WITAJ GOŚCIU W MOIM JUTRZE

Mam nadzieję, że będziesz tu chętnie wracać, i że zechcesz, bo ja z niecierpliwością będę czekać Twych odwiedzin ... i że zostawisz choć niewielki ślad swojej bytności - będzie mi bardzo miło Cię poznać :)




<<< Show Posts/ Page >>>

WIATR WIEJE ZE WSCHODU…

czyli duża księga-organizer z lirą w technice ombre, z wielowarstwowym tłem i „alkoholowa” patera oraz porcelanowe jaja inspirowane starą, japońską sztuką kintsukuroi. Słowem wabi-sabi – piękno w niedoskonałości 🙂 Projekty na najbliższe spotkanie w Skoczowie – już 09 – 10 marca.      

ŁAZIENKA BLACK AND WHITE Z NUTKĄ DEKADENCJI…

    … czyli moja stara-nowa łazienka po metamorfozie, która chodziła za mną od lat i wreszcie się stała. Kosztowała mnie mnóstwo pracy, wiele nerwów i niespodziewanych zwrotów akcji (łącznie z kuciem płytek i klejeniem ich na nowo, bo trzykrotnie zostały przewiercone kable…) ale jest taka, jaką chciałam żeby była.Czytaj dalej…

OPOWIEŚĆ WIGILIJNA…

  Dawno chciałam zrobić dekorację świąteczną, która byłaby zupełnie biała. Do tej pory nigdy jeszcze mi się to nie udało, bo zawsze w którymś momencie maznęłam nieopacznie kolorem, albo bitumem, albo innym woskiem. Nigdy, aż do teraz… Zrobiłam białą! Taką od A do Zet białą, bo nawet jak gdzieś tamCzytaj dalej…

KŁAMAŁAM…

Tak, nie da się ukryć – kłamałam… Całkiem niedawno powiedziałam głośno i wyraźnie, że kończę z czerwienią. Że mam jej dosyć. Że jej czas przeminął. Że definitywne finito. Że  doszłyśmy do rozdroża i nasze drogi się rozchodzą, i koniec, kropka, szlus. No i co? Kłamałam! Na swoje usprawiedliwienie nie mamCzytaj dalej…

CHODZIŁO ZA MNĄ ZŁOTO…

Długo i wytrwale.  Ale zawsze jakiś inny kolor brał górę i wygrywał, ot choćby czerwień, która była ze mną przez ostatnie pół roku i która dokumentnie mi się już przejadła, i z którą się definitywnie pożegnałam moją ostatnią czerwoną bombką. Nastało zatem kolorystyczne bezkrólewie. Czemu więc nie pobawić się wCzytaj dalej…

ŚWIĘTA, MAGIA I BROKAT…

Za oknem mokro i ponuro. Wiatr gnie drzewa, deszcz dzwoni w okienne szyby, dni są krótkie i szare. I to jest właśnie ten czas gdy zaczynamy myśleć o Świętach. Tęsknimy do rozświetlonej choinki, do skrzących się w blasku świec bombek, do odświętnie przystrojonych okien. Tęsknimy do magii… I ja WamCzytaj dalej…

CZERWIEŃ JAK PIEKŁO GORĄCA, SŁODKA JAK MIŁOŚĆ I JAK ARGENTYŃSKIE TANGO NAMIĘTNA…

  Czas płynie nieubłaganie, nastała jesień, zima za progiem czeka, a z zimą i Święta. Nic więc dziwnego, że moje listopadowe projekty na warsztaty w Skoczowie nawiązują do zimy i Świąt właśnie. Przygotowałam dla Was zimowe, oszronione pudło na pachnące i rozgrzewające herbaty, tak przez wszystkich kochane, gdy za oknemCzytaj dalej…

