnie boczek wyszedł jak trzeba i nawet nie wiem, który to „ten element” 😀 bo tak mi się podoba! a dmuchawce są super!

    Chciałbym kiedyś z bliska zobaczyć Twoje prace i podumać i pomacać! by wiedzieć co z czym może jakieś warsztaty?? przydałby się 😀 bo naprawdę piękne jest to co robisz i w sumie nie wodziłam u nikogo takich prac jak u Ciebie 🙂
    …a efekt wtopionego czy roztopionego srebra wow no już nie wiem co pisać 😀

  7. Vika napisał(a):

    Da się zrobić Magdo.
    W sprawie warsztatów grupowych toczą się zaawansowane rozmowy 🙂
    Wkrótce wszystko będzie wiadomo i stanie się jasność.

  8. Olinta napisał(a):

    Dobrze Ci tak, że Ci się wywinęło.
    Bardzo dobrze Ci tak Wielka Kombinatorko Sztuk Wszelakich.
    Miało się zrobić nie tylko jeziorko, ale płaty powinny złazić jak przy leprze.
    Mało Ci ciepła?
    Kto Ci u licha grzać kazał? 😀
    Nie można normalnie, jak zwykli biali?
    Cudaczysz, wywijasz, więc skoro wybierasz taką drogę to niestety takie wypadki musisz wpisać w ryzyko zawodowe. 😉
    I nic się nie bój.
    Nawet jakbyś przekombinowała na maxa i wyprodukowała BEZ PRZYPADEK Krainę Wielkich Jezior to wyjdziesz obronną ręką.
    I żaden inwestor Ci nie udowodni, że zamysł był inny.
    A jakby przypadkiem coś podejrzewał, to butlą go bez łeb…
    Ale nie tą, bo ta za dobrze kombinowana na straty!
    Bywaj tymczasem!
    PpP

    • Vika napisał(a):

      Wszak uprawiam DD, co nie? 😀 kombinatoryka wpisana w konwencję.
      A Ty wiesz, że ja nawet lubię jak się coś omsknie, spitoli, wyjdzie nie tak (sama nie wierzę, że to napisałam… :0), bo dopiero potem zaczyna się właściwa zabawa, czyli słynne już przekuwanie w atut 😉
      A na butli to się wyżywałam na całego, tam dopiero popłynęłam i – ciekawe – nic się nie spsuło. Pewnie dlatego, że ja tych butli to…
      już chyba nigdy nie polubię!
      W Posen sie trochę ochłodziło, więc jak będziesz lecieć, to szyjencję owiń jakąś szmatą, i koniecznie opasz czoło czymś ciepłym – zatoki! – co by nie zawiało.
      Póki co PpP

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Translate »