FRESK, KAMIEŃ, TYNK I RDZA…

słowem mural, czyli drugi projekt siemiański. To duży kawałek „ściany” ze starym, w niektórych miejscach zatartym przez czas freskiem, gdzieniegdzie tylko czarującym swym dawnym blaskiem i powycieraną przez upływ lat  farbą. Zdobią ją żelazne, zardzewiałe dekory umieszczone w narożnikach. W centralnej części ściany umieszczony jest fragment muru, jakby wycięty zCzytaj dalej…

WULKAN – ASCETYCZNY GLAMOUR…

    Jak tylko go zobaczyłam, natychmiast błysnęła mi myśl – wulkan!  Bo ten wazon właśnie tak wyglądał, jak wulkan z kraterem… Jest z grubego (0,7 cm) , lanego szkła, w pięknym kształcie, z grubym dnem. Trochę trwało zanim mogłam do niego usiąść, musiał swoje odczekać, bo do robienia szkłaCzytaj dalej…

MURAL W RAMIE ZAMKNIĘTY…

    Bardzo mnie ostatnio korciło, żeby sobie zrobić swój własny, prywatny kawałek muralu, taki chociaż najmniejszy. Niestety jednak siedziba rodowa nie dysponuje już ani jednym kawałkiem wolnej ściany, a w dodatku Najlepszy jak usłyszał o czym mówię, skwitował cały mój pomysł jednym słowem – oszalałaś! Ale ja nadal chciałam,Czytaj dalej…

ŚLUBNE PUDŁO – INACZEJ…

    Miałam zrobić pudło na ślubne wino. I dostałam carte blanche 🙂 Postanowiłam więc podejść do tematu zupełnie inaczej, nieszablonowo i indywidualnie, bez przypisanej ślubom kolorystyki, bez opatrzonych atrybutów typu obrączki, połączone ręce i tym podobnych. Nie znaczy to jednak, że to pudło jest bezosobowe. Nie jest. Nawet wprostCzytaj dalej…

SIEMIANY Z POWIEWEM WSCHODU…

    Długo się zastanawiałam, co przygotować na tegoroczne jesienne warsztaty w siemiańskiej Cykadzie … Myślałam i myślałam… i myślałam… Aż wreszcie przyszedł ten moment, że usiadłam i się zrobiło. Pudło. Ogromne i z nutą wschodu, który to wschód chodził za mną od dawna, i znów z czerwienią. Takie zCzytaj dalej…

JESIEŃ RETROSPEKCJA…

Kocham jesień. Od zawsze. Co roku jak tylko kończy się wiosna zaczynam na nią czekać. Naprzeciwko mojego okna rośnie jarzębina. Patrzę na nią codziennie, obserwuję jak wypuszcza liście, jak kwitnie, jak zawiązuje owoce i jak one zaczynają się przebarwiać. Najpierw są niepozorne, zielone, potem stają się różowe i z każdymCzytaj dalej…

WIELKA TACA I KUFEREK W PARZE…

      Taca sama w sobie już była fajna. I duża, a ja duże gabaryty lubię, więc poszło gładko. Tym bardziej, że znowu poszłam w kontrasty. Stąd obok faktur na rantach pojawia się gładka i błyszcząca tafla, obok matu błysk, obok złota – szarość i czerń. Przemyciłam też czerwień,Czytaj dalej…

JAK FENIKS Z POPIOŁÓW…

    Kocham kontrasty. Fascynują mnie od zawsze. Odkąd tylko pamiętam uwielbiałam przyglądać się zmierzwionej wiatrem wodzie, błyszczącej i migocącej milionem iskier  tuż obok gładkiego, matowego piasku plaży, blaskowi i cieniowi, rozpalonemu  zachodzącym słońcem  niebu nad zimnym i czarnym horyzontem, bajecznie kolorowemu Feniksowi i popiołom, z których powstaje… Tak, kontrastyCzytaj dalej…

Ten, kto idzie za tłumem, nie dojdzie dalej niż tłum. Ten, kto idzie sam, dojdzie w miejsca do których nikt jeszcze nie doszedł. Albert Einstein
Translate »